#JuqwV

Mój ojciec jest lekarzem, ostatnio miał pewną pacjentkę. Nie napiszę szczegółów, bo po pierwsze to anonimowe, a po drugie nie jestem lekarzem i nawet nie potrafiłam tych szczegółów zapamiętać.

Pacjentka była w ciąży, ale poważny problem stanowiły jej macica i łożysko (przerost i zrośnięcia). Jeśli kobieta z taką przypadłością jest pod stałą obserwacją, to nie ma dla niej szczególnego zagrożenia życia, jedynie komplikacje przy operacji mogą być groźne. Postępowanie wygląda tak, że kobieta nosi w sobie dziecko dopóki może, w odpowiednim momencie wykonuje się cesarskie cięcie, a zaraz po wyjęciu dziecka przeprowadza się operację, która ma na celu naprawienie wyrządzonych w organizmie szkód. Szkody są na tyle poważne, że podczas operacji niezbędna jest krew, inaczej kobieta się wykrwawi.

Jak już się pewnie część z was domyśliła, pacjentka taty była świadkiem Jehowy. Cały personel tłumaczył, że bez krwi na pewno umrze, nawet ją błagali, by jeszcze raz wszystko przemyślała, zwłaszcza że miała już dwójkę dzieci, a trzecie właśnie w drodze. Wiecie co odpowiedziała? "Mam rodzinę, oni się dziećmi zajmą".

Cesarskie cięcie, a potem operację wykonano w 7. miesiącu ciąży. Dziecko ma się dobrze, jak na wcześniaka, pacjentka oczywiście zmarła. Mój ojciec, z racji wybranej specjalizacji, rzadko traci pacjentki. Poronienia i martwe noworodki też są straszne, ale nie aż tak.

A mnie zastanawiają dwie rzeczy. Po pierwsze, w Polsce ratuje się samobójców wbrew ich woli, eutanazja jest nielegalna, a odmowy pacjenta co do reanimacji się nie respektuje. Dlaczego więc można odmówić przyjmowania krwi nie tylko dla siebie, ale i dla swoich dzieci? Po drugie, ja naprawdę jestem tolerancyjna i nic nie mam do ludzi odmiennego wyznania, ale jak można wierzyć, że bóg, który wymaga od ciebie poświęcenia zdrowia i życia dla takiej błahostki, jest właściwym bogiem? Tu nie ma mowy, jak w przypadku terrorystów czy katolików, o złej interpretacji. Świadkowie Jehowy mają przecież tylko jedną interpretację. Nie rozumiem tego.
Pelikanowa Odpowiedz

Dla swoich dzieci nie może odmówic, bo wtedy sprawa może trafic do sądu i on podejmuje decyzje, jest to zaniedbanie dziecka wtedy.

Shadowcat7

Jeśli sprawa jest nagła, to czasem sąd może nie zdążyć i dziecko umiera.

EarthQ

Miałam w rodzinie taki przypadek, że dziecko zmarło właśnie z tego powodu.

Shadowcat7

Zgadza się. Niestety potem ci kretyni ciągają lekarzy po sądach.

Droup Odpowiedz

Jeśli sprawa dotyczy dziecka lekarz występuje natychmiastowo do sądu rodzinnego, dzięki czemu można je leczyć normalnie. Inna sprawa, ze tacy rodzice potrafią porzucić takie dziecko, które przeszło transfuzje.
Generalnie jednak duża cześć dobrowolnie chce leczyć dzieci za wszelką cenę i ukrywa ten fakt przed innymi świadkami.

negatywnaosoba Odpowiedz

Świadków Jehowy nie zrozumiesz, oni mają coś nie tak z garem.

SorryTakiMamyKlimat

Moja nauczycielka od matmy jest Świadkiem Jehowy i nie mówi nam nigdy na zdrowie i nie przyjmuje cukierków jak ktoś ma urodziny :/

HerbatkaMalinowaa

A dlaczego nie przyjmuje cukierków?

Kartagina

Bo oni nie obchodzą urodzin, imienin oraz świat...

pomodoroitaliano

Z perspektywy czasu nie rozumiem, dlaczego to osoba mająca urodziny przynosiła cukierki i dawała klasie, a nie odwrotnie.

