#W82D6
Po tygodniu znowu z koleżanką udałyśmy się do tego samego kościoła na mszę. Po mszy spotkałam tego samego człowieka. Podszedł, podziękował za pomoc i zaproponował wymianę numerów. Zgodziłam się, bo w sumie wydał się miły.
Odezwał się tego samego dnia, porozmawialiśmy chwilę, okazało się, że dopiero przeprowadził się do tego miasta i nie bardzo umie się odnaleźć. Postanowiliśmy się spotkać.
Spotykaliśmy się parę razy. Nie doszło do niczego poważnego. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Był naprawdę inteligentnym i zabawnym facetem, ale miał też w sobie coś dziwnego. Często nie odbierał telefonów tłumacząc, że niby pracuje, ale było to dość dziwne, bo za każdym razem jak odbierał mówił szeptem, albo był bardzo zdenerwowany. Nie chciał mówić nic o sobie i w sumie oprócz jego wieku, imienia i paru innych szczegółów mało o nim wiedziałam. Miał dziwne wahania nastoju - raz pisał mi, że to koniec, że lepiej jak wymażę jego numer, a zaraz potem przepraszał. Zawsze chciał się spotykać w dziwnych miejscach z daleka od miasta. Kiedy pytałam o pracę, zaczynał kręcić.
W końcu stwierdziłam, że nie ma to najmniejszego sensu, bo on sam tak naprawdę nie wie czego chce, więc wymazałam jego numer i tyle. Dzwonił parę razy dziennie, pisał SMS-y, przepraszał, twierdził, że to o wiele bardziej skomplikowane. Ja nie miałam ochoty bawić się wtedy w gierki, więc powiedziałam wprost, że albo wyzna prawdę, albo to koniec. Nie odpisał więcej.
Po jakimś czasie udałam się z koleżanką na mszę (nie było mnie w kościele chyba z pół roku przez pewne problemy ze zdrowiem) i nagle zobaczyłam jego. Był w kościele. Ścięło mnie z nóg.. Myślę, że gdybym wtedy zobaczyła go z rodziną, byłabym o wiele szczęśliwsza, bo przynajmniej wiedziałabym, że chciał się tylko zabawić, ale nie... On tam był i odprawiał mszę.
tego to bym się nie spodziewała..
Za dużo anonimowych...wiedziałam od połowy wyznania 😞
Ja też :/
Ja też 😞
mogłabyś powiedzieć jak to się skończyło :P
Może autorka się odezwie :)
Poczekam razem z wami na odpowiedź :)
🤔🤔🤔🤔🤔🤔
Ja też czekam :D
zerwałam kontakt bo nie ma to dla mnie najmniejszego sensu :) i tak powiedziałam mu, że wiem, ale nie było mu wstyd ani nic.
jakoś domyśliłam się że on jest księdzem.
A to Ci niespodzianka. Swoją drogą w mojej parafii byl kiedyś taki przystojny ksiadz.. był. bo już księdzem nie jest. Z tego co wiem ma żonę i dziecko ;)
A ja myślałam, że ktoś go uwięził lub jest śledzony albo się ukrywa ;-;
O kurcze!
LOL... Co za przypał
Może on jest tajnym agentem? 😂 Nie pomyślałaś? XDDDDD
Wiedzialam.