Terapeuta zachęcił mnie, żebym zaprosił dziewczynę, która mi się podoba, na jakąś kolację czy imprezę. Zrobiłem jak mówił i... odmówiła, mówiąc, że wyglądam na zbyt zdołowanego, żeby się ze mną gdziekolwiek pokazywać. Terapeutę mam, bo zdiagnozowano u mnie depresję. Z tej wirówki psychicznego spierd**enia chyba nigdy już nie wyjdę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zaproś inną dziewczynę :)
Znam genialny lek na depresję. Jesz garniec kiszonej kapusty, popijasz garncem zsiadłego mleka, i depresja staje sie twoim najmniejszym problemem.
Też byłam takiego przekonania, póki nie dostałam kalifornijskiego paliwa rakietowego. : ) Ludzie nie zawsze rozumieją tę chorobę, nie zawsze też chcą zrozumieć. Ale to Ty w tym jesteś najważniejszy, a nie oni, dlatego nie trzeba się zrażać. Napisz do mnie, w depresji dobrze mieć wokół siebie ludzi.
Olej ją, na pewno znasz choćby kilka dziewczyn, które z chęcią by się z Tobą gdzieś umówiły ;)
Aż napiszę moje motto😁
Czujesz się samotny? Rozejrzyj się dookoła a ujżysz ludzi którzy czekają na twój uśmiech