#7ZNlp
Otóż mam 18 lat, ale z racji, że z mamą opuszczamy dom o tej samej godzinie niemal każdego ranka, szykuję się wraz z nią w łazience. Nie mam żadnych oporów przed kąpaniem się w jej obecności. Jeśli ona wyjdzie z wanny tak jak ją pan Bóg stworzył, też mi to nie przeszkadza. Zwykle przebieram się przy niej i również nie sprawia mi to problemu. Czasami gdy się kąpię, mama wbija do łazienki z dzikim okrzykiem: "Sorry, muszę siku!", a ja reaguję na to jedynie skinieniem głowy. Dodatkowo, czasem gdy siedzę we wannie, słyszę przez drzwi donośne: "Zakryj się, ręce tylko umyję!" wypowiedziane przez tatę, więc zwijam się w kulkę i czekam aż rodziciel zakończy te czynności i opuści przybytek, teatralnie zakrywając oczy.
Możecie stwierdzić, że w moim domu panuje kompletny brak prywatności i wszyscy się wzajemnie molestujemy, ale ja osobiście nie odczuwam jakiegoś wielkiego wstydu przed własnymi rodzicami. Nie paraduję nago po domu, jednak nie panikuję, gdy mnie w tym Adamowym, czy raczej "Ewowym" stroju zastaną. Może wydawać się to dziwne, jednak przychylam się do słów mojej mamy, która w owych sytuacjach komentuje to krótkim: "A bo ja mało razy twoją gołą dupę widziałam?".
Nie da się ukryć, widziała razy wiele.
Ja czasami jak musiałam siku, a mama była w wannie to też wchodziłam. Przy tacie natomiast nigdy.
Mama też pomagała mi się myć jak byłam po wypadku i miałam z tym problem.
Uważam, że to normalne zachowanie.
Ja bym tak nie mogła, ale skoro wam to odpowiada to nic nikomu do tego.
Może posiadają tylko jedną łazienkę?
Nie każdy ma dwie łazienki a czasem osobną toaletę do tego
Przez 15 lat miałam jedną łazienkę na 5 osób, i uwierz mi, da się tak podzielić czasem, żeby wszyscy zdążyli.
Oj. To ja chyba jestem dziwna....ja bym się strasznie wstydziła. ZAWSZE zamykam drzwi na zasówkę, jak jestem w łazience i myję się i ktoś puka w drzwi z domowników że chce siku to mówię że zaraz wyjdę. Nigdy nie pozwolę wejść komuś do łazienki jak ja z niej korzystam. Z resztą, u mnie w domu nikt nikomu nie pozwoli wejść :)
Prawdopodobnie Ty na starość będziesz rodzicom dupska podcierac :) nie ma w tym nic dziwnego dla mnie.
Gdy trzeba to trzeba, a nie.
Każdy żyje tak jak lubi.Ja tam się nie wstydzę przed moja mama, a ona przedemna. Wychodzimy z założenia kiedyś nie będzie aż tak krepujaco. Niedawno moja babcia, a mama mamy, miała operacje i ja trzeba było myć później i zmieniać pampersy to przynajmniej było śmiesznie a nie stres. Moja babcia to śmieszka więc żarty sobie robiła np. " a ja to mam w ogóle jakieś włosy na tej pipie czy już pajeczyną zarosła ?". Myślę, że gdybyśmy nie były przyzwyczajone do nagości to cała sytuacja byłaby bardziej krepujaca dla obu stron. Wiadomo nie chodzimy po mieszkaniu nago, ale bywalo, że ja wchodziłam do łazienki do mamy gdy się przebierała, a ona do mnie. Z tata trochę większy dystans bo conajwyzej w bieliźnie ,ale z tata to w ogóle inna historia, bo nie jestem jakoś zzyta emocjonalnie.
Mam dokładnie takie samo zdanie :) gdy jesteśmy przyzwyczajeni do takich "sytuacji", to oszczędzamy sobie wiele stresu na przyszłość, bo różnie może się zdarzyć. Osobiście sama chciałabym wychować swoje dzieci tak, aby się nie krępowały swoich najbliższych.
U mnie wszyscy w domu biegają po domu w bieliźnie, korzystają z łaienki z otwartymi dzwiami, mamy strasznie ciezkie dzwi z łazienki i nikomu sie nie chce ich zamykać. Nikt sie nie przejmuje. Nie widzę w tym nic dziwnego. Skoro wiekszość osób sika przy partnerze to czemu mialby to byc problem przy matce, ktora myła ci dupę w dziecinstwie :)
W podstawówce na WDŻ z katechetką była dyskusja na ten temat i powiedziałam to samo co @ThisLove napisała i dostałam mega opieprz, od katechetki i wszystkich dziewczynek, które były w klasie xD
Bo katechetka prowadząca WDŻ to absurd sam w sobie.
W dzieciństwie nasze ciała wyglądały nieco inaczej.
@nata myślę, że wszyscy to zauważyliśmy.
Nie widzę w tym nic patologicznego. U nas takie sytuacje też się zdarzały, chociaż tylko sporadycznie, kiedy ciężko było inaczej. Takie uroki upychania absurdalnej liczby ludzi w jednym mieszkaniu.
U mnie w domu też tak jest. O ile nie przeszkadza mi przebieranie się przy kimś to szału dostaję kiedy korzystam z toalety albo biorę prysznic a wszyscy włażą mi do łazienki. To brak prywatności i kultury
U mnie też tak jest, ale ja z czasem zaczęłam chcieć wiec j prywatności. I jest mały problemem dla mnie, gdy ja się szykuję, kapie, a do łazienki wbija moja ciocia/ babcia/ mama ze słowami: przecież mamy to samo.
Ciocia,babcia, mama to przynajmniej rodzina. Kiedyś mieliśmy w domu imprezę a w łazience był zepsuty zamek. Miałam wtedy coś koło 12/13 lat. Brałam prysznic a tu mi nagle wbija sąsiadka że ona tylko siku, a że brak ścianek tylko sama wanna to i jak zakryć się nie było. Skuliłam się a ona do mnie "co się wstydzisz to samo mamy".
Ale co innego dziecko, a co innego dojrzały płciowo osobnik. To dwie różne sprawy.
przecież na basenach/siłowniach są wspólne prysznice i jakoś nikt traumy nie przeżywa...
Ale na basenie nie ma sytuacji, że ludzie srają i biorą prysznic, mając się na widoku...Dodaj komentarz
Ale to.jednak rodzina, a nie obcy ludzie :)
Czyli latanie z gołą dupą przy zupełnie obcej osobie jest w 100% normalne podczas gdy przy rodzinie jest to POPIER...NE?
To jak się ożenisz to nie będziesz uprawiać seksu bo będziecie nago i jesteście rodziną?
God pls, No.
Mąż i żona to rodzina nie spokrewniona kretynko. Jak można mówić o mężu i żonie jak o bracie i siostrze.
:/ Ale już jesteście formalnie rodziną
I tak oto seba dostał wpierdziel XD
C2U: Sebastian nie ma kobiety, on ma ŻONĘ. W dodatku, nie omieszkał napisać w komentarzu pod inną historią, że była dziewicą jak się poznali.
Czyli kobieta nie może być żoną? Nice.
Nie no okej, ale przy tatcie to się krępuje.