Zabrałem swoich kuzynów ze wsi do dużego miasta niedaleko miejsca mojego zamieszkania. Pomyślałem: "a niech zobaczą trochę cywilizacji, a nie tylko pola i lasy". Liczyłem, że pokażę miasto jak od najlepszej strony.
Na powitanie w samym centrum miasta jakiś bezdomny usiadł na ławce, wyciągnął przy wszystkich swój sprzęt i oddał mocz pod siebie. A potem tak usnął ze wszystkim na wierzchu...
Dodaj anonimowe wyznanie
No to zobaczyli trochę cywilizacji.
A nie tylko leśne ptaki
Zobaczył za to miejskiego ptaka.
A na dodatek bezdomnego.
Oni są przyzwyczajeni do bydła, nie masz co sie martwić
Chyba masz złe lub archaiczne postrzeganie wsi.
Ło.... Miasto... Wow
Na wsi alkoholików też można znaleźć, nie musiałeś robić wycieczki 😂
Trzeba było powiedzieć, że to miejska fontanna.
i wtedy psikasz takiemu gazem w sprzet, budzi sie momentalnie
Taką menelską patologię powinno się utylizować jak szczury, wszy, pchły czy karaluchy. Zero pożytku. Tylko choroby i bród roznoszą.
autokorekta jeju i tyle.
DarkPsychopathll - zgadzam się całkowicie.
Komiczne jest szczególnie zimą to gadanie "widzisz na przystanku leżącego - dzwoń na pogotowie". Na własne życzenie zdychają od mrozu.
Jakby nie byli napruci dostaliby żreć i spać w pierwszej lepszej noclegowni.
Ja mam przejmować się i tracić czas na kogoś takiego?
Sara dziecko mam nadzieję że kiedyś zrozumiesz wartosc życia. Oby nigdy twój bliski nie zdychał tak na mrozie.
Feniks06 nie mam wśród bliskich pijaków 😁
Zatrważające jest jak wielu z was ma, a dodatkowo uważa to za coś godnego pochwały, bo ciągle tylko słyszę "ja to znam, a Ty poznasz".
No nie poznam, bo się nie otaczam takimi osobami.
Pijaństwo to nie grypa, nie "łapiesz" tego przypadkiem.
Chlejesz, bo chcesz.
A kimże ja jestem by zawracać ludzi z obranej przez nich drogi?
Sara Ty tępa strzało. Twoi bliscy nie muszą być alkoholikami by leżeć zimą na ulicy. Wpadłabys na to gdybyś ruszyła głową nie tylko przy oralu.
Feniks06 - jeśli Twoi bliscy wyglądaja tak, że nie idzie ich odróżnić od menela nawet jak są trzeźwi, to chyba powinieneś pomyśleć o sprezentowaniu im mydła i pralki przy najbliższej okazji.
Sara brnij dalej głupie dziecko pokazując że nie masz pojęcia o niczym. Powtarzam... Życzę Ci by nikt z Twoich bliskich nie zdechł na mrozie tylko dlatego że jakaś inna tępa strzała stwierdziła "pewnie pijany" albo po prostu dlatego że ma wywalone na to co się dzieje z randomem. Niestety sprawiasz wrażenie, osoby mega naiwnej sądząc że zadbany wygląd czy dobre ciuchy gwarantują Ci ze nadejdzie pomoc w potrzebie. Kończę rozmowę bo jesteś mega płytka.
W sumie nie tak daleko wsi od takiej cywilizacji...
Dlaczego obrażasz swoich kuzynów i posądzasz ich o pochodzenie z Podlasie. Bo tylko tam jest tak zacofana ludnosć, która jara się miastem
Mojakrytyka - nie koniecznie.
Siostra mojego męża, totalna patola, co nigdy w życiu dnia nie przepracowała(ale nie Karyna, zwykła spaśona brudaska) mieszka z teściami we wsi pod miastem. Jej córka nigdy nie była w mieście (bo ważniejsze żeby matka się mogła nażreć słodkiego, a nie dziecku wycieczkę opłacić).
Jak się pobraliśmy i teście zaczęli do nas przyjeżdżać (wcześniej mąż mieszkał na pokoju, a po co zresztą chłopa odwiedzać), to wciskała im dzieciaka, żeby jej opłacili wycieczkę.
I wyciskałaby dalej dopóki nie wydarłam się, że to nie jej dziecko zapraszamy z teściami tylko samych teściów.
Zresztą na ślub też usiłowała się wbić z dzieckiem (niestety musiałam iść na kompromis i ją zaprosić, bo teściowa zabroniła też teściowi przyjechać).
Kazałam jej wrócić do podstawówki i nauczyć się czytać, a potem dowiedzieć się co oznacza sformułowanie "bez dzieci".