#D8vcw

Jestem kobietą blisko 30 i mam kontrowersyjne zdanie na pewien temat. Uważam, że osoby z niepełnosprawnością umysłową czy też z różnymi zaburzeniami nie powinny decydować się na dzieci. Zostałam kiedyś nawet przez to porównana do pana na H.

„Cierpię” na autyzm wysokofunkcjonujący i moje życie od samego początku było ciężkie (tym bardziej, że moi rodzice olewali temat). Po latach różnych terapii i pracy ze specjalistami nadal jestem dziwna :). Nie chcę sprezentować nikomu podobnych zaburzeń, więc nie zrobię sobie bombelka, pomimo ogromnej chęci posiadania dzieci.

Boli mnie to, że wielu ludzi nie podziela mojego zdania. Pomijając autyzm, są również o wiele gorsze zaburzenia. Jak można być takim egoistą? A najlepsze jest to, że najwięcej do gadania mają zawsze osoby neurotypowe. Zdaję sobie sprawę, że to okrutne zabronić komuś posiadania potomstwa, ale jeszcze bardziej okrutne jest sprowadzanie na świat niepełnosprawnych dzieci.

PS Ludzie po 35. roku życia również nie powinni zachodzić w ciążę.
lesio Odpowiedz

Autyzm nie jest przecież "niepełnosprawnością umysłową" i nie jest dziedziczny. Co innego upośledzenie umysłowe spowodowane wadami genetycznymi.

Co więcej, takie upośledzenie może pojawić się, wskutek mutacji genomu, również gdy rodzice są całkowicie zdrowi. Wystarczy narażenie na czynniki szkodliwe.

montana8419

Autyzm, to trochę inaczej poukładany umysł - pod pewnymi względami takie osoby mają problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie, a pod innymi dysponują niesamowitymi wręcz możliwościami - świat powinien to wykorzystywać.
Zresztą nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka i każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie.

Halloween Odpowiedz

A ja się z Tobą, autorko, trochę zgadzam. To o 35 roku życia to przesada. xD Ale ogólnie też uważam, że ludzie świadomi, że dziecko może odziedziczyć po nich jakąś ciężką chorobę, nie powinni się decydować na biologiczne potomstwo. Nie wszystkie choroby sa dziedziczne, więc mówię tylko o przypadkach kiedy rodzic jest świadomy, że dziecko może urodzić się bardzo chore. To akurat nie zaburzenie psychiczne, ale oglądałem kiedyś program o parze, która tak się nieszczęśliwie dobrała genetycznie, że u ich dzieci występowała poważna choroba (płód arlekina) i po tym, jak już jedno chore dziecko mieli, zrobili następne, bo przecież jest te parę % szans, że będzie zdrowe. No i nie było. Mieli więc już dwójkę dzieci, które całe, niezbyt długie życie spędzą w bólu. Wiadomo, że ciężko coś takiego regulować, bo i jak? Przymusowa kastracja? Niemniej, myślę, że świat byłby piękniejszy jakby rodzice nie sprowadzali świadomie na świat dzieci, których życie będzie ciągłym bólem i walką z ciężkimi chorobami.

bazienka

moja najlepsza przyjaciolka choruje na zanik miesni, jej maz na ciezka luszczyce, obie choroby dziedziczne
mimo ze ona ma wielki instynkt macierzynski, nie zdecydowali sie na dziecko, bo, jak mowi maz "swedzialoby je, i nawet nie mialoby sie jak podrapac"
to sie nazywa odpowiedzialnosc

