#Eslah

Bardzo lubię swoją pracę, ale podczas urlopu lubię odciąć się totalnie od tego środowiska i ludzi - po prostu zrobić restart.

Po wyjątkowo burzliwym roku, awansie i natłoku nowych obowiązków postanowiłem, że z narzeczoną zaszyjemy się w malutkiej malowniczej wiosce w Toskanii - takiej, co to pięć domów na krzyż, a dookoła winnice.

Dziś w nocy miałem okropny koszmar. Telefony, zrzędliwy głos szefowej, że projekty w rozsypce, a za dwa dni deadline. Obudziłem się, a ten głos nie chciał wyjść mi z głowy. Wyjrzałem przez okno. Zabijcie mnie - ta kobieta mieszka w domku letniskowym po drugiej stronie ulicy.
SammyWinchester Odpowiedz

Też lubię swoją pracę, ale nienawidzę jak mam kilka dni wolnego i dzwoni do mnie Kaśka czy Baśka "ej nie uwierzysz co się dzisiaj wydarzyło w pracy"... Współczuję, autorze.

majer Odpowiedz

Może przez sen krzyczała?

Robroyek Odpowiedz

Kolega z pracy stwierdził, że przyjdzie do niej w majowy weekend, bo i tak nie wyjeżdża nigdzie. Ja akurat planowałem wyjechać na wieś. Pierwszego dnia mojego urlopu napisał do mnie jakąś wiadomość na messengerze, dotyczącą oczywiście pracy. Kliknąłem, wyświetliłem, co i on widział, a odpowiedziałem dopiero w poniedziałek za tydzień, jak przyszedłem do pracy.

fotoplastykon Odpowiedz

Stęskniła się.

Przekliniak Odpowiedz

Wioska i ulice?

szareokno

W mowie potocznej nie ma zazwyczaj różnicy między drogą a ulicą.

Dodaj anonimowe wyznanie