Czuję się debilem wśród moich znajomych ze studiów. Nie potrafię się tak dużo uczyć jak oni, przez co nie mam aż tak dużej wiedzy i tak wysokich ocen. Boję się, że i oni znaczną widzieć we mnie idiotkę i oddalą się ode mnie. Próbuję to jakoś rekompensować i mówić więcej o sprawach, w których jestem dobra (nie jest to zbyt wiele), a przez to jeszcze głębiej wpadam w ten dół niezadowolenia z siebie, bo dostrzegam, że staję się przez to irytująca i zadufana w sobie.
Może jednym z rozwiązań byłoby tu po prostu zacząć się więcej uczyć, ale ja po prostu fizycznie nie potrafię tak robić.
Nie wiem, jak z tego wyjść, nie wiem, jak dojrzeć w sobie samej większą wartość. Boję się, że zostanę bez przyjaciół.
Ciekawe w tym wszystkim jest to, że na poprzednich studiach w ogóle się tak nie czułam. Dobrze mi szło, bo i kierunek był mi bliższy, miałam dobre oceny i w zasadzie brak problemów tego typu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Przeraża mnie wizja bycia tak uzależnionym od tego, co inni na mój temat powiedzą lub pomyślą. Jesteś dorosłą osobą, powinnaś mieć już zbudowane jakieś poczucie własnej wartości wynikające z czegoś innego niż to, czy ktoś się do Ciebie uśmiechnie.
Zamiast piętnować się za to, że nie potrafisz spędzać czasu zmuszając się do robienia tego, czego nie lubisz robić, znajdź coś, co lubisz i zacznij spędzać czas właśnie na tym. Bardziej dla siebie niż dla ludzi, ale i ludzie lubią osoby, które mają jakąś własną osobowość, pasję, hobby, nie wiem, nawet zwykłe bieganie czy spacery, czytanie książek, cokolwiek. Z wyznania wynika, że cała Twoja osobowość to studia/edukacja, a fundamentem Twojego samopoczucia jest jak inni to odbierają.
Jak jest na początku studiów to dorosła jest tylko na papierze. Ukończenie 18 lat nie zmienia nic poza nabyciem praw wyborczych, proces dojrzewania trwa jeszcze dłuuuugo.
Ale reszta się zgadza.
Na pewno nie ma 18-tu lat, musi mieć powyżej 20-tu, bo pisze w wyznaniu "na poprzednich studiach w ogóle się tak nie czułam".
Jeśli się od Ciebie odetną z tak błahej przyczyny to nie są warci Twojej uwagi
To wcale nie jest błaha przyczyna, jeśli grupie znajomych brakuje tematów do rozmów z kimś. Chciałbyś spędzać czas z kimś z kim nie masz o czym rozmawiać, bo interesujecie się w ogóle innymi rzeczami?
Spójrz na sytuację również oczami grupy, a nie tylko autorki.
Mam 3 grupy znajomych i tylko w jednej z nich mamy wszyscy wspólne zainteresowania, a jakoś nie urywamy ze sobą kontaktu w dwóch pozostałych, w wyznaniu jest o wynikach w nauce, a nie jednoznacznie o braku wspólnych tematów, ocenianie kogoś pod względem tego jak się uczy jest po prostu żałosne dlatego w technikum u mnie w klasie nikt nie lubił tej dwójki moralizatorskich kujonów, ale w równoległej klasie ci co lepiej się uczyli to pomagali innym, nawet mi (a mnie nie znali) pod chwilową nieobecność nauczyciela jak poprawiałem zagrożenie z przedmiotu zawodowego 2 lata temu pod koniec 3 klasy, a nie moralizowali i wywyższali się
Ale tu nie chodzi o to, że ktoś ocenia autorkę po ocenach. Jednak jeśli grupa ma w zwyczaju rozmawiać na tematy o których autorka nic nie wie i ich nie rozumie no to jest problem. Nie chodzi o to, że wszyscy w grupie muszą mieć takie same zainteresowania. Nie ma tu też mowy o wywyższanie się kogoś z grupy, a o tym, że autorka czuje się głupia
Wygląda to trochę tak, że grupa lubi rozmawiać na tematy związane ze studiami, a autorka ich nie rozumie.
Skończyłem kilka kierunków studiów, pracowałem na wysokich stanowiskach i nie zauważyłem przez swoje życie aby wśród ludzi ktorzy mieli dobre stopnie itp. było mniej deb.... i niż u innych. Przeciwnie! Często są tak skupieni na sobie i na systemie w którym żyją, że się uwstecznieją i oceniają przez to jaki samochód upili i jaki mają dom. Życie tych ludzie jest równie żałosne jak każdego innego.
A co to za studia i dlaczego je wybrałaś? Skoro na poprzednich było lepiej, to może to nie jest kierunek dla ciebie.
Byc moze masz wokolo siebie za duzo rozpraszaczy, a moze jestes przebodzcowana. Zacznij od regularnego snu, Zamiast mocnego kina akcji przed snem wez ksiazke, pozwoli to zredukowac poziom stresu w Twoim ciele. Ogranicz kawe, kawa wyplukuje duze ilosci magnezu, wprowadz do diety wiecej potasu selenu i cynku. Widoczne efekty powinny pojawic sie w ciagu tygodnia do dwuch.
Nie ma sensu zmuszać się do czegokolwiek tylko po to, żeby zaimponować innym.
Albo rzucasz te studia bo stwierdzasz, że nie są dla Ciebie, albo robisz je w miarę swoich możliwości, bo chcesz zdobyć papier. Innym NIC do tego.
Nakładanie na siebie presji, że musisz robić coś, czego "fizycznie nie potrafisz" będzie działało na Ciebie destruktywnie.