Jedynym powodem, dla którego zaprosiłam przyjaciółkę do "Domu strachów" był fakt, że w ciemnościach mogłam bezkarnie uderzyć ją w twarz i udawać, że to nie ja.
Jezu,nie dała cudzysłowia przy "przyjaciółka" i już macie spinę,wiadomo,że coś jest na rzeczy skoro chce ją uderzyć,a wy się wzburzacie,że ale z autorki super przyjaciółka,nie ma co!
No to fajna przyjaźń
Najlepsza xD
Skoro jest ona dla Ciebie "przyjaciolką" to mozna wiedziec, dlaczego ją uderzylas?
A może to wypróbuję...
Tyle że na fałszywych przyjaciołach 3:)
Serio? Przyjaciółkę bić w twarz? Zapisz się na boks, jej daj spokoj.
Autorko wiesz co przyjaźń?
Jezu,nie dała cudzysłowia przy "przyjaciółka" i już macie spinę,wiadomo,że coś jest na rzeczy skoro chce ją uderzyć,a wy się wzburzacie,że ale z autorki super przyjaciółka,nie ma co!
A nie dało rady załatwić tego w świetle dziennym?
Ach ta... Kobieca przyjaźń...
Mialam sie zasmiac?
Ktos ci kazał?
Glupie to wyznanie.