Sytuacja sprzed kilku tygodni. Kiedy zaczęły się pierwsze poranne mrozy, postanowiłam być wspaniałą córką i oszczędzić tacie trochę czasu w porannym szykowaniu się. Wyszykowałam się pierwsza, więc wzięłam kluczyki do samochodu i wyszłam z domu. A że szyby były nieco zamarznięte, chciałam odpalić samochód i go rozgrzać. Ważnym faktem jest, że samochód stoi blisko ściany domu, zwrócony do niej przodem. Ucieszona pomysłem, usiadłam za kierownicą, wcisnęłam sprzęgło - wszystko pięknie i poprawnie - ale nie sprawdziłam, czy skrzynia biegów jest na luzie. Nie była.
Puszczając sprzęgło wyrwałam całym impetem do przodu i chyba nie muszę mówić co było dalej. Nie oszczędziłam tacie czasu. W sumie to niczego nie oszczędziłam. Zwłaszcza pieniędzy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Liczą się chęci :D
Tak, ale jak to mówią- dobrymi chęciami piekło wybrukowane ?
A tak serio, to zgadzam się z tym komentarzem ?
Chyba w takim przypadku, to liczą się już umiejętności. Zresztą jak można nie sprawdzić, że samochód jest na biegu?
@Vstorm pomroczność jasna? ;P
Mnie tata poprosił o przestawienie swojego auta. (tak dla porównania ja siedziałam za kółkiem nowiutkiego bmw x3 a przede mną stało zabytkowy wychuchany polonez). Stało ono na górce tak, że ja musiałam cofnąć pod górkę. Przede mną stał zabytkowy wóz znajomego. Wsiadłam. Przekręciłam kluczyk bo przecież auto na ręcznym było. No i samochód wyrwał w przód. Właściciel auta w krzyk, ja po hamulcach. Na szczęście się zatrzymałam. Od tej pory tata sam przestawia swoje auto :D
Już się bałem, że uszkodzisz Poloneza :
Ach, jakbym widziała siebie:(
Ja kiedyś chciałam wymienić chłopakowi pióra od wycieraczek szyby, ale nie pomyślałam ze te "metalowe pałąki" na które zakłada się pióra mają siłowniki. Nie odgielam jednego z nich do końca i puscilam. Przednia szyba do wymiany.
Nie jesteś sama! ;)
Miałam 16 lat, czyli 2 lata temu, mój brat chciał mnie nauczyć jeździć. Wszystko było pięknie, byłam dumna, że tak dobrze mi idzie, więc chciałam wykorzystać wsteczny i zawrócić. By to zrobić wybrałam podjazd pod bramę. Nie wiem jak, ale pomyliłam gaz z hamulcem... Więc zahamowalam, jednak na bramie. Tata, lekko mówiąc, nie był zadowolony musząc płacić za naprawę auta.
Pozostała mi trauma, nie chciałam iść na prawko, jednak zostałam zmuszona. Zdałam i od miesiąca jeżdżę sama, ale za każdym razem to ogromny stres. Dziś się z tego śmiejemy i często żartujemy :p
Także takie rzeczy się zdarzają, autorko! :D
Wyklepie się !
''Każdemu się zdarza'' to marne pocieszenie, ważne że chciałaś dobrze, a wyszło jak wyszło... Nie przejmuj się, teraz na pewno będziesz uważać! :)
Normalka :) zdarza się chyba każdemu.
Ile miałaś lat?
Haha to kiedyś mój dziadek (a była to pora żniw) dał mojemu wtedy ok. 10-letniemu bratu pokierować traktorem. Tak Się rozpędził, że w stodołę wjechał...