#BdLg1
My mieszkaliśmy na skraju z jednej strony, a z drugiej jakieś dwie studentki, które miały nawyk wychodzenia na balkon na papierosa około godziny 23 i siedzenia tam do 3 w nocy, gadając o swoich przygodach łóżkowych, okresie i penisie partnera jednej z nich.
Byłam wtedy świeżo po medycynie i pracowałam w różnych godzinach, więc ważne dla mnie było, żeby się wysypiać. Niestety podniesione głosy "koleżanek" i echo między blokami mi na to nie pozwalało.
Prośby o cichsze mówienie, wzywanie policji, próby spania z słuchawkami w uszach nic nie dawały.
Tak więc pewnego dnia kupiłam popularny wtedy śmierdzący płyn (taki do robienia psikusów) i ze swoim lękiem wysokości (3 piętro) o 4.30 rano przeszłam przez dwa przepierzenia na balkonach i wlałam ten płyn do szpary między podłogą balkonu a ścianą bloku, całą buteleczkę.
Nie miałam tylko pojęcia, że będzie to śmierdzieć aż tak, że my nie będziemy mogli wyjść na balkon, aż do burzy z tak silnym wiatrem, że deszcz wypłukał płyn.
Smród smrodem, ale watro było dla tych 3 tygodni ciszy.
Na początku myślałam, z autorka zdiagnozuje jakąś chorobę u partnera jednej ze studentek dzięki słuchaniu tych rozmów
Też tak myślałam :D Piąteczka.
Witam w klubie 😂
Me2 m8
Albo u nich samych xD tak samo!
Ciekawa jestem, jak brzmiały te prośby. Bo gdyby to była miła rozmowa, to ja osobiście posłuchałabym. Ale jeśli to było darcie paszczy hurr durr ciszej... cóż, może dlatego miały to gdzieś :)
Dokładnie. W wyznaniu nie ma słowa o innych sąsiadach, żeby im te rozmowy przeszkadzały. Może autorka jest przewrażliwiona, trudno to ocenić.
no i ja tez gdyby mi zwrocic uwagę to juz staralabym się poprawić, ale uwierzcie, dużo osób nic sobie z tego nie robi i możesz grzecznie, możesz krzykiem, możesz grozbami, nic się nie zmienia.
To że Ty jesteś jakkolwiek wychowana i posluchalabys normalnej prośby nie znaczy, niestety, że każdy by to zrobił. Zwłaszcza dwie, młode studentki. Wiem z doświadczenia- miałam w akademiku problem z grupą, która wychodziła na korytarz i tam sobie rozmawiali. A raczej krzyczeli do siebie, bo nie wiem jak inaczej określić ten hałas. Człowiek nie mógł zebrać myśli. Poprosiłam ich o cichsze rozmawianie, ucichli na jakiś 30 minut. :D
Mieszkałam kiedyś z dwiema posiadaczkami bardzo donośnych głosów. Do tego uwielbiały do późna rozmawiać (bardziej krzyczeć) w kuchni, która była w pobliżu mojego pokoju. Nie mogłam przez nie spać i wiele razy prosiłam żeby chociaż rozmawiały w pokoju, bo stamtąd już tego tak nie słychać. Prosiłam, przepraszałam, że zwracam uwagę, tłumaczyłam, że mam rano ważne kolokwium, a one ciągle robiły to samo. W końcu zaczęłam krzyczeć, że k*rwa nie mogę spać i podziałało jak magiczne zaklęcie, więc chyba nie zawsze opłaca się być uprzejmym 😂
U mnie w klatce jest mieszkanie, które właściciel wynajmuje studentom. Niestety, bezpośrednio nad nami.
Co rok nowi, i co rok to samo. 3 tygodnie spokój, potem się rozkręcają.
Jedni chcieli być "uprzejmi". "Drodzy sąsiedzi, dziś będzie u nas mała impreza, prosimy o wyrozumiałość". I darcie ryja do 4 rano. Kolejny tydzień i to samo.
Ja im że jeśli chcą wyrozumiałości to poproszę 500 pln na noc w hotelu i kolację z żoną.
Zawinęli się, i nie przeszkodziło im to zrobić imprezy.
Tyle że o 23 wykręciłem gnojom korki (stary budynek i są na klatce), i po ciemku, bez muzyki rozeszli się w 20 minut.
Zbliża się październik i znowu się zacznie...
Ludze se szukajo problemu wszedzie a modlic ni ma komu
@GrazynaPiczkas a skąd wiesz, że te rozmowy nie przeszkadzały autorce w modlitwie?
ty się modlisz za nich wszystkich. wciąż czekam na obiad i chyba się nie doczekam... od rana tylko modlitwy eh
Seba, nie jesteś śmieszny
A co to za płyn?
do psikusów.
Jeju, takich sąsiadów to tylko w łeb jebnac
Szczerze to gdyby ktoś cię zobaczył to ty miałabyś problem z prawem, nie one. Ja bym nie podjęła ryzyka.
Gdzie można kupić taki płyn?
Dość radykalne rozwiązanie.
Gdtbxdh
Hakaksoqpwoshva
Abbzidwzm?