#935xk
Po wysłuchaniu jakie to tatuaże są super, jakie to świetne uczucie, gdy igła dotyka ciała i w ogóle, wybrałem wzór i poszedłem do salonu.
Zrobiłem sobie tatuaż na przedramieniu, niezbyt duży, ale rzucający się w oczy. Wybrałem wzór, który bardzo mi się spodobał i po zważeniu wszystkich za i przeciw, stwierdziłem, że właśnie to chcę mieć na ciele do końca życia.
Wtedy się zaczęło.
Moi znajomi rzucili się na mnie jak stado wygłodniałych wilków, zaraz po tym, jak powiedziałem im, że mój tatuaż niczego nie symbolizuje, że ma po prostu dobrze wyglądać. "To niedopuszczalne robić sobie coś, co nie ma żadnego znaczenia", "nie rozumiesz idei tatuażu", "jesteś głupi", "to ci zostanie na całe życie", "a tak w ogóle, to jest brzydkie".
Ja nie oceniam ich tatuaży, nie obchodzi mnie, czy coś symbolizują. Oni sami zawsze mówili, że nikt nie ma prawa oceniać ich tatuaży, bo to ich ciało i mogą z nim robić co tylko chcą, a jeśli się to komuś nie podoba, to może wypiera***ać.
Chyba pora zastosować się do ich słów.
Twój tatuaż sumbolizuje twoją decyzję.
Kolejne jakieś pseudofilozoficzne brednie. Sam autor twierdzi, że ten tatuaż nic nie symbolizuje, na ch*j dorabiać do tego jakąś ideologię?
mifinter33, nic nie symbolizuje, ale mimo wszystko wybrał ten wzór, a nie inny. Pokazuje jego gust przynajmniej :)
Ten tatuaż symbolizuje jego brak symbolizualizacji...
Szach mat
moj kumpel ma wytatuowane po prostu TATOO, a jak przyjrzec sie blizej, to kazda litera tej dziary sklada sie z malenkich cyfer i liter od imion i dat urodzen jego dzieci. Bardzo oryginalny w swojej prostocie i przekazie
edit: wlasnie zauwazylam literowke -
poprawnie jest TATTOO i taka tez wersje kolega posiada;)
Wydziarane towarzycho nie rozumie stwierdzenia "mój tatuaż = moja sprawa"? Serio?
Ja mam kilka tatuaży i to rozumiem. Nie pytam ludzi o znaczenia lub ich brak i sama też nie odpowiadam o tym. Może mi się czyjś tatuaż nie podobać, ale tego nie ogłaszam jakoś specjalnie, bo tak samo się mogą komuś moje nie podobać więc...
Powiedz, że symbolizuje tatuaż.
Mam cala noge wutatuowana w lalki z filmu "9" - i tez nic nie oznaczaja - po prostu podoba mi sie jak wygladaja :D Ludzie czesto sobie robia tatuaze, a potem dorabiaja do tego filozofie... Tylko nie wiem po co.
No bo kiedyś właśnie tak było. Tatuaże były ważne, bo coś oznaczały, ale teraz, kiedy jest to ogólnodostępne i nie trzeba wydawać fortuny, żeby zrobić sobie tatuaż, czepianie się tego, że obrazek na ciele niczego nie symbolizuje jest bezsensu.
PS. Lalki z "9" wyglądają świetnie!
Mi się wydaje, że moda na dawanie symboliki tatuażu (bo, np. u niego lew symbolizuje jakieś zwycięstwo) to taka bardziej współczesna pierdoła. Tatuaże oczywiście miały znaczenie, ale nie symboliczne. Na początku XX wieku były nawet pokazy wytatuowanych kobiet, więc raczej liczne modyfikacje ciała nie były wtedy traktowane jako coś innego, niż kwestia urody. Sama jestem przeciwniczką nadawania znaczenia tatuażu. Ma on być estetyczny i cieszyć nas, a nie innych. Nie wyobrażam sobie wytatuować cokolwiek, co jest związane z moim życiem, bo wiele rzeczy jest ulotnych. Gdybym tatuowała takie rzeczy, to najpewiej dzisiaj już bym wielu decyzji żałowała.
Mówiąc "dawniej" miałem na myśli początki tatuaży, czyli plemienne symbole, które jednak były bardzo ważne dla posiadacza i symbolizowały jego status społeczny (z grubsza).
Lalki z 9! Cudo normalnie, chociaż pewnie jak ktoś widzi to od razu szuka w głowie, co one oznaczają :)
Dlatego polecam tatuaże z gum do żucia. :D
moim zdaniem tatuaż bez symboliki, lub taki "ogólny" jest lepszym pomysłem.
Jest większa szansa że twoje zdanie o tym co on symbolizuje się zmieni. Do takiego ogólnego zawsze można dorobić inną symbolike, gdyby ta poprzednia przestała być dobra.
Tatuaż jest czymś trwałym, a ludzie i świat przeciwnie.
Ja planuje zrobic sobie pare tatuazy i wlasnie mam odwrotna sytuacje. Zaplanowalam 3 wzory i kazdy z nim symbolizuje cos waznego.Wiekszosc moich znajomych twierdzi ze na sile probuje wymyslic jakies znaczenie, ze tatuaz nie musi niczego symbolizowac a ja moge sobie cos waznego narysowac w zeszycie a nie na ciele. Takze moral jest taki ze ludziom nie dogodzisz i trzeba po prostu robic swoje ;)
Taka moda na dorabianie symboliki ;) moje mają, ale są estetyczne więc można je uznać za ładny obrazek. Jak ktoś pyta czy coś symbolizują odpowiadam że owszem ale się w to nie zagłębiam. Polecam tę metodę.
Przecież ma symbolikę.
Podjąłeś decyzję za którą odpowiedzialność będziesz ponosił do końca życia. Graty dla znajomych.
A ja mam tylko pytanie czy nie boisz się, że to co teraz ci się podoba, przestanie za kilka lat? Ja mam 3 tatuaże (z czego jeden na całe plecy) i kocham je, bo przywodzą na myśl rzeczy, które są moją pasją i chęcią życia. Ale mam je krótko (najstarszy 1,5 roku) i cholernie się boje, że kiedyś mi się znudzi taki wzór, więc mam nadzieję, że chociaż ich znaczenie sentymentalne sprawi, że miłość do nich nie wygaśnie.
Napisane jest, że rozważył za i przeciw :)
Oczywiście, że tak. Myślę, że nigdy nie można być w stu procentach pewnym, że tatuaż się nie znudzi. Może nie wynika to z wyznania, ale mój "proces przygotowawczy" trwał bardzo długo (jakieś pół roku) i dopiero potem zapisałem się na sesję.
PS. Tak, jestem autorem tego wyznania, ale zupełnie zapomniałem hasło do konta, z którego dodałem tę historię, a chciałem to skomentować, więc założyłem nowe. Nazwa adekwatna do tego, że ciągle czegoś zapominam.
Swój tatuaż zrobiłam bardzo spontanicznie - wzór był moim zdaniem 'na szybko', jednak ogólną ideę tatuażu miałam bardzo przemyślaną. Teraz kiedy go mam od kilku miesięcy - w ogóle nie myślę o tym, że mi się znudzi...to jest już po prostu część mnie i tyle. Teraz mam do tego luźne podejście, jednak przed sesją bardzo się denerwowałam.
Tak poza tym polecam tatuatorkę Josz - robi dziary starą metodą handpoke, genialna.
>długo
>pół roku