#FYWc3

Ze swoim partnerem życiowym jestem od 10 lat, od 8 mieszkamy wspólnie. Ogólnie to nie mogę narzekać, Bartek mnie wspiera, obowiązki domowe wykonuje lepiej ode mnie, ma dobrą pracę, obydwoje dobrze zarabiamy. No jakoś się wiedzie.

Około 5 lat temu strasznie dusiłam go o zaręczyny. Uważałam, że to niezbędne, żeby założyć rodzinę, chciałam zostać matką, kupić dom na przedmieściach i spokojnie żyć. Bartek za to nie był jeszcze gotowy, ojcostwo, rodzina nie były dla niego priorytetami. Chciał podróżować, rozwijać się zawodowo i szaleć razem ze mną. Zrozumiałam to po roku ciągłych awantur i przekonywania, że teraz tylko dziecko jest nam potrzebne do szczęścia. Przecież i tak bym go nie zmusiła (z natury jest bardzo uparty). Żyliśmy więc sobie na kocią łapę i w sumie ani za bardzo nie podróżowaliśmy, ani on za bardzo się nie rozwinął zawodowo. W tym czasie moja kariera poszybowała do przodu. A teraz on nagle wyskoczył z propozycją małżeństwa i posiadania dzieci...

Chciałabym się cieszyć, ale nie potrafię. Nie chcę teraz siedzieć w pieluchach, totalnie mi przeszło. Boję się, że jak wyjdę z zawodu, to już do niego nie wrócę (mam dosyć prężnie rozwijający się zawód). Nie chcę utkwić w domu już od pierwszego dnia ciąży (pracuję z prądami i ultradźwiękami, które szkodzą dziecku). Jasne, jest tacierzyński i on może poświęcić karierę, ale wprost mi powiedział, że nie może, bo przecież ma tak szerokie perspektywy...

Kocham go i chcę z nim być, ale mam ochotę mu powiedzieć, żeby się wypchał. Było się decydować 5 lat temu, kiedy prosiłam go o to, byśmy wspólnie zostali rodzicami.
Ifyoulikeme Odpowiedz

No to mu powiedz żeby się wypchał. Czemu on ma zawsze dyktować warunki.

oldhighhat Odpowiedz

ja też przeczekałam ten moment wyrzutu hormonów i napadu instynktu macierzyńskiego, obecnie minęło już wiele lat i ona nadal nie wrócił. chyba robimy coś nie tak jako całe społeczeństwo, że ludzie przestają chcieć się rozmnażać, co przecież jest podstawowym pędem każdego gatunku. taka luźna dygresja.

Hvafaen

To zależy od charakteru, umiejętności i doświadczeń.
Mam dobre doświadczenia z dziećmi i rodzinami, mam umiejętności do zajmowania się dziećmi i mam taki charakter, że wiem, że będę dobrą mamą i chce być też fajną żoną.
Niektórzy nie umieją zmienić pieluchy lub wytrzeć wymioty/mają złe doświadczenia/mają bardziej egoistyczny charakter, mniej cierpliwości lub inne priorytety.
Po prostu wszyscy jesteśmy różni.

Hvafaen

Chimo, chęć posiadania dzieci, gdy nie ma się do tego warunków i umiejętności to zwierzęca prymitywność np. U wielodzietnych rodzin, które żyją w jednym pokoju z wychodkiem na dworze. Sama chęć posiadania dzieci nie zawsze jest kwestią hormonów- chciałam mieć dzieci od zawsze. Uwielbiałam się bawić lalkami i udawać, że jestem mamą, tak jak teraz czułam takie ciepło i radość w środku. Nie ma nic egoistycznego, poniżającego i prymitywnego w dawaniu życia o ile zapewnia się dziecku dobre warunki i rozwój. Ale myśl, że jesteś wyjątkowym płatkiem śniegu, skoro nie umiesz wyróżniać się czymś innym, to musisz sobie radzić.

ohlala

Oj Hva, ale ty lubisz się poklepywać po plecach.

Ifyoulikeme

Chimo, nie chcę cię martwić, ale całe nasze życie to "poddawanie się niezależnym od nas hormonom i tym podobnym rzeczom". Chęć posiadania potomstwa wynika z nich tak samo jak potrzeba jedzenia, snu, potrzeby społeczne, seksualne. Wydaje Ci się, że np. to, że chcesz być w związku, lub mieć partnera seksualnego lub grupę przyjaciół, lub ambitną pracę, to tylko i wyłącznie twój niezależny wybór i biologia nie ma tu nic do rzeczy? Bardzo się mylisz.

ms0nobody

@Hva, mam dobre doswiadczenia z dziecmi, uwielbiam moja bratanice i bratankow, umiem zmienic pieluche, nie obrzydza mnie kupa ani wymioty, mam w sobie ogrom cierpliwosci, wrecz jestem ostoja spokoju i malo co mnie potrafi wytracic z rownowagi. Mimo to wlasnych dzieci nie chce, nigdy nie chcialam i wiem, ze juz mi sie nie odmieni. Wiec nie, to nie zalezy od charakteru, umiejetnosci i doswiadczen.

Hvafaen

Ms, w takim razie od czego? Czy to, że masz takie, a nie inne cele (na przykład podróże, duża kariera itd.) nie jest spowodowane twoim charaktem i innymi rzeczami? Coś cię ukształtowało.
Ohlala, z mojego komentarza jasno wynika, że chęć lub niechęć do posiadania rzeczy to nic złego/dobrego. To po prostu potrzeba i chęć lub nie.

ohlala

Akurat odnoszę się do tego, że "wiesz, że będziesz dobrą mamą". Prawda jest taka, że nic nie wiesz, bo mamą nie jesteś. Chwilowa opieka nad cudzym dzieckiem to coś zupełnie innego od wychowywania swojego dziecka. Znam sporo osób, które nie chciały mieć dzieci, a są świetnymi rodzicami. Dobre podejście to "postaram się być najlepszym rodzicem, jakim można być", a nie zakładanie, że ma się tak wspaniały charakter, że na pewno będzie się cudownym rodzicem. To nie tak działa.

ms0nobody

To, że nie chcę dzieci nie jest spowodowane podróżami, karierą, ani niczym takim. Znam ludzi, którzy mają dzieci, podróżują i robią karierę, więc wiem, że jedno drugiego nie wyklucza. Po prostu nigdy nie miałam instynktu macierzyńskiego. Nigdy nie czułam potrzeby posiadania dzieci. Uważam, że to jest podstawowa kwestia. Ktoś może mieć złe doświadczenia, być niecierpliwy i nigdy wcześniej nie zmieniać pieluchy, a i tak pragnąć potomka.

Hvafaen

Wspaniałego charakteru nie mam i tak nie napisałam, to chyba twoja opinia 😂
Będę świetną mamą, bo mam niekończące się pokłady miłości dla moich dzieci. W dodatku chce zrobić wszystko dobrze, informuje się, uczę na bierząco, tak żebym miała jak największą wiedzę- tu chodzi o dobro fizyczne dziecka jak i jego psychike.
Nie, nie postaram się być dobrą mamą, bo to nie jest zabawka by „może zniszczyć dziecku życie, może mu nie pomóc/źle na niego wpłynąć”, bo jesteśmy tylko ludźmi. Ode mnie zależy życie innych ludzi, więc tu nie ma miejsca na starania, tu się robi prawidłowo i tyle.

Hvafaen

Ms, wiem o podróżach, bo sama z nich nie zrezygnuje mając dzieci, ale nie oszukujmy się podróże z dziećmi nie są jak podróże bez nich. Wiele rzeczy z dziećmi zrobić nie można lub robi wolniej/ inaczej. Dlatego niektórym to przeszkadza.
Nie będę ci nic wmawiała, ale to też jest częścią psychiki, więc jakoś musiało powstać. To nie jest genetyczne, więc skądś się pojawiło.

Zobacz więcej odpowiedzi (17)
CarolinaReaper Odpowiedz

Ty musiałaś go zrozumieć jak mówił, że nie czas na dziecko, to teraz on niech zrozumie Ciebie. I tyle.

Szczurwinternacie Odpowiedz

A mi się wydaje, że się boi, że Cię nie dogania, i zamiast zrobić coś ze swoją stagnacją, chce w ten sposób uziemić Ciebie.

Eldingar Odpowiedz

Aha, czyli twój facet chce dziecka, ale jak to większość facetów: kobieta ma zostać w domu i je wychowywać.

Vito857 Odpowiedz

Cóż, on 5 lat temu był zbyt niedojrzały na dziecko, a ty po 5 latach dojrzałaś na tyle, że masz inne priorytety. To nie jest tak, że jak Bartuś kiwnie palcem to się ma wszystko robić tak, jak on chce.

budyn4 Odpowiedz

Ohoho, ale bym mu teraz przypomniała jakże miał inne podejście.

KajKoLukx Odpowiedz

To powiedz mu, że teraz ty chcesz zaczekać parę lat. Tylko lepiej sobie załóż spiralę, bo mężczyźni z parciem na dziecko mają różne pomysły.

Eldingar

Tylko że wkładka domaciczna zwiększa ryzyko zajścia w ciążę ektopową, a to już może zagrażać życiu.

KajKoLukx

Eldingar: Trochę zwiększa, ale za to zmniejsza ryzyko ciąży tak bardzo, że ogólnie wychodzi na plus. Paradoksalnie masz większe szanse na ciążę pozamaciczną, jeśli nie używasz wkładki, niż podczas jej używania, ponieważ szanse na to, że zajdziesz w ciążę z wkładką są takie małe.

budyn4 Odpowiedz

Przede wszystkim, teraz to już teraz. Nie podejmuj decyzji na szybko, bo akurat on chce. Teraz to ty potrzebujesz czasu, może niech on po podróżuje albo po rozwija karierę?

Zenobiusz Odpowiedz

Powiedz mu, że ślub chętnie, a dzieci - to za jakiś czas może.

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie