Kiedyś jak miałam około 5 lat, pojechałam z rodzicami do sklepu. Wbiegłam jak zawsze i zafascynowana oglądałam wszystko wokół, kiedy nagle zorientowałam się, że zgubiłam życiowych przewodników. Jak to dziecko, od razu zaczęłam topić się we łzach i stałam tak na środku nerwowo kręcąc się w kółko. Nagle podeszła do mnie jedna pani, młoda, może studentka. Pochyliła się nade mną zatroskana i zapytała, co się stało i gdzie są moi rodzice. Już chciała wołać kogoś z obsługi, żeby mi pomóc, kiedy nagle zza rogu wybiegł mój tato z mamą na czele. Widząc zaistniałą sytuację od razu założyli, że płaczę dlatego, bo zła pani chce mnie zabrać, więc po chwili w sklepie nie było słychać nic oprócz krzyków. Kobieta oburzona wyszła bez słowa, a rodzice ściskali mnie na zmianę, mówiąc że już mnie nie zostawią.
Do teraz jest mi cholernie wstyd, że nawet jako dzieciak się nie odezwałam. Także jeśli jest tu jakaś pani w wieku około 40-stki i kojarzy podobną sytuację z autopsji, to bardzo przepraszam i serdecznie dziękuję za chęć pomocy!
Dodaj anonimowe wyznanie
Rozumiem obawy rodziców ale czemu od razu zakladac ze ktoś chce źle.
Nie gniewam się, nie ma za co :)
Haha ? jak dotąd byłam świecie przekonana, że jesteś mężczyzną ;)
Zmieniłem płeć. I tylko "troszkę" lat sobie dodałem :D
Ja się niedawno dowiedziałam, że Rexona to mężczyzna :D
@ Hejjestemola od kogo to wiesz ? :D
@hejjestemola, to już chyba nieaktualne :D
Ja gdy miałam 5 lat, poszłam z mamą na bazar. Mama kupowała potrzebne rzeczy a ja urzeczona wpatrywałam się w stoisko z zabawkami. Po chwili mama wzięła mnie za rękę i delikatnie pociągnęła do przodu. Odwróciłam się z pytaniem czy kupi mi misia i nagle... wstrząs. To nie była mama tylko jakaś kobieta. Zaczęłam krzyczeć . Przybiegła moja rodzicielka i mnie przytuliła. Okazało się ze to koleżanka mamy, która mnie znała i chciała odwieść do domu, ponieważ uznała, że uciekłam z domu. Do tej pory mam uraz do bazarów.