#IsZ2X
Rozmawiamy sobie na spokojnie, a wtedy do knajpy wkracza kobieta (prawdopodobnie, ciężko stwierdzić przez warstwę rozpływającej się pod wpływem gorąca tapety) typu "madka".
Zaraz za nią wbiega rozwrzeszczany dzieciak, który pierwsze co to zaczyna biegać między stolikami, pchając ludziom obślinione paluchy do talerzy.
Jego rodzicielka zaraz po zajęciu stolika i zamówieniu jedzenia wywala cyce (oba!) na wierzch i (nie zakrywając się nawet cholerną pieluchą) zaczyna karmić drugiego dzieciaka, który ni z tego, ni z owego zaczął się drzeć (siedziała naprzeciwko mnie i na wszystko miałam wręcz idealny "widok").
Podchodzi do niej kelner (zwrócę uwagę, że nowy - chodzę tam bardzo często i widziałam go może drugi raz w życiu) i grzecznie prosi, aby zasłoniła piersi (cały czerwoniutki), bo przeszkadza to innym gościom.
Jak na niego nie wrzasnęła, jak się nie zapieniła!
BO ONA MA PRAWO! A DZIECKO TO DZIECKO, CO, MA GŁODNE BYĆ!?
(Miałam ochotę coś jej powiedzieć, ale z szacunku do koleżanki, która mierzyła mnie wzrokiem mówiącym "Nie waż się w to mieszać!" - dałam spokój).
Chłopaczyna ewidentnie nie wie co robić, a po chwili odchodzi na zaplecze, zapewne zapytać kierownika o poradę.
W międzyczasie starszy dzieciak dociera do mnie i przyjaciółki. Pierwsze co, to sięgnął do mojego talerza, gdzie miałam frytki i nuggetsy.
Reagując szybko złapałam go za rękę, wykręcając ją lekko i zaczęłam na niego wrzeszczeć.
Takiego ochrzanu najwyraźniej się nie spodziewał.
Zaczął ryczeć i się wyrywać, ale go nie puszczałam (gdybym to zrobiła, najpewniej rozbiłby sobie głowę o kant stołu albo podłogę - tak się rzucał). W pewnym momencie szarpnął się tak, że miska zupy-kremu mężczyzny siedzącego obok wylądowała na jego koszulce.
Wszystko wydarzyło się bardzo szybko - nikt właściwie nie zdążył zareagować.
Madka dzieciaka podbiegła do mnie z cycami na wierzchu i omal nie upuszczając młodszego dziecka (które nadal wydzierało się niemiłosiernie) złapała mnie i zaczęła mną szarpać, drąc się niczym opętaniec (do teraz mam ślady jej paznokci na obojczyku - żeby nie było, gdyby nie miała dzieciaka na rękach, bez wahania oddałabym jej pięknym za nadobne).
Mężczyźni ze stolika obok szybko ją ode mnie odciągnęli, a po chwili na salę wpadł kierownik.
Po krótkim wywiadzie środowiskowym wyrzucił wściekłą, plującą jadem i groźbami babę z restauracji, a mnie i innym gościom w rekompensacie zaproponował jakieś bony.
Nie skorzystałam jednak i wróciłyśmy od razu z koleżanką do domu, gdzie zamówiłyśmy pizzę.
Kazania ani żadnych wniosków nie będzie. Dałam wam po prostu opis haniebnej - według mnie - sytuacji.
Trzeba było wezwać policję. Ja bym nie puściła jej tego płazem
Wywalił krowę z cycami na miejscu tam gdzie jej miejsce - czyli na dwór. Masakra co to teraz się dzieje z tymi kobietami z dziećmi. Jakby to +100 praw więcej miało niż normalny mieszkaniec oraz +100 różnych przywilejów. Szkoda gadać...
Na dworze to król z królową mieszka, taką to w inne miejsce- jakieś mieszkanie typowego sebixa, ulica, cokolwiek XD
Nie mówi się na dwór, tylko na pole! Jak krowę, to na pole!
Nie mogę uwierzyć, że to określenie się wreszcie przydało <3
Bardzo się boje mieć dzieci, właśnie z tego powodu że później z takim bachorem będzie w klasie, wiem jak dzieci wyzywają i jak niebezpieczny jest internet.. najbardziej się obawiam niewychowanych dzieci ( opiekowałam się dwójka kuzynów przez 3 lata, masakra, sprawy z psychologiem bo 5 latek chciał wbić nóż dziecku aby go zabić)
To tak jakby powiedzieć "co się dzieje z tymi mężczyznami/górnikami/kobietami" -wstaw tu sobie powolną grupę społeczną albo naród. Zawsze znajdą się w społeczeństwie patologiczne jednostki, które zachowują się jakby nie miały/mieli wstydu. Babcie w autobusach też są niemiłe, ale nie można powiedzieć, że każda babcia jest zła, prawda? Nie każda matka tez się zachowuje jak ta z wyznania, a nawet sądzę, że to marginalne zachowania i po prostu trafiają się idiotki. Nie generalizujcie, proszę.
Boże jestem jakaś upośledzona chyba, dwa razy nie wiedziałam skąd wziął się dziadek chcący zabrać twojego nuggetsa po czym zobaczyłam, że tam jest napisne DZIECIAK, chyba muszę znów kupić sobie okulary xD
Same here 😂😂👍
Jejku czy tylko mi się wydaje, strasznie dużo jest ostatnio wyznań o rozpieszczonych dzieciach i o ich dziwnych matkach?
(Nie twierdzę że wyznania te i poprzednie są zmyślone a wręcz przeciwnie:)
Raczej zmyślone nie są. Wystarczy wyjść troche na miasto żeby przekonać się jakie potrafią być madki i ich gówniaki
Kiedy przeczytasz wyznanie na jakiś temat, to przypominają Ci się własne historie. Stąd się biorą "mody" na różne wyznania.
Zjadlas frytki, nuggetsy w restauracji i potem jeszcze pol pizzy? Tez chce tak zyc!
A potem tłuszczyk rośnie.
@dwadziesciasiedem To dużo? Nie mówię o kosztach ale o ilości.
Jak jadły na dwie to jest nic.
Mam wrażenie że osoby, które minusują tego typu wyznania to właśnie te Madki XD
jezu xD
Nie martw się. Ja ostatnio widziałam kobietę z cycem na wierzchu, trzymającą bachorka przy sobie, żeby sobie „possał”. Wśród ludzi w sklepie odzieżowym.
To jest jakieś chore. Skąd się biorą tacy ludzie?
Madki i bachorsy XxI wieku - nietykalne krowy.