#7HucP

Chciałabym się z wami podzielić pewną historią, która przydarzyła mi się jakoś pół roku temu.

Mieszkam w małym mieście, wieś to nie jest, ale do metropolii jeszcze daleko, każdy każdego zna, wiecie jak to działa. Cała populacja miejscowości jest bardzo ortodoksyjna w kwestii wiary chrześcijańskiej, a co za tym idzie prawie każdy zna każdego z trzech księży w stopniu dobrym lub bardzo dobrym. To tak słowem wstępu.

Historia zdarzyła się latem. Pewnego wieczoru stwierdziłam, że warto przejść się na uroczą polanę zaaranżowaną jako miejsce piknikowe. Kiedy wracałam sobie radośnie do domu zorientowałam się że ktoś mnie śledzi, konkretnie to kilku ktosiów, trzech sporych facetów szło za mną śmiejąc się i rozmawiając ze sobą szeptem. Zaniepokoiło mnie to ale szłam twardo dalej, po chwili przeszłam na drugą stronę ulicy, oni też przeszli, zbliżyli się do mnie w dość znaczącym stopniu i zaczęłam się bać, zwłaszcza że zaczęli mnie zaczepiać robiąc dość jednoznaczne gesty.

W pewnej chwili któryś z nich złapał mnie za ramię i pociągnął do siebie (warto tu dodać dwie rzeczy, po pierwsze: miałam wtedy sandały na koturnie, na których niestety nie mogłam biegać i po drugie ta urocza polanka znajduje się kawałek w głąb lasu, a droga na której to się działo jest prawie wcale nieużywana i służy właściwie tylko jako dojście do polanki), jako że jestem drobnej budowy to szarpnięcie sprawiło że dosłownie poleciałam na tego faceta, zaciągnęli mnie na bok drogi i ukryli się za krzakami gdzie brutalnie mnie zgwałcili, każdy z nich, po kolei w każdy możliwy sposób. Nie wiem jak to się stało, ale jakimś cudem jeden z księży jechał tą drogą na rowerze i usłyszał moje krzyki. Najpierw wezwał policję i karetkę, a kiedy upewnił się że jadą poszedł mnie odbić. Prawie zginął, gdyby policja dojechała minutę później zatłukliby go na śmierć, ale on na to nie patrzył, chciał odwrócić ich uwagę ode mnie.

Podsumowując, gwałciciele są ciągani po sądach, ja chodzę na terapię (na początku było okropnie, ale terapeuta mówi że szybko dochodzę do siebie), a ksiądz? Skończył na wózku z brakiem władzy w nogach, odszkodowania nie dostał, bo sam poszedł się bić, zawodu który kocha praktycznie nie ma jak wykonywać, a i należałoby dodać że w momencie zdarzenia miał 26 lat, co znaczy że powołaniem nacieszył się przez rok. Czuję się z tym okropnie, człowiek który miał przed sobą całe życie stracił całą swoją karierę na rzecz mnie. Jednocześnie wiem, że to nie moja wina bo to ta trójka go pobiła i jestem mu bardzo wdzięczna za ratunek, ale boli mnie to że z chęci pomocy i czynienia dobra ucierpiał tak bardzo.
00n Odpowiedz

Na pewno jest ciężko i Tobie i Jemu. Zawsze możecie zoorganizować jakąś zbiórkę dla duchownego, zwłaszcza, że jak pisałaś, jesteś z małej miejscowości, gdzie wszyscy się znacie a ludzie są bardzo religijni. Ciekawi mnie to co napisałaś o końcu kariery księdza. Czy ksiądz na wózku nie może odprawiać mszy, albo uczestniczyć w niej, głosić Ewangelii? Przecież chyba nie ma żadnych zakazów co do tego.

KryzysTworczy

U mnie w parafii był starszy ksiądz, od kiedy pamiętam jeździł na wózku. Odprawiał msze, ale zawsze ktoś musiał mu pomagać, bo wnętrze kościoła nie było przystosowane dla niepełnosprawnego duchownego.

