Pewnego razu wybrałam się do sklepu zoologicznego po karmę dla psa, ale tata kazał mi także kupić karmę dla rybek pod nazwa "Ochotka". Ja dużo nie myśląc podeszłam do młodego kasjera i zapytałam się "Ma pan może ochotkę?".
Kasjer najpierw popatrzył na mnie, a potem zaczął się śmiać. Ze sklepu wyszłam cała czerwona.
Dodaj anonimowe wyznanie
miał ochotkę? :D
pytanie tylko jaką ;p
@siwa skoro zaczął się śmiać to pewnie tylko tę dla rybek :D
@S4Luk takie rozczarowanie :D
A karmę kupiłaś chociaż?
Hahahaha. ??? znając mnie zaczęłabym się śmiać razem z nim. Super historia :)
Dla niedoinformowanych: ochotka to takie małe czerwone larwy, zwykle sprzedawane albo w woreczkach z wodą albo w mrożonych kostkach (jak czekolada)
Świetna historia :-) lekka i przyjemnie sie czyta ^^ a i sytuacja bardzo zabawna ;-)
Hahah miałam to samo!
hahah :D