#Hl7Bx

Poszłam na zakupy do galerii z zamiarem kupienia kostiumu kąpielowego. Wchodziłam do różnych sklepów ale nigdzie nie mogłam znaleźć odpowiedniego stroju. Zmęczona, idę do ostatniego sklepu i widzę kostium idealny dla mnie. Wchodzę z nim do przebieralni, ściągam sukienkę i przymierzam kostium. Pasuje świetnie. 

Nie mam pojęcia, o czym wtedy myślałam, ale moją sukienkę zostawiłam na wieszaku w przebieralni, a w stroju kąpielowym poszłam do kasy. Mina sprzedawcy trochę mnie zaciekawiła i gdy zorientowałam się, o co chodzi, spaliłam największego buraka w życiu. Pobiegłam się ubrać i jak najprędzej wyszłam ze sklepu. Stroju oczywiście nie kupiłam, bo nie miałam odwagi wrócić do sprzedawcy.
aneczkak Odpowiedz

A myślałam, że tylko ja tak potrafię :P

zlyPrzyjaciel Odpowiedz

Trzeba było udawać że specjalnie to zrobiłaś bo chciałaś by ktoś męskim okiem na to spojrzał

tumiszumi Odpowiedz

No dobrze, nie kupiłaś. A zdjęłaś go chociaż z siebie?

To jest raczej wiadome. :) Napisałabym o tym, że bramki zapiszczały, bo zapomniałam zdjąć kostiumu. Na szczęście nie zapomniałam ?

alalia Odpowiedz

Konstruktywna krytyka:
Trzeba było wykorzystać sytuację i obrócić ja na swoją korzyść;
(nawet z nadal tkwiącym burakiem na twarzy) wrócić do sprzedawcy z kostiumem i następującym zdaniem:
- Pan pewnie żałuje, ale ja się cieszę, że nie kupowałam stringów.
:)

PannaCotta

Jaki jest sens pisania możliwych scenariuszy skoro i tak to niczego nie zmieni? W takich sytuacjach raczej ciężko myśleć o żartach... chociaż to zależy od charakteru.

nasniedogoniat

Jezu, @alalia wypierniczaj

A do czego potrzebna mi twoja ,,konstruktywna" krytyka? Ciekawa jestem, czy ty byś tak zrobiła. No mnie wtedy do śmiechu raczej nie było...

asdf

Gdybyś nie pisała "konstruktywna krytyka" pod każdym komentarzem, ludzie bardziej by Cię lubili.

Dodaj anonimowe wyznanie