#I1Zw8
Słowem wstępu: mieszkałam na małym, cichym osiedlu, na którym mieszka dużo studentów.
Byłam małym brzdącem (4-6 lat), mama puszczała mnie na plac zabaw przed blokiem, z kuchni miała na niego widok i mogła kontrolować, czy wszystko jest w porządku.
Pewnego dnia podeszła do mnie jakaś pani, na oko dwadzieścia parę lat. Sympatyczna z twarzy, no nie wzbudzała żadnych moich podejrzeń. Spytała mnie, czy do niej przyjdę, a ja jako grzeczna dziewczynka odpowiedziałam, że muszę spytać mamy. Odparła, że jeśli spytam, to nie będę mogła do niej iść, i zaczęła mnie namawiać, że ma super rzeczy w domu itp., no standard. Mój mały naiwny móżdżek nie widział w tym nic podejrzanego, więc poszłam.
Grałam u niej na pianinku, łaskotała mnie pod kołdrą, więcej nie pamiętam. Nagle wpadł jej mocno spanikowany chłopak mówiąc, że trzeba mnie odprowadzić (czy coś w tym rodzaju), bo policja mnie szuka. Wszyscy w panikę, ja biegnę z płaczem do domu. Okazało się, że mama szukała mnie ok. godziny, zapłakana i wystraszona (co się dziwić). Policji, ze wstydu i strachu, wkręciłam, że mnie tam zaciągnęła na siłę. Na drugi dzień studentki już nie było, wyprowadziła się z mieszkania, a ja do dziś się zastanawiam, czy chciała mnie adoptować, zgwałcić czy sprzedać na narządy.
Popuszczę wodze fantazji: Myślę, że mogła być chora psychicznie po stracie swojego dziecka (poronienie, śmierć) i chciała się zająć innym dzieckiem, a że była chora to nie przewidziała konsekwencji. Chłopak jej nie upilnował i woleli się zwinąć w porę.
Taka optymistyczna wersja zdarzeń (optymistyczna dla autorki).
Też odniosłam takie wrażenie. Jakby chciała ją molsować to by nie czekała. A tu widać, że chciała się tylko zająć dzieckiem. Pewnie potrzebowała leczenia.
Mi też do głowy przyszedł taki scenariusz ;)
Ja stawiam na utratę siostrzyczki, z ktorą mocno trzymała
no nie. pewnie chciala sie tylko z dzieckiem pobawic ale od razu jakies gwaty i inne. ludzie zawsze sie czegos doszukuja na sile. po co? stalo cie cos? nie wiec w czym problem??? :)
Przeprowadzano nawet doświadczenie sprawdzające jak dzieci reagują na obcą osobę, która proponuje im np. małego pieska jesli z nim pójdą i niestety większość dzieci chciała odejść z taką osobą więc proszę uważajcie na swoje pociechy bo nigdy nie wiadomo na jakich ludzi natrafią :/
Jak nie ma apelu w wyznaniu to jest w komentarzu
Widziałam, daje do myślenia.
mogła mieć różne zamiary...
Odpowiedź jest jedna: gwałt...
Najwyżej zabawy z małą dziewczynką....