#9qWkz
Marcin (M.) przyjechał do nas 180 km. Zamówił hotel u nas w mieście, ale spotkaliśmy się wieczorem u nas w domu, gdy nasze dzieci poszły już spać. Marcin okazał się naprawdę miłym facetem, raptem kilka lat starszym od nas. A co najlepsze, był całkiem przystojny. Mąż zaproponował, że łatwiej będzie nam się odprężyć, gdy napijmy się wina. Sam nie pił. Miło nam się wtedy rozmawiało. Nie znaliśmy się, a jednak atmosfera była luźna.
Wiedziałam, że to wkrótce nastąpi, że Marcin się nie wycofa, bo zapłacił za mleko już chwilę po przybyciu. I szczerze mówiąc, chciałam już to zrobić, byłam mocno ciekawa, jak będzie. Wyszłam do toalety i wróciłam bez biustonosza. Marcin szybko zauważył, że czegoś mi brakuje. Spytał odważnie, czy mógłby zobaczyć skąd płynie moje mleko. Siedziałam obok mojego męża, spojrzałam mu w oczy – widział, że chcę już to zrobić i przez dekolt wyjął moją pierś. Powiedziałam do Marcina, że jeśli chce, to może jej nawet dotknąć. Marcin zaczął ją masować, a mój mąż delikatnie się od nas odsunął. I stało się – Marcin po chwili pieścił moje nagie piersi, ssąc co chwila jeden, bądź drugi sutek. Było to nieoczywiste uczucie. Widziałam, że mąż się uśmiecha i akceptuje to, co robił Marcin.
Nagle Marcin zaskoczył – spytał, czy zgodzimy się, aby on podczas tego picia mleka mógł się masturbować... Chciało mi się śmiać, nie wiedziałam co mam powiedzieć, a mąż zupełnie poważnie powiedział: „Spoko, sam chętnie bym to zrobił”. Panowie nie poczekali, aż cokolwiek powiem... Byłam lekko wstawiona, z nagim biustem, obmacywana, z dwoma walącymi konia facetami obok mnie. Już samo karmienie piersią obcego faceta to niezły hardcore, ale to zaczęło powoli wymykać się spod kontroli. To było jak scena z taniego porno, tylko że na mojej własnej kanapie. Wszystko działo się tak szybko, że ciężko było mi na to zareagować. Wiedziałam, że jeśli nie przerwę tego w odpowiednim momencie, to zaraz będą namawiana na trójkąt. I wiecie co? Nie przerwałam :) Było super, polecam młodym mamom!
Karmisz piersią i pijesz alkohol?
Sprzedałaś słoiczek mleka, czyli ten facet jechał 180 km żeby kupić ten słoik?
Tak, ale nie jednocześnie, bo nie chcę oblać dziecka ;)
Po pierwsze: Wiesz co to laktator?
Po drugie: Alkohol nie kumuluje się w mleku, jest usuwany z pokarmu w trakcie eliminacji go z organizmu. Alkohol zaburza jedynie odruch wypływu pokarmu i może zmniejszać laktację - co u mnie jest wręcz pożądane, bym nie budziła się w nocy z powodu zalanej mlekiem koszulki.
Po trzecie: Mleko nie robi się z treści żołądka, tylko z krwi... Edukuj się w temacie i nie powielaj zabobonów, które funkcjonowały wieki temu. Ty pewnie nadal uważasz, że istnieje coś takiego jak "dieta matki karmiącej"... Jeśli cokolwiek jest w mleku - to są to promile i tylko wtedy, kiedy są we krwi, ale wiadomo, że nie karmi się dziecka bezpośrednio po lampce wina, tylko kolejnego dnia...
"MuszelkaMleczna" bardziej zboczonej nazwy się nie dało? xd
Muszelka, jak już wiesz co uważam, to może powiesz też, co jadłam na śniadanie?
I odniosłaś się tylko do jednego pytania. W dodatku twoje "po trzecie" nijak ma się do picia alkoholu podczas karmienia.
Tak brzmi, jakbyś serio miała hiperlaktację i fantazje odnośnie obcego faceta ssącego Twoje piersi.
@Postac
"Muszelka, jak już wiesz co uważam..."
Daj sobie spokój, przecież z tej muszli solidnie jedzie trollem.
"Tak brzmi, jakbyś serio miała hiperlaktację i fantazje odnośnie obcego faceta ssącego Twoje piersi."
No to wyobraź teraz sobie, że to pisze facet, i serio ma takie fantazje... ;)
@Frog właśnie nie umiem sobie wyobrazić fantazji o rozwarstwionym kobiecym mleku w słoiku. Przecież to wygląda dużo gorzej niż mleko z kartonika.
@Postac
" właśnie nie umiem sobie wyobrazić fantazji o rozwarstwionym kobiecym mleku w słoiku"
Ach niee, ja mówię o ssaniu piersi, zakładając, że piszący wyznanie jest osobnikiem rodzaju męskiego ;)
Nie znam się na tym, ale dieta karmiącej matki nie wyklucza przypadkiem alkoholu?
Dyżurny Wyszukiwacz stwierdza, że:
- Ogólne dane mówią o tym, że alkohol po około 15 minutach od wypicia osiąga maksymalne stężenie w surowicy matki. Następnie do godziny czasu od spożycia osiąga najwyższe nasycenie w pokarmie i utrzymuje się w nim przez okres ok. 2 godzin. Po tym czasie gęstość alkoholu w surowicy matki zmniejsza się i alkohol „wraca” z pokarmu do krwi mamy, z którą przedostaje się do wątroby i ulega metabolizmowi. Dlatego, jeśli cały schemat przebiega w trakcie przerwy w karmieniu, a wypita ilość alkoholu jest niewielka, w praktyce może być to wykonalne. Kategorycznie natomiast zabroniony jest alkohol podczas karmienia czy tuż przed nim. -
Nie, choc logistyka jest skomplikowana. Jesli odciagnac mleko do butelki, wypic alkohol, odczekac az bedzie rozlozony przez organizm, to mozna karmic dalej. A w miedzyczasie butelczana rezerwa.
Poza tym, mala (naprawde mala) ilosc piwa dziala pobudzajaco na produkcje mleka a ilosc alkoholu w dwoch-trzech lykach jest pomijalna/akceptowalna.
Nie ma czegoś takiego jak "dieta karmiącej matki" to są absurdy czasów PRL-U...
Okropne...to zwyczajna zdrada.
Żadna zdrada, mąż z żoną wyrazili na to zgodę między sobą
Ibanez
Ahahahaha.
że jak
Taaa, jasne.
Szkoda że ja nie mogłem tego smakować..mam ogromny fetysz na kobiece mleko plus siuku..
Dodam 5 groszy od siebie . Z dosw . Ogólnie cycuszki mleczne smakują bdb. Podczas podniecenia tryskają mlekiem uhuhuhu. Polecam zabawę z mleczkiem. A co do autorki to był ten trójkącik ?
No przecież napisałam dość wyraźnie, że nie przerwałam tej szalonej zabawy ;)