#DvpOH

Mam 19 lat, a sytuacja ta wydarzyła się dokładnie rok temu. Były wakacje. Mój chłopak wyjechał na zbiory do Niemiec i nie widzieliśmy się ponad miesiąc, więc z niecierpliwością oczekiwałam dnia, kiedy wróci.

W końcu nadszedł ten dzień, od rana nie mogłam wysiedzieć na miejscu. Specjalnie na ta okazję byłam u fryzjera, zafarbowałam włosy na nowy kolor i było mi w nim naprawdę nieźle. Podekscytowana pobiegłam do galerii i kupiłam cudną sukienkę maxi dress (długa sukienka po kostki), która świetnie komponowała się z moimi nowymi falowanymi włosami.

Gdy wróciłam do domu było już późno i na ogarnięcie się przed spotkaniem miałam niecałe pół godziny. Mój chłopak uwielbia mnie w szpilkach więc je ubrałam. Chciałam zrobić mu niespodziankę i przywitać go od razu, kiedy wyjdzie z autokaru, więc wybrałam się na miejsce gdzie miał przyjechać. Dumnym krokiem przy lekkim wietrze podążałam na miejsce.

Kiedy byłam już na rynku i zobaczyłam autokar, z którego akurat wychodził mój chłopak, ze szczęścia się popłakałam. Przyspieszyłam kroku nie odrywając od niego wzroku. Nagle usłyszałam, że ktoś mnie woła. Odwróciłam głowę rozglądając się i... PIERDUT, mój łeb wbił się w stalowy słup, a ja bez jakiejkolwiek gracji wyrąbałam na beton.

Gdy się ocknęłam zobaczyłam mojego chłopaka który stał pochylony nade mną i przyjaciółkę (to ona wczesniej mnie wołała). Zaczęłam majaczyć, że nie moge wstać, bo boli mnie noga (?). Wtedy mój chłopak chciał podwinąć moją sukienkę, żeby sprawdzić co z tą nogą. W tym właśnie momencie przypomniałam sobie, że mam już chyba z dwutygodniowe chaszcze na nogach (jak go nie było nie odczuwałam potrzeby aby je golić). Odruchowo zaczęłam wierzgać nogami, żeby nie przynieść sobie jeszcze większego wstydu i tymi właśnie szpilkami, które mój chłopak tak lubił, niechcący przywaliłam z całej siły w jego podbródek. Tak że leżeliśmy na tym betonie już we dwójkę, natomiast moja przyjaciółka w napadzie śmiechu też była temu bliska. 

Tak oto przywitałam mojego chłopaka. Zmiany fryzury oczywiście nie zauważył, natomiast ja tydzień później pochwaliłam jego nowego zęba...

Z góry odpowiadając na pytania - nadal jesteśmy razem, a ja już nigdy nie pozwalam sobie na zaniedbanie tak istotnej czynności jaką jest golenie nóg :)
lucyfer Odpowiedz

czy aby zakup sukienki MAXI DRESS nie był celowy [z uwagi na niegolenie nóg]?

mokasyn

rany, jak ja często to robię :D...zamiast poświęcić te 10 minut i się ogolić zakładam sukienkę do ziemi, albo długie spodnie.. I szczerze mówiąc, moją maxi spódnicę kupiłam właśnie z myślą o takich leniwych dniach

Jull Odpowiedz

Włosy zostawiłaś celowo, żeby Maxi dress Ci się nie podwijała? ?

akinum Odpowiedz

Bo dobra przyjaciółka najpierw się pośmieje, a dopiero potem pomoże XD

huehuehue Odpowiedz

wstydzisz się włosów na nogach przed swoim chłopakiem, serio?

radzka Odpowiedz

Piszesz maxi dress, żeby chwilę później wytłumaczyć w nawiasie, co to znaczy - jaki sens tego zabiegu? Odstroiłaś się, ale nie wydepilowałaś? Dziwne zwyczaje :)

radzka

Skoro pisze coś, by to przetłumaczyć to nie widzę sensu tego zabiegu, szczególnie, jak wspomniałeś/łaś mamy polskie odpowiedniki, które nie brzmią źle. Angielszczyzna, angielszczyzna wszędzie

gwynbleidd

Też mi się to rzuciło w oczy ;) Moim zdaniem napisanie "sukienka do kostek" w zupełności by wystarczyło. Maxi dress nie jest znowu takim fachowym terminem, żeby musieć go użyć i jeszcze tłumaczyć na polski ;)

modiano6

Jakby napisała tylko po polsku, to ktoś zwróciłby uwagę, że takie sukienki nazywają się maxi dress. Nigdy wszystkim nie dogodzisz

justmazur

Może się bała, że niektórzy pomyślą, że przyszła w dresach :D

Dodaj anonimowe wyznanie