#IPB0B

Jechałam pociągiem z przedziałami. Obok mnie siedziała starsza pani, naprzeciwko inna kobieta, a koło niej jej synek ok. 6-7 lat. W przedziale siedziały jeszcze dwie dziewczyny, ale spały, bo trasa była długa. 

Chłopak był nieznośny. Cały czas wierzgał nogami kopiąc starszą kobietę po nogach. Patrzyłam na to z pożałowaniem, ale nie odzywałam się, bo znając mnie wiedziałam, że wyniknie z tego kłótnia. W końcu kobieta nie wytrzymała i zwróciła się do matki chłopca "Może pani kazać synowi przestać? Cały czas mnie kopie, a ja mam chore nogi". Powiedziała to bardzo kulturalnie. Kobieta natomiast z wyniosłą miną odpowiedziała: "Nie będzie mnie pani uczyć wychowywania dziecka. Ja mojego syna wychowuję bezstresowo.". 

Wtedy nie wytrzymałam. Wstałam szybko i zanim tamta zdążyła się zorientować wyplułam na jej misternie ułożoną fryzurę moją gumę do żucia. Zaczęła się na mnie drzeć: co ja robię, co ja sobie wyobrażam. Ze stoickim spokojem odpowiedziałam "Moja mama też wychowała mnie bezstresowo.". Uśmiechnęłam się do starszej pani, zabrałam swoje rzeczy i grzecznie wyszłam poszukać nowego przedziału, gdzie nie byłoby chamstwa.
lee7834 Odpowiedz

Poprawnie :D

kolos107d Odpowiedz

Kilka ładnych lat temu czytałem identyczną historię (tylko z panem jako narratorem) w czasopiśmie CD-Action

GandalfZwiastunBurzy Odpowiedz

Staroc jak cholera tylko w oryginale był autobus a nie pociąg z przedziałami ... Wydaje mi się że na tym portalu powinny być historie które ktoś przeżył a nie wyczytał na demotach....

Kajako Odpowiedz

Był taki dowcip także historia wymyślona :)

MakaaaaPakaaaa

Skąd wiesz ? Nie masz pewności:)

Sharuga Odpowiedz

Fake. Stara anegdota. Poza tym nikt nie wie czym właściwie jest "wychowywanie bezstresowe" - taki konstrukt nie istnieje. Nie ma go. Używają go tylko "jego krytycy" - czyli ludzie, którzy z różnych powodów potrzebują kaleko argumentować, że np. nie można dzieci wychować bez bicia (co jest debilizmem w czystej postaci, dzieci przejmują takie zachowania i właśnie biciem najłatwiej wychować zwyrola) albo że ich zrąbane, patologiczne dzieciństwo wcale nie było takie złe. Zaprzeczanie i samousprawiedliwianie jest łatwiejsze niż samodoskonalenie i tańsze niż terapia.

Dodaj anonimowe wyznanie