#GR39n

Zamówiłam na Aledrogo tunel do ucha. Wybrałam rodzaj przesyłki, a że w ostatnim czasie wylegiwałam się na wolnym, to podałam adres do domu, nie do pracy. No i się zaczęło.
Zawsze opowieści o strasznych listonoszach wywoływały u mnie śmiech. Przecież to niemożliwe, by taka instytucja działała w takim chaosie i traktowała ludzi jak idiotów. Oczywiście, zamiast przesyłki (nota bene małej koperciny), przytuliłam awizo. Dzwonek do drzwi nie zadzwonił, pies nie zaszczekał. Magiczny papierek po prostu pojawił się w skrzynce na listy. Westchnęłam, co innego zrobić? Zadzieram kiecę i pędzę na drugi koniec wsi na pocztę.
Pani w okienku zmęczona dwugodzinną pracą wyrywania sobie rąk (wieś liczy może z dwustu mieszkańców, z czego jak się rodzi nowy, to starszego ubijają, takie to zadupie. Zaś okoliczne wsie mają własny oddział, do którego spływają przesyłki) wzięła ode mnie niechętnie to awizo. Spojrzała na mnie.
– Dzisiaj jest trzynasty – zauważyła błyskotliwie, co już wzbudziło mój podziw. – Jeszcze nie ma ich tutaj. Trzeba przyjść jutro.
Myślę sobie, trudno.
– Czynne od 14:00 – dodała po chwili, a mój wzrok przebijał ją na wylot. Jej ton jednak pozostawał miły do samego końca. – Wytrzyma pani do jutra?
Żegnam się z nią, cóż, schudnę trochę od spaceru. Wracam. Cóż począć..

O 14:00 dnia następnego ruszam na przygodę. Docieram koło 14:30. Wchodzę. Witam się. W niedługiej kolejce czekam na swoją kolej.
– Dzień dobry, ja w sprawie awizo – próbuję wymazać z pamięci wczorajszą konfrontację, ale mina Cerbera strzegącego 500+ w kopertach mi to utrudnia. Wręczam papierek.
– Ale jeszcze ich nie ma.
Co kur.. ?
– O 14:00 listy są zwożone, musi pani poczekać.
Patrzę dla pewności na zegarek. Ale czasu jakiego..? Może sąsiednia wiocha leży w innej strefie czasowej, a ja taki debil tego nie przewidziałam?
– Ile? – pytam tracąc cierpliwość. Tyle krzyku o jeden drobny tunel.
– Nie wiem, jak będą, to będą.
Dobra. Idę załatwiać inne sprawy, ale wolałabym mieć pewność, że nie będę musiała zachodzić tyle razy na pocztę. Wracam. Staram się być uprzejma, ale cierpliwość mi się kończy. Witam się znowu i uprzejmie, z wymuszonym uśmiechem na ustach pytam, czy już są do odebrania przesyłki. Pani nawet na mnie nie spojrzała. Nie uraczyła słowem, żadnego "spier..dzielaj", ni pocałuj w dupę. Coś klikała, w pewnym momencie miałam wrażenie, że coś jej się w pasjansie nie zgadza. Cisza trwała niemal w nieskończoność, we mnie się zaczęło gotować, a w głowie dudniło mi "Ave Maria". Ale wyciągnęła zwitek karteczek, przykleiła coś i wtedy wybąkała.
– Podpisać.
Flashback z '42 roku, normalnie. Ale podpisuję zmęczona trzema wycieczkami po kolczyk, który miał znaleźć się w moich rękach dzień wcześniej, z rąk listonosza.


Odwołuję. Poczta Polska to chaos mający ludzi za idiotów.
DownZpiekla Odpowiedz

Ja to dobrze znam. Jakiś czas temu zamawiałam telefon, miał przyjść dzień przed moim wyjazdem, więc nie ruszałam się z domu, bo było to na tyle ważne, gdyż nie mogłam sobie pozwolic na 2 tygodniowy wyjazd bez telefonu i koniecznie musiałam odebrać. No i cóż, pół dnia tak przesiedziałam, aż na stronie z śledzeniem przesyłki wyświetliło się, że nie udało się doręczyć, bo mnie niby nie było w domu. Żadnego domofonu czy pukania do drzwi oczywiście nie było, a bacznie się przysłuchiwałam. Dzwonie do jakiejś obsługi/pomocy dla klientów, tłumacze pani w słuchawce z widocznym zdenerwowaniem jak wygląda sytuacja, na co owa kobieta leniwym głosem stwierdziła "Ale czemu pani aż tak zależy na tej przesyłce...?". Ostatecznie dowiedziałam się, ze mogę osobiście pojechać go odebrać z magazynu, który jest czynny do 19. Pojechałam, po godzinie błądzenia po jakichś pustkowiach trafiłam do celu po 18. Niezbyt miły pan z obsługi stwierdził, że magazyn jest czynny do 16. Wspaniale. Ale jak opowiedziałam mu całą historię to się zlitował i przyniósł tą nieszczęsną paczkę. Tylko to nie była Poczta Polska, a UPS.

jsuyu66545

mam wrażenie że listonoszom płacą za dostarczenie przesyłki albo zostawienie awizo. Więc zamiast w 15 minut : dzwonić, podpisywać, czekać, wrzucają awizo i w 5 sekund mają ten sam efekt.

Peters

@DownZpiekla jak w filmach Barei..

rogaliczek

Miałam ten sam problem 😁 Byłam w domu cały dzień, pies szczeka na wszystko, co usłyszy, demofonam bardzo głośny i mieszkam 5 schodków od drzwi wejściowych, i mimo, że kurier widział moje drzwi znad przeciwna, podczas wrzucania awizo do skrzynki, i tak nie zapukał. Chciałabym dodatkowo napomknąć, że przesyłka do odebrania na poczcie jest za darmo, ta, którą ja miałam 6zł. No, ale przynajmniej nie jest zgubiona, bo jak weźmiesz ekonomiczną i "przez przypadek" nie dotrze, to ich to nie obejdzie.

Fierra

Miałam prawie identyczną sytuację z UPS...szkoda słów. Nie każdy musi lubić swoją pracę, ale należy ją wykonywać rzetelnie. Trzeba ruszyć swoje cztery litery do drzwi a nie świstek zostawiać

Tiktaki

Ja z kolei z UPS mam miłe doświadczenia, paczka miała być pod koniec dnia, a kurier - bardzo miły - dostarczył już rano. No i dzwonił do drzwi, a nie zostawił awizo. Wszystko zależy od osoby dostarczającej :D

HulaKula

U mnie dokładnie to samo - we Wrocławiu się działo. Musiałam jechać do Długołęki aby odebrać przesyłkę - nie pamiętam jaki to był kurier. Z tym, że na infolinii nikt nie odbierał, więc jechałam trochę w ciemno.

Pauline

UPS to największy syf jaki istnieje. Mój chłopak zamówił sobie jakieś tam żyjątka do akwarium zza granicy. Paczka priorytetowa, bo wiadomo - to w końcu zwierzęta, jakby nie patrząc. Specjalnie został w domu na tę okazję, żeby paczkę odebrać i od razu zająć się "profesjonalną" przeprowadzką (ktoś, kto ma akwarium albo zna kogoś kto ma, pewnie wie ile z tym zabawy). Z resztą dostał informacje o której spodziewać się kuriera. Tak się nakręcił, że non stop odświeżał tę stronę do śledzenia paczki. I zgadnijcie co - w pewnym momencie wyskoczyło, że nikogo nie było w domu, a paczka będzie do odbioru w punkcie jakieś 6h później. Ostatecznie kurier zawrócił po naszej błyskawicznej reakcji (czyt. telefonie na infolinię), a dodatkowo dostał niezłą zj*be ode mnie. Jego wytłumaczenie? "Bo to akademik i tutaj często nikogo nie ma w domu"... Nigdy więcej UPS.

deepsleep

Dlatego jeśli coś zamawiam to zawsze idzie przez DPD. Przynajmniej 3 maile, SMS i telefon od kuriera, ani razu nie zobaczyłam awizo

KotwKapciach

DPD nie lepsze. Ostatnio, ważna przesyłka do klientki, miała ustawiony montaż z rana, brakowało jej jednej części. Wysyłam, oznaczam gwarant dostawy 9:30. 11:00 dzwoni klientka - paczki nie ma. Dzwonisz do DPD (skurczybki tak ukryli telefon na stronie, że ciężko znaleźć) - nie wiedzą gdzie paczka jest i czemu nie wyszła. Została dostarczona jakieś kolejne 2h później. Nie ważne czy to kurier, listonosz, jest taki nawał przesyłek, że nie wyrabiają, do tego pozostaje kwestia ludzi przyjmowanych na stanowiska doręczycielskie. Albo masz spoko dostawcę na swoim terenie albo leniwego ch*ja.

deepsleep

Tak też sobie właśnie pomyślałam, że pewnie dużo zależy od regionu. Nie powiem, trochę mnie to zaskoczylo. Do mnie telefon do kuriera przychodzi SMSem jakoś zaraz po 7, przed 8 dzwoni kurier powiedzieć kiedy będzie. Nawet jeśli się zdarzy, że nikogo o tej porze w domu nie ma to bez problemu paczka jest na przekierowywana na inny adres. Także rzeczywiście chyba mam sporo szczęście

Sweetbunny Odpowiedz

Jakis czas temu znalazlam kolo garazu paczke dla sasiada mieszkajacego 5 domow dalej. Paczke o wartosci 200 zl...

