#CkGQ5
W czasie zabawy zabrałam jej bucika, który spadł pod stolik.
Schowałam go za telewizorem i czekałam.
Oczywiście uważałam, by nikt mnie nie przyłapał.
Kilkanaście minut później wspomniana koleżanka zaczęła szukać bucika.
Łzy poleciały, bo to był "ukochany, z różową kokardką".
Wszystkie koleżanki pomagały szukać.
Wtedy ja szybko pobiegłam i przyniosłam zgubę. Byłam z siebie taka dumna.
Czułam się wyjątkowo, kiedy mnie przytuliła i powiedziała, że jestem super.
Niczym strażak podpalacz.
Majer, czy ty tu siedzisz i piszesz komentarze dzień w dzień od rana do nocy czy tak tylko mi się wydaje? Musisz mieć bardzo nudną pracę xD
Albo nie ma pracy, dziewczyny i życia ;)
A kto wie. Może jest mężem, ojcem i wgl tylko w internecie szaleje. Różnie ludziom odbija jak są anonimowi. Sama gdybym nie miała takich oporów chętnie zobaczyłabym jak to jest być kimś innym. Chociaż w sumie z tym ojcem to by było trochę dziwne xD
,,- Tato! Tato!
- Poczekaj Zuziu, piszę komentarz na anonimowe
*I tutaj wstawcie losowy komentarz majera po którego przeczytaniu skrzywiliście się z obrzydzenia. (Chociaż mnie tam nawet śmieszą na swój sposób)*''
Już wiem. Jest stolarzem xD Tak mi przynajmniej wyskoczyło po wpisaniu ,,Majer'' w wyszukiwarce :D Alboooo ma sieć busów, to jest druga możliwość. Tylko pytanie czy stolarz ma tyle czasu żeby na telefonie siedzieć? Już prędzej właściciel sieci busów.
Albo sprzedaje jajka, autoklawy, narzędzia... Tyle możliwości xD
Nie ma majera, jest tylko pięciu chińczyków:
Mao, An, Yao, Enlai, Ru
Siedzą w piwnicy, piszą komentarze na zlecenie i sycą moje ego. Potem każę im czytać co napisali i zależnie od poziomu śmieję się złowrogo i częstuję bambusem, albo ryczę gniewnie i obcinam racje tlenowe.
A może pracuję w Ministerstwie Zdrowia, przeczytałem już cały internet i z nudów zacząłem pisać na anonimowych?
Sam już nie wiem, ale ten pan co mi przed chwilą przyniósł owsiankę i świeżą porcję neurolpetyków mówi mi że pierwsza opcja jest lepsza.
@alaniemakota - wiadomo że ludzie trochę świrują w internecie i jest u mnie sporo prawdziwego zmyślenia, ale z grubsza to takie prawdziwe ja które widzi żona gdy człowieka za bardzo nie przytłacza proza życia - czyli trochę taki chaotyczno-rubaszny wariat-prymityw. Trzeba mieć cierpliwość do takich ludzi i traktować ich z przymrużeniem oka, ale na wielu płaszczyznach potrafię się pięknie odwdzięczyć:) I faktycznie mam specyficzny okres w pracy, który pewnie niedługo się skończy skutkując moją absencją od anonimowych. ;)
No czyli całkiem spoko z ciebie człowiek tylko nie boisz się wylać tutaj co dzieje się w twojej głowie. Nie raz przyznam się, że pierwsze co mi wpadło do głowy po przeczytaniu wyznania było podobnie ciekawe jak większość twoich komentarzy ale bym się do tego nawet anonimowo nie przyznała xD Często cieszę się, że tylko ja widzę co się dzieje w moim mózgu bo by mnie chyba zamknęli w pokoju bez klamek czy coś. No może właśnie mąż wie ale on mnie raczej nie wyda. Każdy po części jest trochę chory na głowę. A to, że coś się pisze to jeszcze nie oznacza, że jest się pozbawionym wszelkich wartości życiowych.
Aż tak dobrze ze mną nie jest. Mój psychiatra ostatnio nie stwierdził żadnych ani wartości ani funkcji życiowych. Teraz sam już nie wiem jak żyć.
Ewentualnie majer jest instruktorm jazdy oni mają w sobie coś z wariata i dziwne poczucie humoru i kupe czasu na czytanie anonimowych
Majer zmień psychiatre. Mi pomogło xD
No a najważniejsze gdzie, byłaś jej ulubiona koleżanka? 🤔
Była super :v
Identyczną sytuację miałam z kuzynem, z tym że to ja byłam ofiarą, a on bohaterem :p chciał wyjść z moją siostrą się pobawić na podwórko, oczywiście ja mała przylepa poleciałam za nimi. Żeby mnie spławić, schował mi buciki, a jak już byłam zapłakana i zdesperowana, to dziwnym trafem je znalazł i stał się moim idolem xD ech, dzieciństwo jest okrutne :D
Mogłaś zabić jej matkę, a potem powiedzieć, że wiesz kto to zrobił :P
A mi mlodsza siostra spalila buty jak mialam 6 lat
Myślałam że to ja jestem zazdrosna, ale takiego poziomu jeszcze nie osiągnęłam :D