#H2uvv

Dopóki nie poszłam do szkoły, nie miałam w zasadzie żadnego towarzystwa osób w swoim wieku i przebywałam niemal wyłącznie z dorosłymi członkami rodziny (niby byli jacyś kuzyni w moim wieku, ale widywałam ich raz na ruski rok i głównie przy okazji różnych świąt/imprez rodzinnych). W rezultacie nie za bardzo wiedziałam, jak zachowywać się w obecności innych dzieci, co one szybko zauważyły.

Pod koniec podstawówki do tego stopnia nie potrafiłam rozmawiać z rówieśnikami, a jednocześnie chciałam nawiązać jakiekolwiek znajomości, że... założyłam notes, w którym zaczęłam zapisywać, kto z kim i o czym rozmawia - z datami, własnymi uwagami i cytatami (żeby później umieć się wypowiadać w podobnym stylu). Później na podstawie tego, czego się dowiedziałam, próbowałam oglądać popularne wśród rówieśników filmy, słuchać tej samej muzyki itd. Miałam nadzieję, że moja "obserwacja terenowa", kiedy już uzbieram odpowiednią ilość danych, pomoże mi łatwiej zaczynać rozmowy. Nie muszę chyba dodawać, że podsłuchiwanie cudzych konwersacji i dość otwarte notowanie ich treści bynajmniej nie przysporzyło mi popularności i z mojego misternego planu wyszły nici...

Teraz mam dwadzieścia kilka lat i rozumiem absurdalność mojego ówczesnego zachowania, ale jedno się nie zmieniło - nadal nie umiem się dogadać z osobami w moim wieku, a większość moich przyjaciół jest co najmniej kilkanaście lat starsza ode mnie.

PS Notes mam w swoich papierach do tej pory, lubię od czasu do czasu go przejrzeć, żeby się pośmiać.
lesislaw Odpowiedz

Czasem tak mam, prędzej z młodszym lub starszym bym się dogadał, aniżeli z rówieśnikiem, nie wiem za bardzo dlaczego.

XDDyy

Że tak spytam, którym jesteś z kolei dzieckiem, miałeś rodzeństwo mniej więcej w swoim wieku?
Nie wiem czemu tak jest, może kwestia doboru tematów w domu, doświadczenia życiowego, ale często dzieci wychowane w dużej mierze wśród starszych/młodszych bardziej się z takimi dogadują.

U mnie to wygląda podobnie, moi najlepsi kumple są starsi tak z 4 lata co najmniej, zawsze ciągnęło mnie do takich ludzi. Między mną a kuzynami i rodzeństwem też jest spora różnica wieku, więc chyba jest to w jakiś sposób połączone.

lesislaw

Najmłodszym, być może to stąd

XDDyy

Piona!

MalaBestyja

Też najabrdziej dogadam się z kimś starszym lub ewentualnie młodszym, a z kimś w moim wieku tak średnio. Rodzeństwo jakie mam to starsza siostra i brat bliźniak, przy czym z siostrą ciężko mi sie dogaduje, a z bratem wspaniale haha więc nie widze zależności.

livanir

4 lata... Ja jestem średnim dzieckiem i znajomych mam przynajmniej 10lat starszych. Czemu? Nie wiem, bo umiałam gadać z rówieśnikami, ale nie lubiłam. Z dorosłymi się ciekawiej rozmawiało. miałam tak od zawsze.

Swiezychlebek Odpowiedz

Daj jakiś cytat 😄

Podrozniczkawczasie Odpowiedz

Pamietam jak ja byłam mała, cały okres przedszkolny spędziłam u dziadkow, potem jak poszłam do zerówki czy szkoły podstawowej ni w ząb nie mogłam się dogadać z innymi dziećmi, były jakieś takie głupie dla mnie, nielogiczne i koniec końców zawsze zostawałam sama, no bo które dziecko chce się bawić z kimś kto uważa je za debila. Z kolei, kiedy zaczęłam powoli nadawać na tych samych falach co rówieśnicy to moi dziadkowie uważali, ze zgłupiałam w szkole i nie jestem już tym samym poważnym dzieckiem co kiedyś... także jakby nie patrzeć i tak źle i tak niedobrze. Teraz mam 20 lat, dogaduje się z rówieśnikami, starszymi, jedynie młodsi to dla mnie wyzwanie i nie umiem nawiązać kontaktu, ale nie mogę narzekać. A co do dziadkow, gdyby kogoś to interesowało, mocno ograniczyłam kontakt i od tego momentu jakoś zaczęłam zyskiwać nowe znajomosci z rówieśnikami.

szinigami

Postawa dziadków z jakiejś starej szkoły wychowania - dziecko ma być poważne i chodzić jak w zegarku, byle dorosłym nie przeszkadzało. Nic dziwnego, że po takim czymś miałaś problemy z wrzuceniem na luz i zawieraniem znajomości.

karlitoska Odpowiedz

Dlatego, często bagatelizowana, edukacja przedszkolna jest taka ważna. Ty po prostu nie jesteś zsocjalizowana i wynika to z zaniedbania Twoich rodziców.

aeroth Odpowiedz

Mam to samo. Mam 24 lata i nie przepadam za rówieśnikami bo większość z nich chce się dobrze bawić albo po prostu upić. Robienie burdy to nie jest dla mnie rozrywka w żadnym stopniu więc jak ktoś się tak zachowuje to mnie zwyczajnie, irytuje (lekko mówiąc). Świetnie się dogaduję z kumplem z pracy, który jest 10 lat starszy ode mnie. Jak się spotkamy też się napijemy, ale na spokojnie. Nikomu nie przeszkadzamy, nikogo nie irytujemy swoim zachowaniem. Trzeba się znowu spotkać paczką z pracy, może jeszcze jakiś grill wypali we wrześniu :D

Anileve Odpowiedz

Pomysł może trochę nietrafiony, zwłaszcza w wykonaniu, ale co by nie powiedzieć, zaimponowało mi to że taki dzieciak wpadł na pomysł jak nauczyć się dopasowania do grupy. Tak naprawdę, gdyby nie jawne notowanie rozmów, to uczenie się w ten sposób nie uważam za zły pomysł.

ElizabethTheSecond Odpowiedz

Zadziwiające jak silną potrzebę dopasowania do grupy mają dzieci. Też miałam zawsze problem z dogadaniem się z rówieśnikami, bo wychowałam się z dużo starszym rodzeństwem i tak samo jak Ty autorze, skończyłam w otoczeniu ludzi starszych przynajmniej 10 lat niż ja. Czy w waszych przypadkach przekłada się to też na tworzenie związków ze stosunkowo dużą różnicą wieku?

Dodaj anonimowe wyznanie