Aczkolwiek teoretycznie księdzem może zostać tylko pełnosprawna osoba, tak więc jeśli ten młody człowiek był np. dopiero diakonem, to być może kolejnych święceń by mu nie dano.

majer

Dyskryminują niepełnosprawnych?

KryzysTworczy

majer
Dla mnie to dość głupie, ale jest jakiś zapis o tym, że jak oddajesz się Bogu (jakkolwiek to brzmi), to Twoje ciało i umysł musi być "niewybrakowane". Tak więc teoretycznie osoba bez palca księdzem zostać nie może. Podobno nawet papież Franciszek miał problemy z zostaniem duchownym z powodu braku kawałka płuca. Ale być może to się już zmienia (mam nadzieję...).

aceofspades

Ciężko mi uwierzyć, że pomimo tak wielu dowodów, że bóg wcale nie jest taki wspaniały i miłosierny, ludzie nadal w niego wierzą.

Tictac

Bóg nie jest miłosierny. Wierzymy w Boga, który wystawia nas ciągle na próby. Jeśli dzieje się coś złego to nie wina jego samego, ale ludzi, którzy do tego doprowadzają, ponieważ mamy wolną wolę i wszystkie decyzje podejmujemy sami. Nawet szatan nie ma takiej władzy wg religii by za nas decydować, wszystko to tylko próba i wierzymy, że prawdziwe wybawienie odbędzie się po śmierci, kiedy nas rozliczy z postępowania na ziemi.

CzteryLiteryy

Jak ja nie lubię, jak na temat wypowiadają się osoby, które wiedza o nim tyle, co nic.
W ŻADNYM seminarium nikt nie będzie robił problemów, jak ktoś nie ma palca....

A co do księży na wózkach, nie jest ich wiele, bo to duże utrudnienie dla ich samych. Ale wtedy najwczesniej po wypadku zostają przenoszeni do miejsca przystosowanego dla niepełnosprawnych.

majer

@CzteryLitery - a ze stomią przyjmą, czy taki w seminarium do niczego się nie nada?

CzteryLiteryy

@majer - zauważ, ze stomia jakby nie patrzeć przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu. Wątpię, żeby taka osoba chciała iść. Ale jeśli naprawdę by tego pragnęła i dawałaby sobie radę sama na codzień, i nie przeszkadzałoby to jej w żadnych zajęciach z „grafiku seminaryjnego” to tak - mogłaby iść do seminarium.

doznudzenia

Cztery litery nie zalapalas zartu Majera, chyba ze majac na mysli grafik seminaryjny chodzilo o to kiedy taki ma dyzur w szafie.

KryzysTworczy

CzteryLiteryy
Może to się zmieniło, ale znam takie przypadki, i to nie jakieś dawne, a z ostatnich 20 lat. Zresztą możesz sobie po prostu wpisać w google "dlaczego niepełnosprawny nie może zostać księdzem?" - jest sporo artykułów.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
ProstowOczy Odpowiedz

Na początku myślałam, że okaże się, że tych 3 gości to ci 3 księża. Na szczęście nie. Pamiętam, żeby kupić sobie gaz pieprzowy i nigdzie bez niego nie chodzić... To Ci da poczucie bezpieczeństwa, bo będziesz miała jak się obronić w razie czego. Księdza bardzo szkoda, jakby nie on, to mogliby Cię nawet zabić, jeśli widziałaś ich twarze i było to niewielkie miasteczko, księdza mało co zabili... ale czemu on nie może wykonywać dalej obowiązków? Choćby części? Mszę mógłby normalnie sprawować, wygłaszać kazania, dawać komunię. Wiadomo, że nie wszystkie obowiązki byłby w stanie robić, ale wykonywanie choć części z nich dałoby mu radość.

DzikiRenifer

Zamiast najtańszego gazu pieprzowego lepiej zaopatrzyć się w jakiś lepszy a najlepiej taki w formie żelu.

zimowykwiat Odpowiedz

Widziałam na YT księdza, który też po święceniach trafił na wózek. Zamieszkał w jakimś domu księży, który jest dostosowany do wózka. Na pewno rekolekcje odprawia, nie wiem czym jeszcze się zajmuje. Wcześniej sam dużo pomagał ludziom niepełnosprawnym i mówi, że to go przygotowało do jego niepełnosprawności. A ty się nie obarczaj niepełnosprawnością księdza. Ten człowiek został księdzem by służyć Bogu i ludziom, a nie żeby robić typowo ziemską karierę. Dla chrześcijan ważna jest miłość, a nie ma większej miłości ten co oddaje życie za innych. Nam się może wydawać, że ten ksiądz przez niepełnosprawność może zrobić mniej dla ludzi, ale może właśnie swoją postawą i znoszeniem cierpienia da ludziom więcej nadziei. Jak to mówił św. Paweł moc w słabości się doskonali. Ksiądz swoje cierpienie może oddawać Bogu i jednoczyć się z Jezusem.

Puzon Odpowiedz

Ciekawe, większe współczucie wzbudził ksiądz co księdzem już być nie może, niż dziewczyna, którą zgwałcili.
Współczuję Ci autorko.
Księdza również szkoda. Wspaniały człowiek. Przede wszystkim człowiek.
Niestety, jeśli prawdą jest to co napisałaś, anonimowa juz nie jesteś w swojej miejscowości.

Iamcunt Odpowiedz

Ksiądz mimo, że teraz na pewno cierpi, na pewno nie żałuje, że ci pomógł.

Herakles Odpowiedz

gdyby nie Poczuł powołania jako duchowny to pewnie nie byłoby go tam w tym miejscu o tej porze. Może tego chciał bóg? moze to byl sens jego powolania i po to został stworzony?? kazdy z nas jest stworzony żeby dokonać czegoś a on moze mial byc twoim wybawicielem.

biegnijForesTbiegnij

Bóg z wielkiej litery . Nie wiem czego chce Bóg i czego chciał, ale na pewno nie jest On powodem żadnego zła.

airborn Odpowiedz

To wywołuje we mnie takie oburzenie, przerażenie i nienawiść, że chociaż rozumiem, że postępowanie sądowe musi trwać, bo łatwo kogoś oskarżyć żeby skrzywdzić, to w takiej sytuacji chciałabym żeby poszło jak burza: krzesło elektryczne dla każdego z tych śmieci, odszkodowanie dla księdza. Takie gówno trzeba eliminować ze społeczeństwa, mimo że należy im się wieczny kołchoz. Sama wymierzyłabym im tę "sprawiedliwość".

IOg

Wergil, glupie tlumaczenie, sprawiedliwy proces tak ale kara smierci w tym przypadku jest sprawiedliwa, bylaby bardzirj jakby doszly do tego tortury itp. Wtedy by innym sie odechcialo takiego zachowania
Niestety, wsadzenie dodo wiezienia to czesto nie jest kara a mowienie, ze bestia jest ktos kto mysli i lepiej traktuje sprawce gwaltu niz ofiare jest idiotyzmem.
Postepowanie w takim przypadku powinno sie toczyc max 2 dni i krzeslo a nie takie absurdy.
P.S dlaczego mamy byc humanitarni dla kogos kto pogwalcil jedne z najwazniejszych (moim zdaniem) praw i zniszczyl zycie innej osobie?
Niestety, zbyt laskawe prawo dla sprawcow kara ofiary i to jest smutne niestety.

PrzezSamoH

lOg - kara śmierci tak, tortury nie, bo żaden normalny człowiek nie będzie chciał wykonywać takiego wyroku, czyli albo będziemy trzymać dalej świrów w społeczeństwie albo będziemy ich sami tworzyć.

IOg

PrzezSamoH
Tortury moga byc tez psychiczne.
Czesto nie trzeba do tego drugiego czlowieka nawet, starczy takiego zamknac na kilka dni w bialym pomieszczeniu.
Do tego sadze, ze nawet "normalna" osoba chcialaby zemsty na kims po czyms takim.

Eisteqs Odpowiedz

Chistoria zdażyła się latem. - dalej nie czytam.

felixnetinika

*Historia

patszyp Odpowiedz

Ciesz się że Ojciec Mateusz był w pobliżu :>

anon567 Odpowiedz

O matko...

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie