#8KiR5
Ja mam syndrom amerykański... Odkładałem bardzo długo, żeby pojechać do USA. Miało być 6 tygodni motocyklem przez Stany. Po 4 wróciłem do domu.
Kilka lat marzeń i planów zniszczone przez moje wyobrażenie o amerykańskim śnie. Wiem, że to nie lata 80., kiedy Stany wydawały mi się w tamtym czasie Nirvaną, ale to co tam zobaczyłem tak bardzo odbiegało od moich wyobrażeń, że nie umiałem tam dłużej zostać.
Minęło już 8 m-cy, a ja nadal czuję pustkę po utraconym marzeniu.
Polecam Rosję jest dokładnie taka jak ją sobie wyobrażamy.
Nie byłem, nie ciągnie mnie, ale może nie wszystko widziałeś? Znam dziewczynę która od młodości była zafascynowana LA, wyjechała, mieszka tak już wiele lat i dalej kocha to miasto.
LA jest piekne jak sie laduje i w kilku miejscach, reszta to rozlegle zwykle miasto z wieksza liczba bogatych i masa biednych, zebrakow i narkomanow na ulicach. Ale chyba moglabym tam mieskac przez pare miesiecy, takie boho wyluzowane miasto zyjace marzeniami, ludzie milsi niz w innych miastach USA i bardziej pomocni. Jedzenie lepsze niz w innych miejscach, bo ludzie bardziej dbaja o siebie. Venice beach i ich molo troche rozczarowuje, lepiej to na zdjeciach i filmach wyglada. Ale i tak jest fajnie. Ogolnie kwestia podejscia, jadac do Stanow trzeba pamietac, ze tam nie ma historii, starych budynkow, zabudowa jest zupelnie inna. Nie ma takiego zwiedzania jak w Europie.
Stany są ogromne. Gdzie byłeś? Powiem Ci, że ja miałam okazję zobaczyć zaledwie kawałek, bo od Illinois do Florydy (w Illinois mieszkałam, na Florydzie siedziałam ok. tygodnia, a w drodze powrotnej zahaczyliśmy o Georgię). I prawda jest taka, że każde z tych miejsc jest zupełnie różne i inne niż sobie wyobrażałam. Podoba mi się tamtejszy klimat, ale nie jestem pewna, czy chciałabym zamieszkać tam na zawsze. Ale to wyobrażenie o amerykańskim śnie było zanim tam poleciałam;)
@Arszenik- to do mnie?
Głównie zachodnie wybrzeże, byłam też w NY, Vegas, Arizona. Chce zobaczyć Boston, Chicago i Kanadę.
LA? To nie widziała jeszcze Los Santos😉
Jestem bardzo ciekawa co najbardziej Cię zawiodło, czego oczekiwałeś?
Też o tym marzę. Co poszło nie tak?
Ja tam mam syndrom Polski - za młodu widziałem w TV że młodzi ludzie pracą szybko się dorabiają i żyją szczęśliwie.... a tu pracuje, pracuje, własną działalność mam a kasy ni wuja.... zusy, vaty, dochodówki, opłaty, podwyżki.... ja pierdyle... gdzie to szczęśliwe życie z ciężko zarobionych pieniążków ????
Było Kiepskich trzeba oglądać, Cycu.
Pewnie za bardzo wyidealizowałeś ten kraj i myślałeś, że składa się on tylko z tego, co serwują amerykańskie filmy. Tak bywa, że spełnione marzenie rozczarowuje.
Chyba trzeba zweryfikować życzenie spełnienia marzeń, bo lepiej żyć niespełnionymi marzeniami, niż zderzyć się z szarą rzeczywistością :(
Lepiej regularnie realizować marzenia, idealnie krok po kroku, być świadomym jak wyglądają i ostrożniej wybierać następne. Nie bać się ich przeglądu i właśnie zawodu. Jak ktoś marzy o zdobyciu Everestu to powinien najpierw zdobyć mniejszy szczyt, a jak doświadczenie okaże się nieprzyjemne, to zmienić cel albo dostosować wymagany próg kompromisu: wysiłek może się okazać większy niż oczekiwana korzyść. Właśnie świadomość a nie niepewność są potrzebne w życiu. :)
Co Cię rozczarowało?
Mógł to być np. syf i wszechobecne szczury w NY
Albo trafił na TIRowca z Polski
Nirvana to określenie „harmonii” idealnego stanu, nie chodziło tu o zespół muzyczny xd
bo nie ma co się sztywno trzymać swojego wyobrażenia o danym miejscu , zawsze jak jadę gdzieś za granice to klimat miasta okazje się zupełnie inny niż mi się wydawało ale na swój sposób ma to swój urok , Paryż fakt zupełnie co innego niż na filmach szczególnie jeśli chwilę się tam "pomieszka" a nie zwiedza tylko stricte turystyczne miejsca , miastem miłości bym go na pewno nie nazwała ale i tak bardzo dobrze wspominam.
To samo przezyl moj kolega ktory Chicago pamietal jeszcze z opowiesci wujka ktory mieszkal w Stanach w latach 80. No coz polskie dzielnice typu Jackowo, Trojcowo juz sa malo polskie. Fakt centrum duzych miast wyglada niezle, ale niektore obrzeza to po prostu syf i brud. Tez wiadomo zalezy od stanu, ale mysle ze nadal istnieje ten mit o amerykanskim cudzie a prawda czesto jest inna (: