#FWkPC

Jako mały dzieciak strasznie lubiłem pływać, jeździłem nad żwirownię z rodzicami. Był tam fragment wyznaczony bojami, na którym można się kąpać bez obaw, że nagle dno zniknie spod nóg.
Dlaczego mówię, że lubiłem pływać?
Cóż, gdy pewnego razu pływałem w wodzie, coś dotknęło mojej nogi, choć w sumie bardziej ktoś niż coś.
Znalazłem topielca sprzed trzech dni…
Agaczja01 Odpowiedz

Ja sram po gaciach jak mnie glon dotknie 😂

Sylphie Odpowiedz

Jezu ja pamiętam, jak widziałam nurków wyławiających dwóch topielców z daleka i mnie zmroziło. Do dzisiaj mam nieprzyjemne ciarki. A co dopiero takie przeżycie... Współczuję, mam nadzieję, że po czasie trochę odpuściła trauma :/

Tak po roku wszedłem znów do wody :)

Veryimportantperson Odpowiedz

Dlatego wole baseny nawet ostatnio nad morzem w wodzie płynęła zużyta podpaska

lesio

Na basenie też może nastąpić "incydent kałowy". Szczególnie na tzw. termach.

Inteligentnanazwa Odpowiedz

Pamiętam wyznanie, w którym autorka także opowiadała, jak topielec "złapał" ją za nogę.

Piratix Odpowiedz

To była zwirownia w Rzeszowie?

To było na żwirowni "na Lipiu" koło Rzeszowa gdzie nie wolno było się kąpać ale i tak dużo ludzi to robiło

xmaselkox Odpowiedz

Czy mowa może o żwirce w Rzeszowie? :D

Korkociong Odpowiedz

OOOOOOOOO...shit😲😱

PPetunia Odpowiedz

Mogę się mylić, ale czy po trzech dniach ciało nie powinno wypłynąć na powierzchnię? Wtedy raczej byś je zauważył...

OMBoze

Możliwe, że topielec był zagrzebany częściowo w mule lub oplątany glonami. Zazwyczaj ludzie toną w "podwodnych ruchomych piaskach" lub plącząc się w glonach i innych takich

Senac Odpowiedz

Auć co za sztywniara ;)

Dodaj anonimowe wyznanie