#979qL

Wspólnie z moją dziewczyną postanowiliśmy razem zamieszkać. Podjęliśmy tę decyzję miesiąc temu. Wczoraj Karolina oznajmiła mi, że to jednak był błąd i powiedziała, że chce ze mną być, ale mam wrócić do siebie.
Powód? Przeze mnie „obżera się niezdrowym jedzeniem na noc i przytyła już 3 kilogramy”.
Hermijon Odpowiedz

Śmiejesz się z niej ale podobno taka jest zależność w związkach. Jeżeli obydwoje mają zdrowy styl życia i lubią ćwiczyć będą się wspierać w tym jeszcze bardziej, a jeżeli obydwoje lubicie się obżerać to jednego dnia ty masz ochotę innego ona, a jak jedno je to drugie też chce.

Postac

Też przytyłam po zamieszkaniu z ukochanym...

PrzezSamoH

Potwierdzam. Z mężem zawsze tyjemy i chudniemy razem, z przewagą na tyjemy ;)

Antanoli

Człowiek tyje, bo przychodzą nowe obowiązki - zajmowanie się mieszkaniem, codzienne spędzanie czasu z drugą osobą. Tego czasu dla siebie jest mniej, dlatego mniej się chce robić coś innego. Je się tak samo, czasami i gorzej. Wychodzi lenistwo na wierzch "bo zmęczenie", bo od tygodnia nie miałem czasu dla siebie.
To hipokryzja, bo potem za skutek są obwiniane inne osoby.
Jak jest u mnie? Mieszkam z moją ukochaną. Jesteśmy osobami aktywnymi zarówno zawodowo (pracujemy po 12 dni pod rząd, jeden dzień wolnego i znowu), ale także zapalonymi sportowcami (ja trenuję sporty siłowe 3 razy w tygodniu + bieganie - ona trenuje sporty siłowe 3 razy w tygodniu + biega 3 razy w tygodniu min 60km na tydzień). Codziennie wychodzimy do pracy na 8 rano, biorąc treningi i zakupy w domu jesteśmy o 2130. Codziennie.
Jak wygląda nasza sylwetka? Ja przytyłem 15 kilo... ale w mięśniach, jestem mega zadowolony, mało czasu wolnego daje zastrzyk mobilizacji do działania. Ona? Waga idealna, niezmienna od 2 lat. Prawie nie ma tłuszczu.

Da się zadbać o siebie, tylko trzeba chcieć.

Postac

Antanoli - bo oboje jesteście sportowcami. Jakby tylko jedno było, to sprawa pewnie wyglądałaby inaczej ;-)

Tayla

Prawda. Moj chlopak uwielbia chodzic na silownie/je bardzo zdrowo. Ja lubie aktywny styl zycia ale raczej cwicze w domu, biegam. Kiedy zaczelismy ze soba chodzic dodal mi motywacji zeby w koncu przelamac lek i isc na silownie, doradzil tez co mam jesc. Jestem w o wiele lepszej formie niz bylam kiedys a on sam polubil moje cwiczenia np. joge :D

kjujik92

Niestety potwierdzam.

Antanoli

Postac - gdyby tylko jedna strona była zakochana w sporcie, to ten związek nie miałby sensu. Osoba, która nie partycypuje w danym hobby, nie jest w stanie zrozumieć tego jak dużo na nie poświęcasz. Jakby zebrać to tygodniowo poświęcam z 8h na same treningi + inne aktywności rekreacyjno-sportowe. Myślisz, że można żyć z kimś kto nie rozumie tego? Ile związków się rozpada, bo "myślałam, że dzisiaj pójdziemy na spacer od razu po pracy, na lody, do restauracji, do kina, ale ty musisz iść zawsze na trening", "zobacz jaka ładna pogoda, chodźmy coś zróbmy - mimo iż wie, że masz zaplanowany trening". "Czemu nie jesz pizzy, burgera? Ja przy Tobie wyglądam jak gruba świnia, co tylko je!" - kiedy Ty nie jadasz niezdrowych rzeczy, a ona je uwielbia.

Niestety, długoletnie związki mogą wypalić tylko jak ludzie łączą między sobą pasje i styl życia.

pinkblondi Odpowiedz

Jakkolwiek głupio ten powód brzmi, to go rozumiem. Mam słabą "silną wolę". Gdy wtedy-narzeczony wprowadził się do mnie też przytyłam. Zaczął kupować moje ulubione batoniki, zamawiał pizze na kolację i objadał się czipsami. Ja zaczęłam gotować coś innego niż to co zwykle dla siebie czyli ryż z warzywami czy zapiekanki warzywne bez sera i śmietany. A wiadomo, jak nie ma w domu to się nie je. Specjalnie nie kupowalam takich rzeczy bo wiedziałam, że mam do nich słabość a na jednym czipsiku nie umiem skończyć. A że on pracuje fizycznie i dużo ćwiczył to tłuszcz się go nie imał. Mnie z kolei tak. Próbowałam gotować zdrowo dla niego ale nie zmusi się doroslego człowieka do jedzenia czegoś, co nie smakuje(a gust żywieniowy mamy odmienny-poza pizza i czekolada, i czipsami). Pozostał kompromis- gotowanie dwóch roznych obiadów i zakaz słonych pzekąsek w domu.. Pomysł działa ale jest męczący. Jeśli planujecie wspolna przyszłość też będziecie musieli coś ustalić by wilk był syty i owca cała.

ToNieLisekChytrusek Odpowiedz

Ja w związku przytyłam przez pół roku 15 kg z czego 10 pomieszkując razem. :') nie dziwi mnie to w ogóle

arbuzek Odpowiedz

Dziewczyna sobie daje radę, ale jej wola nie jest zbyt silna, więc jak chcesz z nią zamieszkać to ustalcie co i jak jecie, bo ona może szybko przytyć. Ustalcie wspólnie godziny jedzenia i razem spożywajcie posiłki, które będą ściśle określone, by ona mogła sobie dać radę będąc przy tobie.

Pójdźcie razem do dietetyka, który ustawi wam takie posiłki, które będą dla was dobre i sycące, byście głodni nie chodzili i by twoje żarcie nie kusiło jej, bo ona sama sobie z tym nie poradzi. Jedzenie od dietetyka jest bardzo dobre!

bazienka Odpowiedz

no to ja dlugiej kariety temu zwiazkowui nie wroze
mieszkac osobno przez paredziesiat lat? no nieee
moze jakas wspolna dieta, wspieranie sie itp?

xXLeaXx Odpowiedz

To co to będzie za związek, po ślubie też będziecie mieszkać osobno? Każde tłumaczenie jest dobre dla objadania się.

Cytruscytrus Odpowiedz

Och skąd ja to znam...!

filip557 Odpowiedz

Zostaw grubaske

hot16siedlce

Zostaw anonimowe

Mindak Odpowiedz

Niech po prostu przestanie żreć. Wątpię żeby zaczęła po twoim wprowadzeniu się.

Tratator

To dlaczego przytyła dopiero po jego wprowadzeniu się?

Dodaj anonimowe wyznanie