#9EELb
Każdy wie, że posiadając psa w mieszkaniu, trzeba wyjść z nim na spacer. Większa część społeczności wie, że kiedy pupil załatwi potrzebę fizjologiczną, należy to posprzątać. Ja również to wiem i stosuję się. Wracając jednak do całego zdarzenia...
Spaceruję z psem - Kapsel się zwie.
Kapsel bywa dość wybredny jeśli chodzi o miejsce zrzucenia balastu, więc chodzimy tu i tam, ewentualnie by wrócić do tu albo do tam.
Nagle, gdy palce pomimo rękawiczek zaczynają powoli kostnieć, widzę to lekkie "szykowanie się". Myślę: "Tak? To ten moment? Ta chwila? Uda się?!"
Tak! Pozycja na kangura, a ja w tym czasie szykuję woreczek żeby posprzątać. Pies spięty w tej swojej zacnej pozie, skupienie... i ten cieniutki głosik, mówiący:
- Pani, dlaczego pani nie sprząta, jak pies kupę nawalił?
Odwracam się, patrzę na małą babcinkę... Ponownie patrzę na spinającego się psa... Po czym odwracam się do staruszki i zadaję pytanie:
- A pani spuszcza wodę w trakcie, czy po?
Zostałam zwyzywana od niewychowanych gówniar.
Tylko kto w tym przypadku był "niewychowaną", a kto "gówniarą"?
Ja bardzo popieram zwracanie uwagi jak ktoś nie sprząta po psie. Ale gdy naprawdę tego nie robi, gdy pies się załatwi a człowiek odejdzie. Nadgorliwość jaka jest, wiadomo.
Ile ja się batów nazbierałam jak pies miał problemy z wypróżnianiem i kucał, nic nie wychodziło, więc szedł dalej...
A ja nie popieram takiego zwracania uwagi. Oczywiście, niesprzątanie po psie to chamstwo, ale zajmijmy się sobą i nie róbmy za obywatelskiego stróża. Szlag mnie trafia, kiedy przed blokiem cała trawa zakryta jest butelkami po piwie i nikt szanownym panom kloszardom uwagi nie zwróci, ale do właścicieli psów to wszyscy pierwsi. Ba, niedawno byłam nawet świadkiem sytuacji, w której równie szanowny pan kloszard zdjął spodnie do kostek i zaczął "zrzucać balast" przy naprawdę ruchliwej drodze w centrum miasta. Zgadnijcie, posprzątał po sobie? Ktokolwiek odważył się zwrócić mu uwagę?
Czyli co, lepiej żeby było dwa razy więcej kupy, czy jak?
Właściciel odpowiada za psa i to,co ten wydali
klkr Logiczne. Menele po sobie nie sprzątają, więc jakim prawem komukolwiek przeszkadza psie gówno? Ręce mi opadły, serio.
W żaden sposób nie bronię osób, które nie sprzątają po swoich psach. Denerwuje mnie jedynie, kiedy psiarzom wszyscy są chętni zwrócić uwagę, a innym osobom, które śmiecą, nikt nie podskoczy.
Zauważ, że o wiele więcej ludzi nie sprząta po psach niż robi opisywane przez Ciebie rzeczy. Więc to logiczne, że zwracanie im uwagi jest częstsze
Nie powiedziałabym. Mieszkam w stolicy wojewódzkiej, więc też nie jakiejś malutkiej wsi, a butelki i puszki po piwie czy innych trunkach spotykam na trawniku o wiele częściej niż kupy.
@klkr bo z drugiej strony jednak łatwiej zwrócić uwagę trzeźwej osobie, która wydaje się raczej spokojna i taka uwaga ją zawstydzi, niż pijanemu menelowi, który może być w rożnym humorze. Jestem raczej wątłej budowy, niespecjalnie uśmiecha mi się wszczynanie awantury z kimś, kto potencjalnie stwarza dla mnie zagrożenie. Zwłaszcza jeśli stoi takich kilku. Może jestem strachliwa, ale bardziej sobie cenię swoje bezpieczeństwo.
Ja rozumiem, dlaczego tak się dzieje, argumenty, które podałaś, są dość oczywiste. Mało kto ma ochotę na dyskutowanie z typowym bezdomnym popijającym piwko. Zwyczajnie denerwuje mnie, kiedy takim wolno wszystko, bo nikt nie chce nawiązywać kontaktu, a psiarzy już łatwiej gonić. I ponownie: nie bronię niesprzątania po psach, to tylko moje obserwacje.
To jeszcze nic! Mnie raz babka opieprzyła, że nie posprzątałem sików! Co ja, z mopem mam chodzić na spacery?
nie raz mi się to zdarzyło :( albo awantura że nie sprzątam, gdy pies robił siku...
Szukają trutnie ch**a do dupy, bo nie mają się do czego przyczepić.
Jak robi siku na czyjś samochód, albo inną własność, to co się dziwisz?
Jasne, ja pilnuję, żeby mój pies nie sikał na samochody i im podobne, ale gdyby nawet się zdarzyło - jak to według Ciebie posprzątać?
Klkr szczotka, mydło, ciepła woda! Tak się zaczyna coś tam przygoda 😆😆😆
Jak ktoś znajdzie ten magiczny sposób, by sprzątnąć siki z trawnika (który nie jest prywatną własnością) proszę o kontakt!
@Hugme
Bierzesz łopatę, wykopujesz ziemię w miejscu gdzie pies nasikał i do woreczka. Po czasie jak się tych woreczków nazbiera będzie można zacząć próby wywoływania bożków układu wydalniczego. Jak argumenty będą wystarczające, może dostaniesz błogosławieństwo od nich
Moja sąsiadka się czepiała, że jej mocz mojego psa pod blokiem śmierdzi. Ona ma chyba jakiś super węch..
Miałaś mu chyba ten woreczek dosłownie pod zadek podłożyć. I czekać :D
Pozdrawiam pieska, mój też wabi się Kapsel 😁
Zanim ja bym wymyśliła ten tekst (albo jakikolwiek inny), ta kobieta by już dawno odeszła.
Myślałam, że to wyznanie z innej perspektywy i że ta staruszka rzuci w ciebie tą kupą, tak jak parę wyznań niżej :D
W dniu dzisiejszym to niepoprawny zwrot :c
Mnie denerwuje, że ludzie nie sprzątają po swoich psach, bo ja sprzątam, a i tak biedak wdepnie czasem w jakieś nieswoje gówno.
"Każdy wie, że posiadając psa w mieszkaniu trzeba wyjść z nim na spacer." z mieszkaniem? Uwielbiam taką składnię 😍😍
Kolejny miszcz ciętej riposty.