#B6WRq
Gdy wróciłam, dzieci były ogolone na ŁYSO. „Wyszedłem siku, a oni w tym czasie zaczęli się bawić moją golarką, którą zostawiłem do ładowania w pokoju. Wojtuś zgolił sobie grzywkę, a Zosia tył głowy, więc już dokończyłem, by wyglądali normalnie” – tłumaczył mąż.
Nigdy więcej.
Mam dziwne przeczucie, że wyznanie jest mocno inspirowane na jednym z filmików na YouTube, gdzie faktycznie dzieci ogoliły sobie głowy...
Podobne historie mogą się zdarzyć. Bo jak ktoś coś pierwszy wrzuci na yt to potem każdy kto to zrobi to jest inspirowane. I mówię tak ogólnie.
Niekoniecznie. Sam widziałem zdjęcia po podobnej akcji - w wykonaniu 2 x 7 letnich kuzynek.
Mam przeczucie, że nieważne jak głupi był mąż, to żona sobie właśnie niszczy życie.
"Nigdy więcej" - wyręczanie partnera we wszystkim "bo ja zrobię lepiej", kończy się praktycznie zawsze ultrapatologiczną sytuacją, gdzie jeden z partnerów jest przyzwyczajony do nie robienia niczego, i nawet przy obopólnych chęciach, trzeba masę roboty i czasu by to zmienić.
Żadnemu z dzieci się krzywda nie stała, noża by raczej tak na wierzchu nie zostawił, a ta sytuacja powinna go sporo nauczyć.
Bardziej martwi mnie brak wyobraźni - łatwo dostępna golarka.
Dziecko jak będzie sobie chciało zrobić kuku to i poduszką się udusi. Jesteś w stanie przewidzieć wszystkie potencjalne sytuacje to gratuluje.
@Feniks06 Niby tak, ale nie do końca. Rodzic nie jest w stanie kontrolować dziecka 24h na dobę, ale może zminimalizować ryzyko nie dopuszczając do niego potencjalnie "niebezpiecznych" narzędzi. Chociaż jakby na to spojrzeć z drugiej strony, nie znamy sytuacji, mężczyzna mógł zostawić maszynkę w miejscu niedostępnym dla nich, a dzieci, jak to dzieci znalazły ją swoim sposobem.
Brzmi jak historia z gazety "Chwila dla Ciebie"
Bo jak dzieci są pod opieką matki - to jest bezpiecznie, ale jak pod opieką ojca - to jest wesoło...
Oczywiście, że nigdy więcej, przecież doszło do strasznej tragedii. Teraz wstyd wyjść z domu z takimi brzydactwami. Aaaaaa, prawdziwy dramat.
Proponuję rozwód z winy męża.
Jakiś czas temu poszłam do rodziców. Zostawiłam dzieci pod opieką męża. Kiedy wróciłam do domu syn żalił się, że boli go pupa. Widocznie niedokładnie ją podtarł po zdobieniu dwójeczki. Mąż zamiast wsadzić dziecko do wanny dał mu syrop przeciwbólowy Ibuprom. Ręce mi opadły ;(((
Rzeczywiście, prawie doprowadził do śmierci lub trwałego kalectwa, straszne.
Dobrze, że matki nigdy się nie mylą i zawsze postępują właściwie.