Dwa lata temu postanowiłam wybrać się z przyjaciółmi nad jezioro. Piękna pogoda, lato, jeziorko... wiadomo. Uwielbiam pływać, więc jako pierwsza wskoczyłam do wody i wypłynęłam na głęboką wodę. Jakiś młody chłopak płynął obok mnie i się uśmiechał. Nie uważam się za brzydką, więc uśmieszek odwzajemniłam. Nawet pomyślałam 'Hu hu letni podryw?'. Chłopak zaczął nurkować, a ja dalej pływałam. Potem podpłynął jego kumpel, który też zaczął nurkować i kolejny. Gdy się zmęczyłam postanowiłam, że wyjdę na brzeg.
Gdy stałam już w wodzie po kolana zauważyłam, że nie mam stanika na sobie... Prawdopodobnie odwiązał się podczas pływania i oto panowie podziwiali pod wodą moje walory. Ale to nie koniec tej okropnej historii. W tym samym momencie gdy zauważyłam brak mojego stanika podszedł do mnie mały chłopczyk i patrząc na moje dosyć spore dziewczynki, zaczął się drzeć "AM! AM!" i wyciągać ręce ku mnie. Nigdy nie zapomnę wstydu jaki mi wtedy towarzyszył.
Dodaj anonimowe wyznanie
Konkurencja dla mamy chłopczyka. Zgaduję jednak, że nie-mlekodajne? :)
To jakie to musialo być jezioro że było coś widać dalej niż na metr? Bo ja w Polsce taką przejrzystą wodę kojarzę tylko w basenie. Wcale nie chodzi o to, że jeziora są brudne, bo niektóre nie są, ale o ich naturalne zamulenie
Są jeziora, które muszą być czyste, bo z nich pobiera się wodę do miasta. Np. Miedwie koło Szczecina.
Ja znam jezioro na mazurach, z którego nie pobiera się wody, a widać na głębokość około 2m przy pełnej plaży i ponad 3m poza sezonem.
@DianaJudyta Nie zgodzę się, Miedwie jest tak brudne że jak zanurzy się dłoń na głębokość centymetra to już jej nie widać. I nie odważyłabym się otworzyć oczu pod wodą a co dopiero kogoś podglądać :)
Ja znam czyste jezioro :)
Znajduje się w Koczale, widać na (chyba) 9 metrów w dół :p
I ryby widać jeszcze na dnie xD
Ja znam, w Koczale na 9 metrów widać
dokladnie, miedwie to syf, brud, kiła i mogiła
Dobrze że chłooczyk, a nie np jego ojciec ;_;