Puffballofdoom Odpowiedz

Miała do mnie kiedyś przyjść paczka. Paczka ważyła 20 kilo, ważne rzeczy, zza granicy. Kurierem, kurier miał napisane żebydzwonić to wyjdę i sama zabiorę, dźwigania nie ma w obowiązkach. Ważne było to, że zadzwonić i tak by musiał, bo mieszkałam w kompleksie mieszkań na którymś z kolei piętrze. Przewidywane dni doręczenia podane, specjalnie zrobiłam wolne, żeby siedzieć. No i nie ma.
Dzień później patrzę - próba doręczenia była. Jak byk mi się wyświetla na stronie - na telefonie nic, na mailu nic, awizo albo podobnego kwitka brak. No cóż, może nie usłyszałam. Czekam cały dzień drugi, jak na szpilkach. Wieczorem pojawia się informacja o drugiej próbie doręczenia, trzecia jest ostatnia.
No szlag mnie trafił. Paczka tania nie była, przesyłana zza granicy, łapię za telefon i dobieram się do obsługi klienta i oddycham głęboko, bo inaczej albo na kogoś nawrzeszczę, albo się rozpłaczę z frustracji. Po półgodzinnym czekaniu pani mi radośnie oznajmia, że dziś jest za późno, ale jutro kurier będzie jeszcze raz, trzecia próba. Tłumaczę cierpliwie, że ja w domu od dwóch dni siedzę, tamtych prób nie było, i czy ona by mogła kuriera uprzejmie poinformować, żeby tym razem jednak próby dokonał, a nie podjechał pod budynek i odjechał w siną dal.
Ostatecznie dostałam numer do kuriera i paczka jakoś dotarła, ale ile nerwów...

CzarnaWdowa94 Odpowiedz

Nie lubię kiedy ktoś tak opisuje swoje historie, ktoś tez tak ma?

Zio

Mi też czasem przeszkadza to zbytnie ukwiecenie treści.

SamaWSobie

Kto jak kto, ale dla mnie takie wyznania są ciekawsze, zachęcające do czytania.

hai

Rejestracja by Ci dać plusa, serio xd mega irytujące są takie niby śmieszne wstawki, pseudo-lekko-literacki styl, który może i niektórym się podoba, ale ja to odbieram tak, że ktoś się naczytał książek w podobnym tonie i też chciał tak napisać, niestety talentu brak.

BellaIza Odpowiedz

Poczekajcie, skrócę to:
Autorka poszła 3 x na pocztę, ponieważ - jak każdy wie - to chaotyczna instytucja, na której nic nie jest ani na czas, ani na swoim miejscu. Wyraziła też swoje zdziwienie.

Przerost formy nad treścią.

Braks

Poczta to chaos. Przerost komentarza nad streszczeniem.

aceofspades

Dodatkowo pierwszy raz był z jej winy, bo wystarczy odrobinę inteligencji, by domyślić się, że na pocztę nie idzie się tego samego dnia, którego dostało się avizo. Zresztą zazwyczaj nawet taka informacja na avizo się znajduje.

hai

Myślę, że autorce komentarza nie chodziło o to, co się tam działo, tylko o wstawki typu "próbuję wymazać z pamięci wczorajszą konfrontację, ale mina Cerbera strzegącego 500+ w kopertach mi to utrudnia.", które zupełnie nic nie wnoszą, a są raczej irytujące.

Rabbitowa Odpowiedz

Cóż w tym animowego? Są inne strony na tego typu opowieści, np Piekielni

Dziogoba Odpowiedz

Dobrze, że w końcu się o tym dowiedziałaś

LubieGruszeczki Odpowiedz

Źle używasz myślników w dialogach. Można odnieść wrażenie, że jej odpowiadasz, a nie że to ona cały czas mówi.

winnicza

Używa prawidłowo, gdy to autorka coś mówi, wypowiedź zaczyna od nowego akapitu. Na potwierdzenie - otwórz sobie pierwszą z brzegu książkę.

LubieGruszeczki

Gdy kontynuuje ta sama osoba wypowiedź to myślnik stosuje się po spacji a nie enterze. Sam otwórz.

Ankaaa Odpowiedz

A ja za to ze wszystkich możliwych opcji dostawy najbardziej lubię pocztę polską :D A pocztex to już w ogóle cudo jest. Wszystko na czas, kurier zawsze chwile postoi pod drzwiami i jedzie sobie dopiero, jak nikt telefonu nie odbiera, a nawet, jak nikogo nie ma, to paczka jest do odebrania na poczcie i nie trzeba nigdzie jeździć, szukać i wydzwaniać :D

ArgentynskiKaktus Odpowiedz

Kawał historii.

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie