#7P8oA
To było ponad 30 lat temu. Byłem malutki, ledwo 4-letni. Leżałem u mamy na kolanach, ona czytała mi bajkę, głaskała mnie po głowie, a ja zasypiając, bawiłem się jej serduszkowym wisiorkiem. Zawsze tak robiłem, uwielbiałem te chwile przed spaniem. To był ostatni raz, jak ją widziałem. Wyszła do pracy na nocną zmianę i już nie wróciła. Zaginęła, do pracy nie dotarła. Tata szukał jej długie lata. Ja też szukałem. Pamiętam, jak rysowałem jej portrety i przyklejałem do drzew.
Często chodzę na jej grób, tylko jej tam nie ma. To tylko symbol. Tak bardzo bym chciał się czegoś dowiedzieć. Nie wierzę w to, że żyje. Ale chciałbym wiedzieć, czy nie cierpiała. Po nocach czasem śnią mi się najgorsze scenariusze.
Ostatnio przez przypadek zobaczyłem w lombardzie taki sam łańcuszek z wisiorkiem, jaki miała mama. Pewnie to nie ten sam, ale dzięki temu, że go mam, czuję, że ona jest blisko mnie, że znów mam 4 lata i bezpiecznie leżę i słucham, jak swoim ciepłym głosem opowiada mi bajkę.
Strasznie jest tak czekać całymi latami bez wieści.
Bardzo mi przykro po tym wyznaniu, mało które robią na mnie takie wrażenie. Nie wstydź się łańcuszka, niech daje Ci siłę.
Nie wiem czego boje się bardziej - że umrę i zostawie moje dzieci gdy są jeezcze małe czy tego że któreś z nich mogłoby umrzeć pierwsze
Ja bardziej boje sie że moje dzieci umrą przede mną. Ja mam trochę chore podejście do tych spraw względem niektórych ludzi. Pradziadki, babcie,dziadki- spodziewasz sie że odejdą niedługo. Baa nawet zdajesz sobie sprawę że twoi rodzice umrą przed tobą. Czego sie najmniej spodziewasz to to że twoje dziecko umrze przed tobą. Przecież ty je chronisz, wychowujesz, uczysz i nagle umiera przez jakąś chorobę albo wypadek. Dla mnie jest to straszne. Ale to tylko moje zdanie na ten temat.
@SenecioRowleyanus. Nóż bardziej skomplikowanego nicka nie mogłeś/łaś sobie znaleźć?😆5minut mi zajęło skopiowanie tego. A tak poważnie widziałam moją babcie po stracie syna. Nie zapłakała przy ludziach. Trzymała się twardo. Ale dzwiek jej płaczu po stypie słyszę do dzisiaj.
Żaden komentarz nie jest dobry pod takim wyznaniem. Strasznie mi smutno. Żadne dziecko nie powinno przeżywać takich rzeczy 🙁
Ciarki mi przeszły :( okropnie smutne wyznanie
A może ten łańcuszek jednak należał do Twojej mamy? Idź do tego lombardu i zapytaj skąd sprzedawca go wziął, może akurat...
Sama jestem mamą od pół roku. Od pół roku nie przespałam więcej niż 2h jednym ciągiem, często bywam sfrustrowanym kłębkiem nerwów, gdy moje dziecię nie chce spać, nie chce jeść, na spacerze wrzeszczy, na rękach wrzeszczy. Ale gdy rano się budzi i patrzy na mnie roześmianymi oczkami to czuję, że mam wszystko.
Autorze, jeśli Twa mama nie żyje, to z całkowitą pewnością byłeś ostatnim o czym myślała. I na pewno jest blisko Ciebie.
Zastanawiam się czy takie osoby, które nie mają żadnych wieści o zaginionych od np 20 lat, wolałyby dowiedzieć się gdzie i jak zginęły, czy do końca życia żyć nadzieją, że jednak się odnajdą, kiedyś wrócą. Tutaj jest ta pierwsza opcja (nagrobek). Sama nie wiem co bym wolała. Dowiedzieć się prawdy, cyz karmić się nadzieją.
Obserwuję pewną stronę o zaginionych ludziach. Z tego co tam pisze rodzina tych osób, to da się tam wywnioskować, że zdecydowanie większość chce po prostu dowiedzieć co się stało, niż żyć w takiej niewiedzy. Wiadomo, że Ci ludzie mają nadzieję na dobre zakończenie, jednak nawet najgorsza prawda lepsza od niepewności.
Myśle, ze raczej większość chce się dowiedzieć, chce pochować ciało. Niestety ale takich ludzi, którzy jednak żyją i są uwięzieni/amnezja itp. jest jakiś malutki procent. Zazwyczaj są po prostu martwi ale gdzieś ukryci i każdy by chciał wiedzieć kto to zrobił, czemu ...
O matko popłakałam się
O mój boze. Nie mogłabym takiego czegoś znieść. Pierwszy raz tak poruszyło mnie jakieś wyznanie. Trzymaj się 😩