#nCBIv

Dzisiaj w miejskim autobusie byłam świadkiem dziwnej sceny.

Dwójka małych dzieci w wieku przedszkolnym siedziała sobie obok siebie i co chwilę się przepychali i kłócili o coś. Ich mama, obładowana zakupami młoda kobieta, stała trzymając się rurki i nie zwracała na nich uwagi. Do czasu. Dzieciaki pokłóciły się tak mocno, że młodsza dziewczynka przywaliła starszemu bratu z całej siły w nos, a ten wrzasnął na cały autobus, tak żeby każdy wiedział jaka tragedia mu się stała.

Mamie nerwy puściły. Położyła torby z zakupami na podłodze, złapała córkę i zaczęła szarpać się z nią. Krzyczała coś niewyraźnie, kazała stać obok siebie, a mała głośno ryczała. Mało tego, podczas szarpaniny, która zbyt długo trwała, zakupy posypały się na cały autobus, a pomidory zostały rozdeptane przez buciki dziewczynki.

Najdziwniejsze jednak było to, co nastąpiło potem. Kobieta powiedziała, że zaraz wysiadają, więc dziewczynka ma posprzątać bałagan sama i to natychmiast. Mała ani myślała to zrobić, z głośnym płaczem poszła usiąść na swoje poprzednie miejsce, a synek dołączył do mamy, która stanęła przy drzwiach i głośno komentowała, że wysiada, a córka zostanie i pojedzie dalej. Chciała ją tym sprowokować i przestraszyć. Dziewczynka wpadła w histerię i krzyczała ciągle, żeby mama wzięła ją za rękę.

Autobus się zatrzymał. Wszyscy pasażerowie przyglądali się tej scenie... a matka najzwyczajniej w świecie wysiadła i nie oglądając się za siebie, poszła sobie z synem, zostawiając w autobusie córkę i część zakupów.

Kiedy autobus ruszył ponownie, pasażerowie zaczęli krzyczeć do kierowcy, żeby się zatrzymał, ale ten zdawał się nie wiedzieć o co chodzi. Zatrzymał się na kolejnym przystanku, ktoś zdecydował się odprowadzić dziewczynkę do jej matki.

Tak szczerze, to nie wiem co mam myśleć o tym. Nie lubię rozwydrzonych bachorów i z całego serca życzyłam źle tej drącej bez powodu mordę dziewczynce. A z drugiej strony uważam, że matka postąpiła bardzo głupio. Pewnie powinnam poczekać aż będę miała swoje dzieci, żeby przekonać się jak to jest, jednak jakoś nie wierzę, że moje dziecko byłoby tak złośliwe i głupie. I nie wierzę, że tamto nie było po prostu źle wychowane. Mnie nikt nie musiał uciszać jak byłam dzieckiem, nie robiłam scen. Nie rozumiem czemu ludzie wychowują dzieci na potwory.
RaniMathur Odpowiedz

Każde dziecko jest inne. Mam siostrę młodszą o 16 lat. Na wszystko reaguje krzykiem, szarpie, rzuca, kłamie i robi na złość kiedy tylko może. Jest zupełnie inna niż ja w jej wieku, chociaż wychowana przez tych samych rodziców i raczej w podobny sposób. I ja też bujając małego niemowlaczka nie podejrzewałam, że wyrośnie z niej taki potwór. Zdarza mi się po prostu wybuchać gdy jej zachowanie przekracza już wszystkie możliwe granice, nie jestem z tego dumna, ale chyba każdy ma jakiś limit cierpliwości. Nie pochwalam zachowania tej kobiety, ale jestem w stanie ją zrozumieć.

efektmotyla

No bo to nie jest tak, że dwójka dzieci zareaguje tak samo na takie samo traktowanie. Po pierwsze, inne charaktery, po drugie inne otoczenie poza rodziną, po trzecie inne zainteresowania i potrzeby. Czasem drugie dziecko trzeba traktować zupełnie inaczej niż pierwsze, żeby je dobrze wychować - na jednego zadziała system kar, na drugiego nagród, na jednego trzeba podnieść głos, drugiego postawić w kącie... Mimo to na rodzicach spoczywa obowiązek odkrycia metody dotarcia do każdego ze swoich dzieci, choćby nie wiem jak były różne, a nie gloryfikowania jednego kosztem drugiego, bo "akurat ten dzieciak dobrze reaguje na to co robię".

Malawiedzmaaa

Fakt, każde dziecko jest inne. Ja również mam 16 lat młodszą siostrę. Powiem szczerze, że to kochane dziecko i może strasznych scen nie odstawia, ale swoje potrafi pokazać. I rozumiem, że nerwy już mogą puszczać przy takich sytuacjach, bo i mi przy młodej nie raz puszczały, ale nie jestem w stanie zrozumieć matki, która zostawia swoje dziecko na pastwę losu. No sorry, cokolwiek by to dziecko nie zrobiło to nie powinna tak postąpić. Kurczę jakby tej małej coś się stało, to ta matka miałaby wyrzuty sumienia do końca życia. Ktoś mógł ją odprowadzać do tej matki, a wcale do matki mogła nie trafić. Na każde dziecko trzeba znaleźć jakiś sposób, no ale nie taki.

