#8E2L4

W końcu po kilku latach mogę to anonimowo z siebie wyrzucić.

Miałam kiedyś narzeczonego. Pierwsza i już po kilku latach mogę stwierdzić - największa miłość. Potem przyszedł ten dzień. Jego wypadek. Kilkumiesięczna śpiączka. Moje siedzenie w szpitalu od rana do nocy, po kilku miesiącach robiłam praktycznie to samo co pielęgniarki, no jedynie nie pobierałam krwi. Rokowania były kiepskie. Długa rehabilitacja, a i tak pewnie wózek do końca życia i niedowład. Nieważne. Kochałam mocno. Tak mocno, że bliscy mi ludzie zaczynali sugerować, że mogę sobie zmarnować życie.

Do dziś wszyscy myślą, że to ja jego zostawiłam. Nikt nie wie, że to on postanowił mnie zostawić pod wpływem zazdrosnej o mnie matki. Pod wpływem osoby, od której był i jest do dziś uzależniony. Tak bardzo mi go żal, mimo, że minęło tyle lat. Nigdy nie zapomnę jego ostatniego sms-a, że kocha, ale nie możemy być razem i mam spadać, bo matka to jedyna osoba, która się nim zaopiekuje. Zrozumiałam. Po wypadku był inna osobą. Miał zmiany w mózgu. Inny człowiek. Cierpiałam okrutnie kilka lat, musiałam wyjechać z kraju i zacząć żyć. Niestety dalej jestem tą, która zostawiła kalekę, jednak nikt nie wie, że do dziś wpłacam pieniądze przez fundacje na jego leczenie i rehabilitacje, moje pierwsze zarobione pieniądze za granicą prawie w całości przekazałam jemu.
Arcykaplanka Odpowiedz

A może było tak, że matka była tylko pretekstem, bo nie chciał Cię obarczać ciężarem opieki nad niepełnosprawnym? Może ciężko było mu znieść myśl, że będziesz "marnować życie", jak mówili znajomi i się męczyć, ale z litości go nie zostawisz. Dlatego "wyręczył Cię" i z miłości podjął słuszną, w jego ocenie, decyzję. To pierwsze, co przyszło mi do głowy. Tak czy siak, współczuję.

paella

Mogło też być tak, że matka to tylko pretekst. Jeśli facet się zmienił, łącznie ze zmianami w mózgu mógł już nic do niej nie czuć. Mogła być dla niego zupełnie obcą osobą ale z racji tego, że była przy nim cały czas to nie potrafił jej powiedzieć, że już jej nie kocha.

wmw

Ale też mogło być tak,że matka napisała SMS i później skasowała wiadomość.

Vampire7

No ale przecież w tym smsie właśnie napisał jej, że ją kocha, wiec Paella Twoja teoria jest chyba błędna. Rzeczywiście wyglada to tak jakby on nie chciał litości, jakby matka była tylko pretekstem do zerwania, by umożliwić jej życie bez osoby, którą musiałaby się cały czas zajmować. Możliwe też, że matka się do tego przyczyniła, ale myśle, że jednak nieznacznie. On zapewne chciał ją uwolnić....z miłości właśnie.

Qzin Odpowiedz

Raczej chłopak podjął decyzję za Ciebie co do tego co będzie dla Ciebie lepsze. Pewnie płakał wielokrotnie po tym, ale wiedział że będziesz jeszcze w życiu szczęśliwa. Bo tak było łatwiej.

Tosislawa Odpowiedz

Przeczytałam kiedyś historię podobną do Twojej
Chłopak wyszedł ze śpiączki ale osobowość mu się zmieniła.
Już nie był tym samym człowiekiem,obojętnym,bez empatii w stosunku do wszystkich
a w szczególności do dziewczyny.Chcieli się pobrać przed wypadkiem,,mieli takie plany.
W końcu przestała o niego walczyć i się rozstali.
Pewnie idealizujesz waszą miłość ale może tak było lepiej dla Ciebie?

damasu

Dokładnie... Nie wiem czemu większość zakłada, że koleś miał szczytny cel i chciał lepiej dla swojej drugiej połówki. No był już kimś innym niż przed wypadkiem i sam podjął decyzję, myśląc o sobie.

niebieskiatrament Odpowiedz

To dlaczego nie ujawnisz tego SMSa, tylko robisz z siebie biedna co ludzie oskarżają?

Smsa widziały osoby mi najbliższe. To było trochę lat temu, nie wyobrażam sobie wrzucić np na Facebooka treści tej wiadomości. Garstka osób wie jak było.

Syla200989 Odpowiedz

A ja bym się do niego odezwała..

Kurde26 Odpowiedz

Chyba powinnaś się z nim spotkać i wszystko wyjaśnić.

Lata minęły. Mam męża i dzieci. Wiem, ze on nie wrócił do sprawności...

Niezywa Odpowiedz

Skoro tak kochałaś to ciężko mi uwierzyć że od razu odpusciłaś.

Nigdzie nie napisałam, ze od razu odpuściłam. Kosztowało mnie to wiele zdrowia i terapie. Moja walka o niego trwała wiele miesiecy.

KruszynkaDrobniutka Odpowiedz

Mamisynek i idiota

Etanolansodu Odpowiedz

Przynajmniej żyje.

Dodaj anonimowe wyznanie