#H9hlK
Uczęszczałem wtedy do podstawówki. Uczyłem się super i ogólnie nie sprawiałem rodzicom i nauczycielom żadnych kłopotów. Postanowiłem więc zacząć stwarzać takie problemy. Na porządku dziennym były szpilki powtykane w zamki i krzesła, klamki wysmarowane klejem czy papier toaletowy utopiony w kibelku. Wiem, że to głupie i szczeniackie, ale niezmiernie mnie to wtedy bawiło. A jeszcze bardziej gdy kumple zastanawiali się, kto podłożył szpilkę facetowi od matmy. Dobrze że nie mieliśmy jakiegoś psychologa w szkole, bo rozpracowałby mnie jak dr Strange Batmana i wylądował bym w pokoju bez klamek.
Minęło paręnaście lat. Z psychicznie niezrównoważonego smarkacza stałem się poważnym studentem. Otrzymałem zaproszenie na pięćdziesiątą rocznicę otwarcia szkoły. Możliwość zobaczenia się z dawno nie widzianymi kumplami i nauczycielami wydawała mi się ogromną frajdą. I rzeczywiście, było ekstra. Pokusa zaszkodzenia po raz ostatni okazała się jednak silna. Udało mi się na chwilę wymknąć i wetknąć szpilkę w zamek drzwi prowadzących na salę gimnastyczną, na której miała się odbyć cała feta z udziałem lokalnych watażków z gminy, a nawet samego biskupa. Nie przewidziałem tylko jednego: przez te kilkanaście lat od ukończenia przeze mnie podstawówki, zainstalowano w niej monitoring.
Wstyd jak c!@#.
Wielki brat zawsze na posterunku :P
Tajemnica rozwiązana :)
Poważny student ;D
wydało się! plan prawie-doskonały
Ahahahahaha ?? xD może nikt nie pamiętał xD ???
jak pech to pech! :D
W mojej szkole też było teraz 50- lecie, w czerwcu.. przypadek?:D
Może to ta sama :P
W mojej też hehe
Taki los tysiąclatek że właśnie mają 50-lecie...
"A to ty wtedy podłożyłeś mi szpilkę na matmie!"
Mały sadysta :D
Historia śmieszna :-) Tylko ciekawi mnie to "paręnaście" lat między podstawówką a studiami. No chyba, że źle coś liczę ;-P
6 lat podstawówki + 3 gimnazjum +3 liceum lub 4 technikum + 3, 5 lub 5 i pół roku studiów. Mogło spokojnie minąć kilkanaście lat, autor nie wspominał w której klasie podstawówki był, ani na którym roku jest. Czas ucieka ;-)