#CXUXr
Przeżywałam wtedy kolejną menstruację. Oddawałam dużo skrzepów krwi (wielkości paznokcia u kciuka) i sporo krwi, co mnie zaniepokoiło, bo wcześniej tak nie miałam. Na dodatek ten ból, który mogłabym opisać jako kłujący lub miażdżący...
Była noc, a ja nie mogłam przez to zasnąć. Postanowiłam, że się pomodlę, bo już tylko to mi pozostało (nawet tabletki nie pomagały), i wiecie co? Już w pierwszych sekundach po tym zaczęłam czuć się coraz lepiej i ból stopniowo zaczął zanikać (może nie zniknął w 100%, ale dało się już z nim zasnąć). Wcześniej ten stan utrzymywał się bez przerwy przez 2 dni i zaczynałam martwić się o swoje zdrowie, planować wypad do ginekologa.
Ból nie wrócił, okres nie był już tak intensywny jak wcześniej. Była godzina 2 w nocy, a ja z ulgą w końcu zasnęłam.
Tak duże skrzepy i bóle są objawami endometriozy, która potraf szybko postępować i w efekcie uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Do ginekologa i tak warto się przejść, ale trzeba wziąć pod uwagę, że świadomość endometriozy dalej jest niewielka i wielu lekarzy nie jest w stanie jje zdiagnozować. W większych miastach powstają państwowe ośrodki leczenia endo, ale z tego co wiem to dalej najłatwiej zdiagnozować się prywatnie. We Wrocławiu koszt to 700zł albo i więcej, jeżeli w grę będzie wchodził rezonans...
Tak czy siak warto zainwestować w swoje zdrowie, bo ta choroba to nie przelewki, a ma ją nawet 10% kobiet.
Modlitwa, medytacja, skupienie - nazwy może różne, ale działanie podobne.
Skupienie się na modlitwie może zmniejszyć odczuwanie bólu nawet o kilkadziesiąt procent - umysł, zamiast skupiać się na sygnale bólowym, koncentruje się na relacji z Bogiem.
"Skupienie się na modlitwie aktywuje korę przedczołową i obszary regulacji emocji, co tłumi nadmierną reakcję na ból w ciele migdałowatym. Osoby regularnie modlące się lub medytujące mają zmienione struktury mózgu (grubsza kora przedczołowa, spokojniejsze ciało migdałowate)."
Ja tam wierzę, że modlitwa Ci pomogła, nie tylko z zupełnie racjonalnego powodu, o którym napisała Frog, ale po prostu dlatego, że jestem osobą wierzącą. Wiele razy doświadczałam cudów, małych i większych. Akurat to nie była poważna choroba, ale kiedyś - w dzieciństwie - miałam gorączkę i bardzo źle się czułam. Zaczęłam się modlić i też nagle zaczęłam czuć się lepiej.
@PeggyBrown2022
Jak najbardziej wierzę Twoim odczuciom. Wychowałam się w rodzinie, dbającej o kontakt z Bogiem i z Kościołem. Dość szybko odeszłam od wiary, tym niemniej, gdy zdarzył mi się kiedyś bardzo przykry sen (personifikacja diabła, który siedział mi na klacie i mnie dusił), to przez pół godziny odmawiałam wszystkie zapamiętane modlitwy...
Potem okazało się, że był to pierwszy poważny sygnał ze strony mojej niezdiagnozowanej wady serca - ale tamtej nocy po prostu szukałam pomocy w dawnych rytuałach.
Skoro piszę tu i teraz, znaczy, że pomogło 😊
"Jak trwoga, to do Boga."
No jakoś tak 🤗