W Walentynki chciałam przemeblować trochę mój pokój, mój chłopak chętnie mi pomagał. Jakimś cudem rozwaliliśmy łóżko, zaklinowało się, pchaliśmy aż deska strzeliła i posypały się śruby. Dzwonię do taty, chcąc się zapytać gdzie wiertarka, aby to łóżko jakoś uratować. Stwierdził, że na pewno za bardzo świętowaliśmy ten magiczny dzień i przemeblowanie to tylko wymówka...
Dodaj anonimowe wyznanie
Złamałam łóżko w wynajmowanym mieszkaniu przewracając się z lezenia na plecach na bok. Właściciel gdy przywiózł nowe też był bardzo rozbawiony i podejrzliwy gdy współlokator pomagał je skręcać
U mnie to samo. Pękła deska w łóżku, a wszyscy się śmieją, że przedobrzyliśmy z chłopakiem. Chociaż tak naprawdę tylko tam spaliśmy, w sensie dosłownym, nie metaforycznym :')
Kiedyś, gdy rodziców w domu nie było, przyjechałam do mnie chłopak. Gdy usiadł na moim łóżku, deski się złamały i zapadł się do środka. Rodzice nie chcieli uwierzyć w tą wersję wydarzeń bo chłopak jest raczej z wagi piórkowej 😀
Też bym wam nie uwierzyła.
Serio tyle osób by nie uwierzyło, że łóżko po prostu się złamało? Wow, meble się niszczą nie tylko od seksu, ja bym normlanie uwierzyła
Ma jego miejscu też bym nie wierzyła :D
Miałam podobnie, pękła mi rama łóżka kiedy na nie siadałam, a raczej rzucałam się i moja mama stwierdziła, że to wszystko zrobiłam ja i mój chłopak podczas zabawy :)))
Mi kiedyś też łóżko pękło, ale w trakcie seksu. Musieliśmy dokończyć na podłodze. Nie ma co się wstydzić
a może by tak potwierdzić wersję taty i zapytać go czy chce poznać szczegóły 😜
Z moim mężem jakieś 10 lat temu, gdy zaczęliśmy się spotykać mieliśmy sytuację, że sarna nam wyskoczyła na oświetlonej drodze, gdzie nikt by się jej w ogóle nie spodziewał. Wracaliśmy od mojej kolezanki autem jego taty, zderzak rozbity, sarna jakimś cudem uciekła. Nikt nam nie uwierzył, że wracaliśmy od koleżanki i że stało się to w tym konkretnym miejscu. Wszyscy twierdzili, że na pewno wracaliśmy z lasu.
Jak jesteś tirówą to co się dziwisz