bazienka Odpowiedz

smiac mi sie chce z ludzi, ktorzy porownuja to do pana H.
ciezka choroba dziecka najczesciej rozwala rodziny- bo faceci czesto odchodza nie chcac radzic sobie z takim balastem, kobieta zostaje sama i do konca zycia (swojego lub dziecka) jest opiekunka, rezygnuje z wlasnych aspiracji, grono znajomych tez sie kurczy i konczy sie to ciezka depresja
wyscia z tego nie ma, bo jak taka matka odda dziecko, to jest ostracyzm, facetom sie to wybacza, kobiety to wyrodne matki
jesli w tej rodzinie sa inne dzieci, to zyja w cieniu chorego brata lub siostry, ich potrzeby sa tlamszone, bo na pierwszym planie jest osoba chora, nierzadko tez matki przyuczaja inne dzieci do opieki i stwarzaja presje, ze po ich smierci czy utracie sprawnosci chorym rodzenstwem ma sie zajac siostra (rzadziej brat)
zapraszam wszystkich entuzjastow rodzenia chorych dzieci do mojej przyjaciolki, poznacie uroki zycia z chorym dzieckiem, a jej sie przyda opieka wytchnieniowa (ktorej nasze panstwo nie zapewnia)

montana8419

Ja bym porównał to raczej do pana P
- Platona. I jego ideału państwa i społeczeństwa.

Iguannna Odpowiedz

Przestańmy się oszukiwać. Zdecydowana większość ludzi którzy decydują się na dzieci to egoiści. Zazwyczaj ludzie myślą „ja tak bardzo chcem być mamusiom/ tatusiem!” a nie „czy jestem gotowy? Finansowo, psychicznie? Czy mój związek jest gotowy? Czy zapewnię dziecku godne i szczęśliwe życie?” Nigdy nie zapomnę akcji gdzie zbierali miliony na operacje typiary genetycznie pokręconej pod każdym możliwym względem. Tysiące operacji żeby żyła. Jak tylko jej stan się ustabilizował to… zrobiła sobie bobaska! Tak, wiedziała ze dziecko będzie chore na 100%. Pytana dlaczego to zrobiła odpowiedziała ze ona tez zasługuje na to żeby zostać mamusiom. No tylko natrzaskać po ryju. I potem zbierali miliony na ratunek tej córki….

bazienka

jest taka rodzina w necie, tez mieli zrzutke
pierwsza corka ma jakas chorobe metaboliczna, ktora niewykryta wczesnie daje jej objawy neurologiczne, padaczki i takie tam
matka co? zrobmy sobie drugie
drugi syn rodzi sie z cukrzyca, bez przedramienia- zrzutka na proteze, bo rodziny nie stac
matka co? marze o zdrowym dziecku, zrobmy sobie trzecie!
trzecie rodzi sie tak chore, ze karmienie sonda i wspomaganie oddychania, wozek
oczywiscie kolejna zrzutka, bo matka po 2 probach nie ogarnela, ze nie sa ze soba jakos genetycznie kompatybilni z mezem
a jakby sie jej jakims cudem fuksnelo i dziecko byloby zdrowe, to zyj z garbem opieki nad chorym rodzenstwem, bo matka marzyla o zdrowym

Anderson92

No właśnie... Mam wrażenie, że 99% dzieci rodzi się z dwóch powodów: 1. wpadka - rodzice egoistycznie chcieli przyjemności dla siebie, ale nie pomyśleli o konsekwencjach i zadziałała biologia 2. chcieli zaspokoić egoistyczną potrzebę posiadania dziecka - bo inni mają, bo dziecko daje tyle radości, bo można pochwalić się przed innymi... i wszelkiego rodzaju inne zaspokajanie własnych potrzeb. Tak, 99% dzieci rodzi się z powodu egoizmu rodziców. Kto realnie bierze pod uwagę ryzyko, że dziecko może być chore, niepełnosprawne, mieć autyzm albo inne zaburzenia? Czy jeśli nie będzie takie piękne, sprawne albo "grzeczne" jak inne dzieci to nie będzie już dawać radości? Czy zaspokoi egoistyczne pobudki rodziców? A może rodzice nie powinni mieć żadnych oczekiwań w obec dziecka?
Rodzicielstwo powinno być świadomym poświęceniem. To zwyczajne przedłużanie gatunku kosztem poprzedniego pokolenia. Jak ktoś sobie dorabia do tego coś innego to może się zwyczajnie rozczarować. To świadoma decyzja: "Jako rodzice jesteśmy zdrowi fizycznie i na umyśle oraz mamy wystarczające środki i czas, które jesteśmy w stanie poświecić aby utrzymać i jak najlepiej wychować dziecko, bez względu na to jakie ono będzie. Nie oczekujemy absolutnie niczego w zamian. To nasz akt zupełnie bezinteresowanego poświęcenia (miłości) dla przedłużenia gatunku."
Długo nad tym myślałem, ale tylko takie podejście do rodzicielstwa gwarantuje najlepsze efekty bez nieoczekiwanego rozczarowania.

emmaemmi

Albo maja dzieci dlatego, ze chcą mała wersje siebie, zamiast zaadoptować. Nie chcą wcale dać domu, miłości i lepszego życia w dobrym momencie, tylko maja egoistyczne potrzeby.

TrzyPingwiny

O, jaki zlot filantropow. Ok, produkcja ulomnych dzieci to naprawdę żenada, ale serio macie problem, że zdrowi ludzie mają dzieci z egoistycznych pobudek? Jak wam przeszkadza, że pełno dzieci z patologii jest w domach dziecka, to zapraszam do adopcji. Zaznaczę tylko, że większość ma rodziców, którzy nie zostali pozbawieni praw rodzicielskich. Te dzieci nie mogą być adoptowane.

Arina

Tylko że to trochę nie tak. Jasne, zgadzam się z tym że osoby mające świadomość, że ich dziecko może urodzić się ciężko chore, bo mają takie, a nie inne geny, nie powinny się na to dziecko decydować. Jednak też nie zawsze się o tym wie. A czasem po prostu tak się nieszczęśliwie pula wymiesza. Ale abstrahując od chorób, to właściwie jaki problem z tym że ktoś chce mieć dziecko, bo dziecko daje radość? No są ludzie którym daje i to nie oznacza że są nieodpowiedzialni. Są ludzie którzy po prostu chcą mieć dzieci, bo czują powołanie do bycia rodzicem. I o ile zgadzam się z tym że świadome decydowanie się na dziecko w sytuacji kiedy po opłaceniu wszystkiego parze nie do końca starcza na jedzenie do końca miesiąca nie jest ok, tak też chyba nie można rozpatrywać tego aż tak drobiazgowo. Nie trzeba opływać w luksusy i mieć na koncie milion by ogarniać wychowanie dziecka. Bo gdyby ludzie podchodzili do tego w ten sposób to by się okazało że na dziecko nigdy nie ma dobrego momentu - bo zawsze, ale to zawsze znajdzie się jakieś coś. A gdy dziecko się pojawią to się nagle okazuje że to "coś" wcale nie jest takim problemem jak się wydawało. Nikt by też nie miał dzieci gdyby każdy "realnie" brał pod uwagę że może być chore. No zawsze może być, nawet u pary bez chorobowych historii. Czasem zwyczajnie... ma się pecha. I nie wydaje mi się by to że ktoś po prostu chce zostać "mamusiom", jak zostało tu ujęte, jest złe - nie jest. To że ktoś po prostu chce mieć dziecko nie tracąc kolejnych 10 lat na zastanawianie się też nie jest złe i nie robi z nikogo osoby głupiej czy mało odpowiedzialnej, bo zwykle się to dziecko po prostu kocha i wychowuje. Czy to jest egoistyczne? Może i jest, ale co z tego jeśli dziecko ma podstawoww warunki i miłość rodziców? To robienie problemu tam gdzie go nie ma. A że są wyjątki... póki co patologia oraz choroby... były, są i jak narazie wygląda na to że będą.