Olusza

Okej, kazdy może stracić cierpliwość i każdemu mogą puścić nerwy, ale pozostawienie kilkuletniego dziecka samego w atobusie, które nigdy samo nie trafiłoby do domu - to juz jest narazenie dziecka na niebezpieczeństwo i według mnie cała tą sytuacje powinno się zgłosić, bo nie wiadomo jak ta matka jeszcze bedzie w stanie to dziecko potraktować

DiabelekOrigami

Dokładnie, tu już nie chodzi o wyrzuty sumienia, tylko o odpowiedzialność karną. Kto naraża dziecko przez zostawienie bez opieki, blabla...

Drytka Odpowiedz

Dziewczynka naśladuje zachowanie matki i tyle.

aceofspades Odpowiedz

Wiele ludzi posiada błędne przekonanie, że dzieci nie mogą być złe, a ich zachowanie to zawsze wina rodziców i złego wychowania. Owszem często powodem jest rozpieszczanie, pozwalanie na wszystko, czy niesprawiedliwe traktowanie rodzeństwa, ale dziecko też może mieć po prostu podły charakter. Ja byłam dzieckiem takim po środku, powiedziałabym, że serce miałam dobre, ale charakter okropny. Mimo że rodzice wychowywali mnie najlepiej jak umieli, w domu było dużo miłości, rozmów, wspólnego spędzania czasu, ja i młodszy brat byliśmy wychowywani tak samo, nie rozpieszczani, ale też niczego nam nie brakowało, to jednak zdarzało mi się zachowywać bardzo źle, zarówno w stosunku do brata, jak i rodziców. Później zawsze żałowałam i miałam wyrzuty sumienia, obiecywałam sobie, że już będę grzeczna, a potem znowu wstępował we mnie diabełek. Taki głupi przykład: rodzice czasem kupowali nam nasze ulubione słodycze, mój brat uwielbiał wafelki. Zdarzało mi się zjeść swoje słodycze, a potem jeszcze brata, choć wcale ich nie lubiłam, robiłam to z czystej złośliwości. Później, gdy widziałam smutną buzię i rozczarowanie brata, to robiło mi się go szkoda i szłam do sklepu odkupić mu te wafelki z własnych oszczędności. A za jakiś czas znowu robiłam mu coś na złość;) mój brat za to zawsze był grzecznym dzieckiem, nigdy na nic nie narzekał, nie płakał, nie sprawiał rodzicom problemów. Nigdy nie byłam o niego zazdrosna, bo rodzice traktowali nas tak samo, po prostu byłam złośliwa sama z siebie. Wyrosłam z tego na szczęście, teraz mam super kontakt z rodzicami i bratem, którego kocham najbardziej na świecie i kupuję mu wafelki przy każdej wizycie (choć on sam ma już żonę i dziecko w drodze;))

bazienka Odpowiedz

wzielabym dziecko i zadzwonila na policje z tego kolejnego przystanku- ze matka pozostawila bez opieki
dopiero by sie tlumaczyla

ProstowOczy Odpowiedz

Przykład matki mającej dość swoich dzieci. Bezstresowe wychowanie jest złe i nie jestem jego zwolenniczką, aczkolwiek takie szarpanie dzieci, krzyki itd. uczą ich nerwowych reakcji. A zostawienie dziecka? Może myślała, że mała jednak za nimi pobiegnie

Verse Odpowiedz

Może to nie była mądra decyzja matki ale jestem pewny że dziewczynka drugi raz tak się nie zachowa. Mimo to jestem przeciwny temu

Olusza

Mogła tez pomyśleć o tym, ze mała nie wysiądzie i sie zgubi

K246p Odpowiedz

To nie dziewczynka jest zla tylko zyje w patologii. Kto normalny zostawia male dziecko w autobusie?? Mala ma wzorzec poj..anej matki i dlatego tez tak sie zachowuje. Inaczej nie potrafi niczego innego nie zna

Gerwazy95 Odpowiedz

Nie czaje tych komentarzy tutaj. Czy aż tak wiele ludzi piszących tu serio uważa, że "nie dziwi się matce"? A osoba, która odprowadziła dziecko do matki mogła je po prostu porwać. Czemu nie? Jakby stała się tragedia , to wszystkie piszące tu osoby "rozumiejące postawę matki" uważały by ją za potwora. Rozbieg i zajebcie głową w ścianę, może pomoże.

bazienka Odpowiedz

ja mysle, z ematka bardzo dlugo ulegala lub bagatelizowala bo "to tylko dziecko", a potem zaczela wymagac
albo faworyzuje chlopca

diana2705 Odpowiedz

Matka zachowala sie skandalicznie. Tak samo jak pasazerowie. Skoro kobieta szarpala i krzyczala na dziecko to nalezalo wezwac policje i raz dziecko zostalo porzucone i narazone na niebezpieczenstwo, a dwa byla na nim stosowana przemoc fizyczna i psychiczna.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie