Jestem młodym kierowcą (jeżdżę regularnie od około 10 miesięcy) i mam pewien lęk związany z prowadzeniem samochodu. Otóż boję się, że zostanę ofiarą wypadku i radio wciąż będzie działać. Po prostu nie mogę znieść myśli, że ktoś znajdzie mnie umierającego przy akompaniamencie skocznej, wesołej muzyczki.
Mam nadzieję, że w razie czego radio spłonie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Może w radiu będą tak mili, że puszczą marsz pogrzebowy.
Albo nie będą mili i puszczą Highway to Hell :p
@Trytohateme raczej to pierwsze xDDD
Może "I hate myself and I want to die", albo może nowy Kękę i "nie chce umierać" jakoś pomoże i Cię odratują;)
Eeejjjjj, a anielski orszak? No tak...tego radio mi puszcza:/
Stay Alive! :D
Nie włączaj go podczas jazdy. Albo wymontuj! :D
Nagraj na płytę składankę dla umierającego i tylko tego słuchaj podczas jazdy.
Wiele, wiele lat temu moi znajomi mieli taki wypadek kiedy wracali z imprezy. Ratownicy na miejscu zdarzenia zastali rozbity samochód, cztery nieprzytomne osoby z obrażeniami i radio grające na full "A wszystko to" Ich Troje...
P.S. Wszyscy z tej czwórki prędzej czy później doszli do zdrowia i mają się dobrze.
Mozliwe, ze przez wesola piosenke. :D
No to "zatraumatyzowałaś" autora do końca :-D
Słuchaj Radia Maryja, tam lecą pobożne piosenki, bardziej adekwatne do sytuacji
Nie ma takiej sytuacji w której byłbym w stanie słuchać tej stacji. Już wolę spłonąc. :x
Rozumiem ze smierć przy say something spoko, ale już przy czerwone korale nie za bardzo. Dziwne to wyznanie. Rozumiem ze ktoś może sie bad śmierci, ale mam wrażenie ze autor boi sie tylko śmierci przy wesołej muzyce. Dbaj o siebie autorze bo jeszcze dostaniesz nie daj Boże zawału na koncercie albo dyskotece a tam tez jest wesoła muzyka
Ja to chciałabym umrzeć przy jakiej wesołej muzyce, nie jakimś wyciskaczu łez xD
Chociaż pewnie dla Autora świadomość, że leży na poboczu, wykrwawiający się albo zmiażdżony przy akompaniamencie wesołej melodii jest przygnębiająca, pokazuje, jakie życie jest kruche i ulotne, i ile szczęścia go w życiu ominie.
A czemu sie tak tego boisz? Chyba Ci już będzie wszystko jedno
Patrz na mój komentarz wyżej. Poza tym fobii w zasadzie nie da się uzasadnić- onne po prostu są.
Nie mówię tu o definicji. I nie wszystkie. Jedna dziewczyna z anonimowych prawie traci przytomność na widok strażaków- chociaż nie ma z nimi żadnych złych wspomnień. Moja koleżanka wpada w panikę na widok motyli- też nie miała z nimi jakiś przygód i wcześniej się ich nie bała.
Accio, ostatnio oglądałam film "I origins - początek" i tam była ciekawa teoria odnośnie takich fobii, polecam 😊
Chyba Cię rozumiem. Wszyscy dziwią się, że boisz się umrzeć przy akompaniamencie wesołej muzyki, ale chyba nie chodzi o to? Ty się nie boisz, tylko nie chcesz, by doszło do tak karykaturalnego kontrastu jakim jest śmierć przy wesołej muzyczce. Nie chodzi ani o samą śmierć, ani o samą muzyczkę, tylko o KONTRAST. Nienawidzę takich kontrastów. Zawsze mnie drażnią, nie wiem, jak wtedy się zachować. Płacz dziecka w wesołym miasteczku. Zatrucie się napojem, na którego etykietce była szczęśliwa rodzina. Zadowolony, pogodny staruszek, który nawet nie wie, że jest oszukiwany. Coś w ten deseń
dobrze mowisz
@szareokno Właśnie o to chodzi :)
W miarę czytania komentarzy coraz bardziej dziwił mnie brak takiego jak ten, ale o to jest, trafiający w sedno. ;p
Zostawiaj otwarty samochód, żeby ktoś ukradł radio. Albo lepiej nie, bo ktoś może ukraść samochód i zostawić radio grające skoczną, wesołą muzyczkę...
Ale śmieszne. Ha, ha.