#H0cok
Jej dzieło miało postać zielonego makaronu z serem i jakimiś dziwnymi warzywami. Wyglądało i pachniało całkiem nieźle, ale w smaku… ludzie, tego nie dało się przełknąć! Zjadłem z uśmiechem na twarzy, a wewnętrznie umierałem.
Dla niej wszystko - nawet cały dzień na muszli klozetowej.
To ona tego nie jadła? A co jeśli jej smakowało i będzie tak gotować? Będziesz jadł za każdym razem?
A to nie działa tak, że najpierw dajesz facetowi? Jak przeżyje to można samej spróbować :)
Anonimowi chyba jako jedna z niewielu stron pokazują prawdziwe życie - z zerową zdolnością porozumiewania się.
Po ile macie lat, że nie potrafisz z nią o tym porozmawiać, tylko ją okłamujesz? Jak mój facet udał sie do kuchni i zrobił coś niejadalnego, to odłożyłam porcje i starałam się to jakoś uratować. Jak kiedyś mi danie nie wyszło, to mój Luby powiedział wprost "Kochanie, pysznie gotujesz, ale nie rób tej potrawy więcej".
Jak ona ma poprawić swoje umiejętności?
W udanym związku super jest to, że można sobie mówić prawdę:) Oboje z mężem gotujemy amatorsko i czasem wychodzi to paskudnie, ale wiemy, że możemy sobie powiedzieć "kochanie, to mięso smakuje jak przememłana guma odklejona z podeszwy buta" i będziemy się z tego śmiać. Oczywiście - nie twierdzę, że wasz związek jest zły czy coś, ale normalność i szczerość są fajne:) Polecam na przyszłość.
Ach, okłamywanie swojej dziewczyny jest takie romantyczne.
hmmm, nie chcę Cię martwić, ale to nie wróży dobrze na przyszłość. Zwłaszcza, jak sam też nie gotujesz. Wiecznie obiadów w fast foodach lub u rodziców jeść nie będziecie.
"kochanie, smakowało ci"?
"tak, było pyszne, ale nie gotuj już więcej"
Z gotowaniem jest jak masturbacją.
Dobrze, kiedy robi to kobieta, ale wiesz, że sam potrafisz lepiej :)
kolejny trafny komentarz ! ; ) oby tak dalej ! pozdrawiam serdecznie !!!!!!!!:):):):):)):):):)
Ja kompletnie nie umiem gotować (nawet przy smażeniu jajek sadzonych cała kuchnia jest zazwyczaj zadymiona), ale jak mam sobie zrobić do żarcia coś trudniejszego, szukam przepisu na necie i jakoś zawsze mi idealnie wychodzi. Polecam ten sposób.
Jeśli nie potrafisz zrobić czegoś tak prostego jak jajko sadzone, to to jest już wybitne upośledzenie. Chleba też posmarować masłem nie umiesz?
MisiaczekJanuszK Ty sobie gościu żartujesz w tym momencie?
Wybitne upośledzenie to mają osoby takie jak ty, które dopierdalają się do takich rzeczy.
Co ma jajko sadzone, które łatwo zepsuć (głównie ze względu na konsystencje) do posmarowania chleba masłem?
@MisiaczekJanuszK
Potrafię niektóre rzeczy zrobić, wychodzi to całkiem zjadliwe. Mówię tylko, że nie umiem (a raczej nie umiałem) ustawić palnika tak, żeby nie dymiło jak z odbytu Szatana.
@DwaNastroje dzięki, jutro rano na śniadanie przetestuję :)
Co do jajek sadzonych- ja robię na maśle i nigdy nie dymię :D
Co do umiejętności. Po trafie idealnie zrobić kaczkę(wbrew pozorom jej mięso łatwo zepsuć), umiem piec wiele ciast itd. Mam za to problem z budyniem. Zawsze robie jak w instrukcji- nigdy nie wychodzi mi jadalny(nie ma grudek, jest po prostu niesmaczny, a robiłam z kilku różnych przepisów). Niektóre dania nam robią wybitnie na złość :p
Moja Luba zalała wrzący olej wodą.
No i w sumie popisała się kulinarnie :)
Ooo! To o mnie xD