Iguannna

@trzypingwiny tak, przeszkadza mi to. Wolność kończy się tam gdzie zaczyna krzywda drugiej żyjącej istoty. Jeżeli ktoś rodzi sobie dziecko a ma patologiczny związek, przemoc w rodzinie, ubóstwo itp to jest jeb*** kuta***. To się pewnie nigdy nie zmieni, a powinno. Ludzie posiadający dzieci często pieprzą o tym ze bezdzietni to egoiści i nie chcą wyjść poza strefę komfortu. Tak jest. Ale rodzice w większości to tez egoiści. Nie myślą o dobru dziecka tylko o zaspokojeniu swoich potrzeb - posiadania mniejszego ja, przekazania genów, zaspokojenie instynktu rodzicielskiego. A to ze matka jest alkoholiczka, stary tłucze wszystkich po ryjach, związek się rozpada, komornik stoi pod drzwiami to nic, spoczko.

TrzyPingwiny

Ale nie mówimy tu o patusach, bo takie scie*wo nie może zostać rodzicami adopcyjnymi. Chodzi o normalnych ludzi. Dlaczego ktoś normalny ma nie urodzić własnego dziecka, tylko brać "bekarty z patologii", których starzy się r*chaja na potęgę, a ich dzieci zasilają szeregi placówek typu dom dziecka?

Corazwiecejpustki Odpowiedz

Miej zdanie jakie chcesz ale nie idz prosze w polityke. Wizja tego, ze ewentualnie moglabys w tym odniesc sukces jest mocno niepokojaca.

PeggyBrown2022 Odpowiedz

A ja się z Tobą zgadzam, choć w realu nie chwalę się innym. Jeśli chodzi o problemy psychiczne, to według mnie najgorsza jest schizofrenia. Mam osobę chorą na to w otoczeniu i znam chorobę od podszewki. Byłam przy dwóch próbach ratowania tej osoby, gdy usiłowała popełnić samobójstwo. Za pierwszym razem miałam 7 albo 8 lat. Żyje i (na razie) nie próbuje więcej. Uważam, że dobrze, iż osoba ta nie ma dzieci. W tych czasach króluje liberalizm, ludzie myślą, że wszyscy wszystko mogą, a nie jest tak, bo czasem kłody pod nogi rzuca sama natura. Oczywiście, że zawsze może ujawnić się jakaś choroba, której nie było wcześniej w rodzinie, ale w przypadku występowania u rodziców szanse u dziecka są na pewno wyższe. I nie, nie jestem za eliminowaniem chorych ludzi. Gdyby miało mi się urodzić chore dziecko, to starałabym się zapewnić mu jak najlepszy byt, ale jeśli przed zajściem w ciążę lekarz powiedziałby mi, że ze względów zdrowotnych nie powinnam próbować, posłuchałabym go. Brak biologicznego potomka nie byłby dla mnie tragedią, chętnie adoptowałabym dziecko. Oczywiście, każdy jest inny i niektórzy nie boją się życia ani ryzyka. Autorko, Twoje podejście jest dla mnie zdroworozsądkowe. Taka postawa jest poniekąd zakodowana w naturze człowieka. Instynkt kieruje go ku osobom zdrowym, albo przynajmniej takim, które zdrowo wyglądają.

livanir Odpowiedz

@Iguannna Jesli wykluczamy ludzi tylko dlatego, ze ukończyli 35r.ż. bo wtedy wzrasta ryzyko (taaa.. jeśli kobieta jest po, co już jest głupotą 1 by wszystkim zabronić. Drugą jest fakt, ze przed 35r.ż. Dziecko narażone jest na jeszcze niedojrzałą matke, która nie ma porządnej i stabilnej pracy) to nalezy też wielu innym ludziom zabronić dzieci. np. Tym chorującym na przewlekłą depresje(tak, można ją odziedziczyć, a na pewno skrzywdzić dziecko). Tym ze słabym/chorowitym organizmem. Kobietą które już ciąże lub dwie straciły, mężczyzną o niskiej żywotności spermy...
Ogólnie choć ginekolodzy odradzają potomstwo po 30r.ż. to psycholodzy je zachwalają...

Eldingar

Generalnie gdyby brać pod uwagę wszystkie "przeciw", to z roku na rok zaczęłoby zwyczajnie brakować ludzi, bo nikt nie powinien się rozmnażać

Iguannna

Ja tylko napisałam jaki jest medyczny punkt widzenia a ty tu cały dramat sobie dopisałeś o zabranianiu zachodzenia w ciąże itd.

Cystof Odpowiedz

Po pierwsze, nie zgadzam się z większością tego co napisałaś. A już w szczególności post scriptum jest wyjątkowo skandaliczne. Czyli co jak ktoś ukończył 35 lat to miałby być kastrowany przymusowo? Czy jak to sobie wyobrażasz?

Po drugie, masz prawo nie chcieć mieć dzieci. Powody powinny być nie istotne. Nie chcesz to nie miej, the end.

bazienka

zacznijmy od tego, ze kobieta w naszym kraju nie moze sie "wykastrowac" nawet wolicjonalnie, bo podciecie jajowodow czy histerektomia bez wskazan medycznych sa nielegalne

Iguannna

Akurat tu ma racje - robienie dziecka po 35 roku życia z punktu medycznego jest bardzo mało odpowiedzialne. Poczytaj o tym jak wzrasta ryzyko ciężkich chorob u dzieci. To tylko medycyna, nie moje zdanie - dla jasności

Cystof

Znam stanowisko medycyny w tym temacie, a także możliwości badań prenatalnych. Nie trafiłeś Iguannna bardzo, oj bardzo, bo o badaniach z tej dziedziny wiem więcej niż bym chciał. Skończyliśmy się bezsensownie flexować?

Dobrze. Teraz może pogadamy o etycznych aspektach zabraniania komuś rozmnażania tylko dlatego że miał mniej szczęścia w znajdywaniu partnera/partnerki i potrwało to trochę dłużej, albo o ludziach którzy najpierw chcieli zapewnić sobie i rodzinie stabilność finansową. Wiecie, tak żeby na przykład dzieci nie żyły w nędzy.

JodiPicoult

@cystof a co Ci dadzą badania prenatalne? Obecnie i tak kobieta musiałaby urodzić i wychowywać chore dziecko.

Cystof

Bezpodstawnie zarzucono mi brak wiedzy w temacie. Nie znoszę bezpodstawnych prób podważenia kompetencji rozmówcy i nie odnoszenie się do tego co ktoś napisał. Zadałem pytanie:
"Czyli co jak ktoś ukończył 35 lat to miałby być kastrowany przymusowo? Czy jak to sobie wyobrażasz?"
Zamiast odpowiedzi zarzucono mi brak znajomości współczesnych badań. Podkreśliłem jedynie że je znam a także wiele innych powiązanych z tematem. Wiesz, wady rozwojowe, badania prenatalne, to się jakoś tam jednak łączy, nie?
A i nie zaczynałem rozmowy o obecnej sytuacji prawnej (którą też znam i uważam za zbrodniczą) tylko o post scriptum autorki wyznania. Dalej będziemy próbowali mnie zaczepiać prowadząc kompletnie jałową dyskusji o stanie mojej wiedzy czy ktoś jednak czytał co napisałem i chciałby się ustosunkować do tego co napisałem? Podpowiedź: nie znacie stanu mojej wiedzy (ani ja Waszego). Sugeruję się więc skupić na tym co piszę a nie tym co arbitralnie o mnie zakładacie bez żadnych podstaw. Powtórzę się:
"Czyli co jak ktoś ukończył 35 lat to miałby być kastrowany przymusowo? Czy jak to sobie wyobrażasz?"
"Teraz może pogadamy o etycznych aspektach zabraniania komuś rozmnażania tylko dlatego że miał mniej szczęścia w znajdywaniu partnera/partnerki i potrwało to trochę dłużej, albo o ludziach którzy najpierw chcieli zapewnić sobie i rodzinie stabilność finansową. Wiecie, tak żeby na przykład dzieci nie żyły w nędzy."

Z góry proszę o nie przywalanie się dalsze do mnie tylko ustosunkowanie się do zagadnień o które przez cały czas mi chodziło i które były jedynym powodem dla którego zabrałem głos pod tym wyznaniem.

TrzyPingwiny

Może właśnie chodzi o to by 16-letnie patusiary miały dzieci, a dorośli, dojrzali ludzie nie. Nie wiem.

Nie musi wychowywać małego ulomka. Może się zrzec praw rodzicielskich. Pisiory chcą by rodziły się ulomki, to niech pisory się nimi zajmą. Bardziej okrutne jest kazać kobiecie rodzic ulomka niż go porzucić. Ciąża po 35 roku życia nie oznacza urodzenia upośledzonych dzieci. Po to są badania prenatalne by móc to wykryć i w porę usunąć.

Iguannna

@cystof Zluzuj gacie, nikt nic tobie nie zarzucił a ty kupę robisz. Ty sobie dopowiadasz całe dramaty i historie do jednego zdania. Napisałam o medycznym punkcie widzenia a ty się posrałeś ze zarzucam ci niewiedzę. To nie był atak z mojej strony bo jak sam napisales - ja nie znam twojego stanu wiedzy ani ty mojego. Ja się odniosłam do twojego pierwszego zdania a nie do bezsensownych pytań które zadałeś (i tak wiemy ze nie zostanie to nigdy wprowadzone na skale światowa wiec po co o tym dyskutować?)

izka8520 Odpowiedz

Idea świetna, tylko chyba idziesz za daleko. Dlatego porównują Cię do pana H, jego pomysł nazywał się eugenika. Zgadzam się z Tobą częściowo, POWAŻNIE chore osoby nie mogą mieć dzieci. Dla dobra wszystkich stron: 1.rodziców którzy nie radzą sobie sami ze sobą, a co dopiero brac jeszcze dzieci na głowę, 2.tych właśnie dzieci, które mają prawo mieć rodziców, którzy porządnie się nimi zaopiekują, bo to wróży katastrofę, czytałam o parze z zespołem Downa, wszyscy się zachwycali i uważali że są uroczy, ale kiedy chcieli dzieci nikt by się nimi nie zaopiekował i po 3.społeczeństwa

izka8520

PS. dlaczego osoby po 35 nie mogą mieć dzieci? To już gruba przesada. Od tego są po prostu badania prenatalne

TrzyPingwiny

Nie wiem jak można się zachwycać kimś z Downem, ani tym bardziej para Downow, ale już ciąża powstała z seksu dwóch upośledzonych zdownionych ludzi to jakaś masakra. Ludzie są po*ierdoleni, że się tym zachwycają.

bazienka Odpowiedz

co do autyzmu to nie przenosi sie to tak prosto ;)
ale mysle podobnie, osoby z niepelnosprawnoscia umyslowa powinny byc sterylizowane, bo z uwagi na ich naiwnosc najlatwiej je wykorzystac, a nie dopilnujesz antykoncepcji poza zalozeniem spirali, co przy zespole chorob moze byc niemozliwe
takie osoby nie sa zwyczajnie w stanie zajac sie najczesciej nawet soba w pelni,a co dopiero kims innym
podobnie w przypadku przenoszenia chorob genetycznych, nie ogarniam jak ktos chory na uciazliwa chorobe moze sie rozmnazac, sama znam rodzine, w ktorej na 8 dzieci polowa ma zanik miesni, a rodzice nadal sie nie zabezpieczaja, mimo iz ryzyko przekazania choroby wynosi 50%

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie