Po dniu pełnym wrażeń wpadłem do mieszkania, które właśnie wynająłem sobie w Poznaniu. To było przyjemne uczucie, więc po opadnięciu na kanapę pozwoliłem sobie na głośne westchnięcie. Zawtórował mi mężczyzna z mieszkania wyżej, zaraz za nim jęknęła pani, która "go przyjmowała" i tak sobie wzdychaliśmy przez ten czas... Ja, ona i wszyscy jej ekspresowi klienci, których przyjmowała, według moich obliczeń, w interwałach piętnastominutowych.
Przynajmniej już wiem, czemu cena za wynajem była tak okazyjna...
Dodaj anonimowe wyznanie
Poznań miasto doznań. Co nie?
Jak czytam Poznan, to myślę tylko o Michale Rosiaku. Tyle dni i nadal nic..
Przynajmniej daleko nie musisz chodzić... Szukaj plusów 😁
nie dość że wynajem tani, przyjemności blisko to jeszcze porno za darmo :-)
Szkoda, że bez wizji.
A od czego ma wyobraźnię?
Warto czasem potrenować kreatywność ;)
Ciasto upiecz, poznaj się z siasiadami, o pracę zagadaj. Kto wie, kto wie, może to ona zajmie się kiedy twoim kotem albo uratuje przed pożarem?
dobra dziewczyna jest jak 15 min i kolejny ;p nie nameczysie pieniadze same plyna... zloty interes ;p
Współczuję, beznadziejna sytuacja.
Już od dawna to rozkminiałam. Ludzie, którzy pochodzą/mieszkają w Poznaniu mają jakąś chorą potrzebę chwalenia się tym wszystkim dookoła. Byłam kiedyś na imprezie w Krakowie i były tam też dwie laski z Poznania. Ledwo się sobie przedstawiłyśmy, nawet nie pamiętałam jak mają na imię, ale już wiedziałam, że mieszkają w Poznaniu, bo mówiły o tym przy każdej możliwej okazji. Gadamy o krakowskich knajpach, a one "bo u nas w Poznaniu...", przerzuciliśmy się na temat smogu - "A u nas w Poznaniu..." - i o czym byśmy nie gadali, nawet o wystroju kibla w mieszkania, to "u nich w Poznaniu..." - no beka z dziewuszek ;). W internetach to samo - w komentarzach na profilu pewnej persony, która bawi się w krytyka kulinarnego - on pisze o jakiejś knajpie X w Warszawie, a tu oczywiście jakaś dziewczyna totalnie z dupy "a w Poznaniu..." - no nie wierzę. I żeby nie było - odwiedziłam to miasto kilka razy, jest naprawdę piękne i bardzo mi się podoba, ale chwalenie się przy KAŻDEJ możliwej okazji i kłucie w oczy tym, że jest się z POZNANIA (ale słuchaj, bo ja jestem z Poznania! Słyszysz? Jestem z POZNANIA! Poznania! Kumasz? Poznania!) jest męczące jak wrzód na dupie. Autor też niepotrzebnie napisał, że wynajmował mieszkanie w Poznaniu. Jakby ta sytuacja opisana w wyznaniu miała miejsce w Krakowie, Warszawie czy Szczecinie to by coś zmieniło? Nie sądzę.
@matriarchat Nie ma to jak oceniać wszystkich ludzi mieszkających/pochodzących z Poznania, na podstawie dwóch spotykanych przez siebie pustaków i paru umysłowych taboretów z Internetu xD
AnanasNaPizzy, tych przykładów jest więcej. W internetach takich sytuacji widziałam kilka, na żywo też:D podałam tylko 2 najbardziej męczące:p Kiedyś na festiwalu też jakaś grupka co zdanie zaznaczała, że jest z Poznania. :D Jeżeli Ty też podchodzisz z tego miasta i Cię uraziłam to przepraszam :)
@matriarchat Nie, spoko. Ja akurat jestem z Radomia, ale się tym nie chwalę, bo w sumie nie ma czym xD
Co w tym dziwnego, że dziewczyny z Poznania na imprezie w Krakowie porównywały sobie oba miasta?
O nie, ona uprawia seks!
A kierowca autobusu wstał i zaczął klaskać