Moja historia miała miejsce, gdy miałam ok. 10 lat. Razem z koleżanką wpadłyśmy na pomysł zbierania ślimaków. Zaopatrzone w duże słoiki wybrałyśmy się na odległy od naszego osiedla poligon, pełne nadziei spotkania wielu ślimaków. Miałyśmy szczęście - po godzinie słoiki były pełne. Już miałyśmy iść do domu, gdy nagle z wysokiej trawy (jak dla nas) wyszedł mężczyzna. Pamiętam do dziś: był łysy, miał wielkie oczy i cały był spocony. Powiedział "Hej, co tam szukacie?" i podszedł do nas. Ja byłam zawsze wstydliwa, dlatego cofnęłam się, za to koleżanka z dumą podeszła i pokazała mu ślimaki. On zaczął się pocić bardziej i powiedział, że tam dalej widział wielkiego ślimaka i żebyśmy z nim tam poszły. Koleżanka się zgodziła, a ja się bałam. On szedł przodem, wtedy kazałam koleżance uciekać. Biegłyśmy gubiąc się w trawie, ale uciekłyśmy.
Tydzień później w telewizji podali informacje o gwałcie na tym poligonie. Sprawca zgwałcił, a następnie udusił dziewczynkę niewiele starszą od nas.
A ja do dziś brzydzę się ślimaków.
Dodaj anonimowe wyznanie
Świetnie się zachowałaś, nawet gdyby ktos wyglądał bardzo przyjaźnie to i tak trzeba byc uwaznym.
Dokładnie, mnie moja mama od małego uświadamiała, dlatrgo że jako 6-7 latka nie chciała pójść z miłym panem po cukierki. Niestety jej koleżanka nie miała tyle szczęścia
Dlatego że jako 6-7 latka unikneła gwałtu, *
Przepraszam za chaos
Ja niestety nie miałam tyle szczęścia.....
@Lodzik123 współczuję...
Ale miałaś szczęście.
Tak tak szczescie, ale nikt nie zainteresuje sie tym ze zabijala slimaki,,co oznacza u dzieci instynkt mordercy
Gdzie napisała, że je morduje? Ona je zbierała xp
A co niby te slimaki mialy zrobic jak lezaly na sb
Ja w wieku około 10-11 lat pojechałam do mieszkającej blisko koleżanki na rowerze i w drodze powrotnej stanęlam przy osiedlowym sklepie. Gdy wchodziłam do sklepu, wychodził z niego gruby, starszy facet bez koszulki - jakoś specjalnie nie zwróciłam na niego uwagi. Gdy wyszłam, zobaczyłam, że usiadł tuż przy moim rowerze i bacznie mi się przygląda. Podeszłam do roweru, a ten facet spojrzał mi w oczy i oblizał się obrzydliwie. Zrobiło mi się jakoś dziwnie w środku, wsiadłam szybko i pojechałam do domu inną drogą. Więcej go nie spotkałam, ale do dziś żałuję, że wtedy stchórzyłam i nie opowiedziałam tego rodzicom. Mam nadzieję, że nie skrzywdził żadnego dziecka...
Współczuję Ci, jak po latach zrozumiałaś do czego mogło dojść...
Zaczynając czytać myślałam,że to będzie o ekshibicjoniście
Omg czytań to wyznanie 4 raz i dreszcz mnie przeszedł, ile teraz. Na tym świecie jest niebezpieczeństw
Tyle samo jak dawnieh tylko teraz jest większy dostęp do informacji o nich
Świetne zachowanie :)
Ja bym brzydziła się nie ślimaków, a gwałcicieli.
Ja się ich brzydzę, nawet bez spotkania jakiegokolwiek z nich.
Uratowałaś Was
To ostatnie zdanie, średnio mi tu pasuje. A takim zwyrodnialcom, jaja przy szyi powinni ucinac....