#9IqIb
Pewnego razu wsiadły do tramwaju dwie dziewczyny trochę starsze od nas, z makijażem a'la fashion from russion, tipsami itd. Koleżanka miała przykrą przypadłość przyglądania się takim ewenementom, a tym dwóm się to bardzo nie spodobało, stanęły nad nią i kazały jej wysiąść z tramwaju "na solo". Ja poczułam się do obrony koleżanki, więc dostałam kilka razy w twarz. Dwie piękne zaczęły nas wyciągać na siłę z tramwaju na przystanku. Pomimo, że prosiliśmy o pomoc, a cała akcja działa się w pierwszych drzwiach przy motorniczym, on ochoczo otworzył drzwi i prawie nas wytargały w mało ciekawej okolicy. Na szczęście w ostatniej chwili jakaś babcia się nad nami zlitowała i je przepędziła.
Do dzisiaj mam obawy jak ktoś taki się zjawia w pobliżu. A upokorzenia, które mi towarzyszyło przy dostaniu w twarz nigdy nie zapomnę.
Nikt wam nie pomógł. I się nie dziwię. W mojej okolicy gówniary dorwały małolatę. Więc kobieta w zaawansowanej ciąży stanęła za tą dziewczynką. Gówniary ją pobiły i wyciagły nóż. Kobieta przeżyła i jej dziecko też. Ale to jest jednym z powodów czemu wyprowadzam się z tego miasta. A tym miastem jest Londyn. Najgorszy syf jaki możesz spotkać.
Ciekawe 🤔 W Londynie, średnio w co drugiej dzielnicy Polacy zajmują drugie miejsce wśród mniejszości narodowych.
Polacy prawie zawsze upierają się na Londyn ale to ,że życie w Londynie jest bardzo drogie to już inna sprawa... Polaków po prostu nie stać na wynajem/kupno domu/mieszkania i opłacenie rachunków które w Londynie są najwyższe w Anglii więc w 99% Polacy mieszkają w Londynie jak szczury (bez obrazy) w najgorszych dzielnicach gdzie jest mnóstwo emigrantów/Imigrantów oraz największej patoli z górnej Anglii (tam jest najniższy poziom edukacji i najwięcej patoli) więc nie ma co się dziwić ,że większość ma niemiłe wspomnienia związane z Londynem.
Źle zachował się właściwie tylko motorniczy bo powinien zatrzymać pojazd i zawiadomić policję. Innym ludziom się nie dziwię, mało kto zaryzykuje własnym zdrowiem dla obrony obcej osoby
Angel, medlove lub inni Anonimowicze, czy moglibyście proszę napisać coś więcej? Za 3 miesiące mam przeprowadzać się do Londynu na studia i naprawdę mnie teraz przestraszyłyście. Wciąż zastanawiam się nad Warszawą właśnie między innymi z tego powodu.
Mieszkałam w Londynie rok. Co prawda w baaardzo drogiej dzielnicy (okolice wimbledonu, richmond), ale tam tez ludzie byli inni i super wspominam ten czas. Niestety, ceny zmusiły nas do ucieczki do mniejszego miasteczka i szczerze, nie wiem gdzie było lepiej zyc - tam i zapierdzielac, ale zyc godnie, czy tu i pracować za najniższa, a ceny najmu w porównaniu do zarobków nie są wcale tak fantastyczne. Poza tym tu jest pełno mało ciekawych ludzi. Do Londynu już nie wrócę, bo to nie miasto do życia rodzinnego, ale stad tez będę uciekać
@Kkaamm, mieszkałabym w covent garden albo Mayfair, więc okolica niezła, jednak boję się, że takie sytuacje nie zdarzają się tylko w „gorszych” dzielnicach, ale w samym centrum również. Wiem, że jednak te 3 lata conajmniej musiałabym tam żyć i naprawdę nie wiem czy warto
Pearl, właśnie skończyłam studia w Anglii, co prawda nie w Londynie ale w mniejszym mieście. Nie był to najprostszy czas ale mimo wszystko po 4 latach życia tutaj uważam, że to była najlepsza decyzja w moim życiu. Zgadzam się z innymi co do dzielnic, przede wszystkim musisz się liczyć z tym że im taniej tym gorsze warunki mieszkaniowe i "sąsiedzkie" ale myślę że na całym świecie tak jest. Jednak możliwość poznania języka, kultur i ludzi z całego świata połączona ze studiami które nauczą Cię rzeczy praktycznych aniżeli tylko teorii jest moim zdaniem tego warta.
podziwiam , ja będac w ciazy na pewno bym nie pomogla.Balabym się po prostu o dziecko za ktore ponosze odpowiedzialność.
Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi!
@Pearl
Jeśli ktoś nie czuje się bezpiecznie w Londynie polecam Oxford
Co prawda nie studiuję tutaj, a pracuję już 9 miesięcy i muszę przyznać, że jest to naprawdę bezpieczne miasto, nie jest duże, mnóstwo studentów, jest gdzie się podziać, a z tego co się dowiedziałem od znajomych ceny są niższe niż w stolicy. Pracy jest naprawdę ciężko nie mieć, bo ludzi potrzebują wszędzie, oczywiście zarobki zależą od kwalifikacji, ale szczerze mówiąc tutaj za najniższą stawkę na start da się przeżyć (7.83). Oferty uniwersytetów są całkiem dobre, jeśli ktoś chce studiować, na pewno znajdzie coś dla siebie. I z tego co słyszałem Oxford ma podobno jakiś prestiż jeśli chodzi o dyplomy i certyfikaty 😅
Miałam podobną sytuację. Ja - 13 lat, Karyny - 16 lat. Nie gapiłam się na nie, a niefortunnie zaśmiałam i myślały, że śmieję się z nich. Zaczęły mnie wyzywać, nie chciały uwierzyć w moje tłumaczenia, więc przestraszona przeprosiłam kilka razy, choć nie miałam za co. Wtedy byłam zła na siebie, że jednak nie broniłam się, tylko pokornie przeprosiłam, ale po latach myślę, że dobrze zrobiłam. I tak by nic do nich nie dotarło, a mogło skończyć się gorzej (Karyna ta, jak się okazało, słynęła z tego, że lubiła się bić i miała w związku z tym założoną sprawę na policji). One były dumne, że przestraszyły młodszą, bezbronną dziewczynkę, a ja przynajmniej nie dostałam po ryju.
Wydaje mi się że chodziło Ci o "Faszyn from Raszyn"... Coś nie wyszło :D
Właśnie trochę mi zajęło to "russion" XD
gaz polecam. taki w zelu najlepiej
Noś nóż, albo gnata zawsze pod ręką. Wyciągasz i zanim się skapną, leżą w kałuży własnej krwi. Mam nadzieję że zobrazowałem dość skrajną mozliwość
Dlatego moje siostrzenice były uczone samoobrony i nie tylko tego a mają po 12 i 15 lat