#9yZMs
Całe wakacje i ferie zimowe też spędzałem u nich, pomagając dziadkowi przy gospodarstwie.
Kocham zwierzęta, lecz gdy miałem 6 lat zrobiłem coś, czego nie zapomnę do końca życia.
Do chlewika (tam gdzie trzymane są świnie) wleciała jedna z kur i skakała po krawędzi murku.
Dziadek zawsze powtarzał, żeby delikwentkę przenosić, gdyż mogłaby wpaść do środka.
Słysząc rady dziadka w głowie, zacząłem ją gonić. Na moje nieszczęście wpadła do środka, gdzie przebywało 6 młodych warchlaków...
Wpadłem w panikę, widziałem, jak ona walczy o życie, podczas gdy świniaki zamęczały ją na śmierć. Byłem bezradny, płakałem, chciałem jej pomóc, ale nie wiedziałem jak. Dziadkowie wtedy byli na polu, tak to bym zawołał.
Gdy kura padła, warchlaki wzięły się za posiłek. Rozrywały ją na kawałeczki, a ja na to wszystko patrzyłem.
Wiem, niby nic takiego, ale do dziś mam wyrzuty sumienia.
Czasem gdy patrzę na mięso, przypomina mi się tamta akcja i czuję się jak Karol Kot z Krakowa lub Hannibal Lecter.
Ale przecież to nie Twoja wina. Gdybyś nie zareagował, i tak by tam wpadła. Chciałeś ją uratować, ale Ci się to nie udało. Nie Twoja wina
To nic, widziałem jak wujek odciął głowę kogutowi, a ten zaczął spieprzać po całym podwórku. około dziesięciu minut sąsiedzi mogli sobie brechtać, patrząc jak gonimy zdekapitowanego ptaka. Dopiero sam padł z wykrwawienia XD
Układ nerwowy kury działa w ten sposób ;)
Spójrz na to z innej strony, nakarmiłeś małe świnki xD
Ty morderco.... To twoja wina wina, zabileś tego kurczaka własnymi rękami przy udziale wspólników. Bedziesz go miał na sumieniu do końca życia
Jesteś jak boss mafii sycylijskiej, masz krew na rękach mimo że nie ty pociagałeś za spust...
podziwiam jakie ludzie mają sumienie, ja osobiście nawet nie przejęłabym się czymś takim, a jak by się to wydarzy gdy miałabym kilka lat to pewnie nawet bym tego nie pamiętała, serio podziwiam
Nie wiedziałam, że świnie potrafią być takie brutalne.
Jakiś rok temu jak byłam u znajomych na wsi przydarzyło mi się to samo.