#JF9o5
Część opowieści usłyszałam od znajomych lub rodziców.
1. Pewne małżeństwo ze wsi, do której moi rodzice przeprowadzili się po moim wyfrunięciu z gniazda, starało się o dziecko przez lata. Nieudolnie. Okazało się, że żadne z nich nie wiedziało jak uprawiać seks i zawsze bawili się w tzw "Hiszpana".
2. Kiedy miałam ok. 10 lat, w szkole była niezła afera - jedna dziewczynka dowiedziała się, że jest adoptowana i strasznie się tym faktem przejęła. Niedługo potem była impreza sylwestrowa u jakichś rodziców i moja mama drążyła temat. Trochę zdziwiła ją ta sprawa z adopcją, ponieważ rodzice dziewczyny małżeństwem nigdy nie byli, a w momencie przyjścia córki na świat mieli tylko 19-20 lat. Rozstali się, nim poszła do przedszkola. Dziewczyna została z matką, a ojciec imprezował i wiązał się z kolejnymi ledwo pełnoletnimi pannami.
Po kilku głębszych matka dziewczyny wyznała, że sprzedała córce bajeczkę o adopcji, żeby nie czuła się niechciana przez tatusia imprezowicza.
Ta sama matka, gdy córka była w przedszkolu, rozpieściła małą do tego stopnia, że jak przychodziła ją odebrać, to dziewczynka zamiast witać się z mamą darła się "Baton! Daj batona!" i dopiero po otrzymaniu batonika łaskawie pozwalała się przytulić. Sytuacja ta powtarzała się dzień w dzień.
3. Zajęcia dodatkowe. Koleżanka z grupy bardzo często wyciągała w torby perfumy i psikała sobie nimi włosy. Bardzo obficie. Na pytanie czemu to robi, zwłaszcza że zajęcia odbywały się w małej, dusznej sali, odpowiedziała z poker face'em "Włosy nie pachną".
4. Dziewczyna na studiach wpadła. Okazało się, że gdy rodzice przeprowadzili z nią rozmowę o seksie i ciąży i powiedzieli jej, że "mężczyzna i kobieta rozbierają się do naga itp., itd.", to wzięła to bardzo na serio i w wieku 21 lat myślała, że ubranie to wystarczające zabezpieczenie.
5. Miałam kiedyś koleżankę z gatunku "durne toto, ale wielkoduszne". Kiedy miałyśmy 18 lat, jej mama zaszła w ciążę. Rodzice powiedzieli jej, że nie planowali drugiego dziecka, ale jakoś sobie poradzą. Dziewczyna była w niezłym szoku, ponieważ żyła w przekonaniu, że seks uprawia się tylko w celu prokreacji.
6. Dziewczyna na imprezie - do dziś nie wiem, czy to był durny żart, czy była aż tak głupia czy pijana. Dwóch chłopaków, para, zamknęło się w sypialni w wiadomym celu. Dziewczyna nie wiedziała o co chodzi. Myślała, że geje nie uprawiają seksu, bo "przecież nie da się włożyć penisa w penisa".
Nieprawdopodobne? Nie! Może wydawać się że ludzie nie są aż tak głupi - owszem są.
Są nawet głupsi, trust me.
Szczerze mówiąc, ja to lubię takie "zbiory historyjek"
Ja też😀
A ja nie, ponieważ conajmniej kilka z nich to zazwyczaj nic szczególnego i wartego uwagi.
Znajoma uwierzyła, że jak przyłoży ucho do brzucha ciężarnej to usłyszy jak dziecko płacze...
Wierzę we wszystkie opowieści o głupich.
Fajne, masz więcej?
Co do 4, to jak to, mieli skarpety? xD
Z tego co pamiętam to dziewczyka tłumaczyła się tym, że on rozpiął spodnie a ona podwinęła kiecę.
Mam jeszcze dwie historie o idiotach ale powstrzymał mnie limit znaków. Jak coś sobie jeszcze przypomnę lub usłyszę jakieś nowe to dodam razem z tymi dwiema.
Super, czekam z niecierpliwością :)
Pisz koniecznie te dwie historie o idiotach :)
Świadomość seksualna młodych ludzi to jakaś porażka. Naprawdę mnie przeraża
A najnowszy program do WDŻ mapę to tylko pogorszyć :c
Dobra, a teraz przyznawac się kto googlował co to jest "Hiszpan"😆
Przyznaje się xD
Mi się nie chciało. ;)
U mnie dziewczyna w gimnazjum powiedziała na geografii, że są 2 Oceany Spokojne...
Szczerze to te historie są nieprawdopodobne, ale niestety dość prawdziwe i często spotykane. Dla przykładu mam znajomą, która ma 21 lat dopiero ja ją uświadomiłam, że orgazm można odczuć nie tylko podczas seksu waginalnego z mężczyzną. A wszystko przez to, że nie mogła pojąć jak kobieta i kobieta, mężczyzna i mężczyzna mogą uprawiać seks, no bo przecież przyjemność odczuwają tylko pary heteroseksualne. Nie będę wspominać, że w dalszej rozmowie okazało się, że nie wie ona NIC o seksie, czy o podstawowych informacji o ciele ludzkim. Typu czym jest seks waginalny, że istnieją inne rodzaje seksu, nigdy wcześniej nie słyszała o seksie oralnym, no mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Jak już pewnie domyślacie, pochodzi ona z religijnej rodziny katolickiej, także z seksem czeka do nocy poślubnej, na moje pytanie jak ,,dopełniliby'' obowiązku małżeńskiego skoro oboje by nie wiedzieli co, gdzie i jak, to uznała, że do naszej rozmowy nie myślała, że jest to aż tak skomplikowane i że zawsze myślała, że jeśli wystarczająco zna się drugą osobę to, wtedy ,,wyczuwa się'' (dosłownie tak to nazwała) jak to wykonać.
Chyba znamy tę samą osobę 😁 nie zna wielu pojęć. Gdy pyta co tam u mnie w "miłości", to muszę się zastanawiać jak ubrać w słowa, by brzmiało to...odpowiednio.
Bardzo możliwe :D. Chociaż ja się nie cenzuruję kiedy z nią rozmawiam, a ostatnio nawet zauważyłam, że przestała patrzeć z niedowierzaniem kiedy mówię tak skandaliczne słowa jak ,,penis'' czy ,,seks''.
Jakbym powiedziała słowo "penis" to chyba zemdlałaby 😁 a jesli kontekst odpowiedni to już całkiem.
Świetne XD Chcę więcej XD
Skąd się takie okazy biorą w społeczeństwie?