#9s4PL

Po ciężkim dniu chciałem wziąć długi, gorący prysznic. Stoję sobie pod strumieniem wody, w obłokach pary, relaks, całe napięcie odpływa. W tym całym zrelaksowaniu chciałem puścić gaza... i źle wyczułem co się we mnie czai. Wyleciał ze mnie wodospad brązowej masy. Wisienka na torcie - ze wszystkich dni w roku, to akurat tego dnia odpływ prysznica postanowił się zapchać.

Zanim wyszedłem z szoku, stałem w brązie po kostki. Gdy dotarło do mnie co się właśnie stało, przez długą chwilę tylko śmiałem się maniakalnie, jak psychol z horroru, na zmianę z krzykiem.

Ogarnięcie przyszło po około dwóch minutach. Może to była jakaś awaria umysłu.
majer Odpowiedz

Mam nadzieję że nad życiem lepiej niż nad zwieraczem.

LubieGruszeczki

Może nawet ogóra sobie ładuje.

JamJestPotterhead

@Fioletowa93 Ty coś o tym wiesz...

ZielonaPoduszka

Fioletowa, odezwała się ta co poprawnie pisze. A co masz do Majera? Pisze śmieszne komentarze a Ty sie wyżywasz na nim. Krem na ból dupy Ci kupić?

MamWywalone Odpowiedz

Pierwsze dwa zdania - kurde, dzisiejszy dzień był tak bardzo, bardzo zły, potrzebuję w życiu czegoś dobrego, wezmę taki gorący prysznic, chcę relaksu, chcę żeby napięcie odpłynęło... Zapragnąłem tego tak bardzo...
A wtedy pojawia się ciąg dalszy wyznania i wszystko szlag jasny trafił.

PaniProcesor Odpowiedz

Rozluźnienie w niewłaściwym punkcie :P

JamJestPotterhead

@Fioletowa93 Śmieszne są Twoje komentarze dzieciaczku. Żal mi Ciebie.

bulhakov Odpowiedz

Obrzydliwe, więc co wrażliwszych ostrzegam:
w czasie pierwszych randek, pewnego dnia nocował u mnie chłopak (obecnie mąż). Zjedliśmy pizzę, jakoś zleciał dzień. Wieczorem poszłam się umyć i puściłam bąka. Tylko zamiast bąka wyszła kupa. A w niej pełno kukurydzy. Spanikowana wyrzuciłam balast do kibla a wannę zalałam Domestosem i kretem. Zaniepokojony chłopak zaczął w końcu dobijać się do lazienki, a gdy wyszłam w oparach chloru i sterylności śmiał się tylko, że taki czyścioch ze mnie, że oprócz mycia siebie - umyłam też łazienkę. Nigdy nie zgadnie :)

bulhakov

Kukurydzy od tamtej pory już nigdy nie tknęłam.

bulhakov

@DwaNastroje
Nie wybierałam! Uchowaj Boże :) lata temu to było, ale w mojej pamięci zapisało się to jako kukurydziana kupa. Nie wyglądało jakby się wchłonęło. Poza tym, z tego co wiem to właśnie kukurydza się nie wchłania.

Konstantynopol Odpowiedz

A mnie zastanawia, jak finalnie sobie z tym poradziles?

Bubu18 Odpowiedz

Przynajmniej porządnie się zrelaksowałeś :D

methy Odpowiedz

Dupa Cię oszukała ale tak konkretnie

Emilsa Odpowiedz

Właśnie widzimy jak panujesz nad swoim życiem. Też stoisz w kałuży gówna?

huu

@Fioletowa93, wiemy że jesteś o niego zazdrosna, nie musisz tego udowadniać ;-)

Dodaj anonimowe wyznanie