PaniPlacebo

@pomodoroitaliano bo w ten sposób celebruje się różne wydarzenia. Tak samo gdy np. bierzesz ślub to ty zapraszasz gości żeby razem z Tobą cieszyli się z tego wyjątkowego dnia

Cykada1231

Na moim weselu też bylo kilku świadków z racji, że jest to moja bliska rodzina. Nie wznosili toastów, nie śpiewali "sto lat"... Bo oni przecież będą żyć wiecznie 😁

Szakal

@SorryTakiMamyKlimat Świadkowie raczej nie mówią innym na zdrowie, ponieważ ten zwyczaj jest czysto pogański. Wierzono kiedyś że gdy kichasz, twoja dusza ulatuje, więc aby zapobiec temu mówilo się 'na zdrowie'. Nie obchodzą też urodzin chociażby dlatego że w Biblii nie wspomniano, aby je obchodzić, dlatego twoja nauczycielka tego nie robi ;)

Natsume

Osobiście znam kilku Świadków Jehowy i zawsze mówią "na zdrowie", nie jest to u nich zakazane, ani nic. Najwyraźniej u tamtych osób zależało to od kultury osobistej.
A co do urodzin i imienin, to nie celebrują, dlatego nie biorą cukierków ;)

pomodoroitaliano

@PaniPlacebo nie, to porównanie nie ma sensu. Na urodziny też zapraszam gości, ale to oni dają mi prezenty, a nie ja im. Tak samo z okazji ślubu.

Szakal

@Natsume Tzn takie postępowanie już zależy od sumienia każdego, ale przeważnie Świadkowie Jehowy tego nie robią

Zobacz więcej odpowiedzi (8)
JaAnonimowana Odpowiedz

Świadkowie Jehowy to nie religia, to sekta. Poczytaj albo poogladaj filmiki na yt o ludziach którzy się z tej sekty wyrwali.

NaSwojSposobDziwna

Kanał ,,7 metrów pod ziemią'' miał bardzo ciekawy wywiad z dziewczyną, która była świadkiem Jechowy.

hiperbolka

Jehowy* :)

KiciKiciKotka

@JaAnonimowana ale każda religia to sekta xd

JaAnonimowana

@NaSwojSposobDziwna oglądałam ten odcinek. Można po nim przejrzeć na oczy i dowiedzieć się rzeczy o których przeciętnie nie ma się pojęcia.

SorryTakiMamyKlimat

Ostatnio w Skandalistach był wywiad z byłymi Świadkami 😉

ToTaPostrzelona Odpowiedz

Świadków Jehowy nie potrafię zrozumieć w takich sprawach, że dla swoich idei potrafią poświęcić nie tylko życie swoje, ale czasem nawet chcą poświęcić życie dzieci (są sytuacje, gdy w szpitalu wyląduje ich dziecko i wymaga np. transfuzji krwi, a szpital ma problem, bo jego opiekunowie nie chcą się zgodzić itd.).

Karolado

Katole dla swojej religii chcą poświęcać cudze kobiety... Zakaz aborcji przy ryzyko życiu matki.. także ten, przygadał kocioł garnkowi

HelloDarkSide

Nowa ustawa antyaborycyjna dopuszcza aborcję w przypadku zagrożenia życia matki... Także ten, rozumiem hejt, ale tu akurat błędne założenie ;)

pacynkazeszmatek Odpowiedz

Większość (pomimo odmiennej religii) wierzy w jednego Boga, jedynie inaczej interpretujeBiblię.

Ich gazetki nie nadają się nawet na rozpalke w piecu 👎

norbi1414

@pacynkazeszmatek cytując piosenkę Huntera "ten sam bóg nosił inne imię"

melkaa95 Odpowiedz

Tak ale w innych przypadkach zawsze masz prawo wyboru.
Możesz wypisać sie ze szpitala na własne żądanie, czy np mając raka zrezygnować z lecznia i nikt cie nie zmusza do ratowania swojego życia... A samobójstwo to inna rzecz, bo tu juz chodzi o zdrowie psychiczne człowieka , a jak wiadomo jeśli psychicznie coś jest z toba nie tak to możesz zostać nawet ubezwłasnowolniony...

DarkPsychopathII Odpowiedz

Rozumiem, że kiedyś przyjmowanie krwi było niebezpieczne, bo nie było badań i nie wiedziano nic o grupach krwi i czynniku Rh. No ale teraz to nie widzę problemów. A jehowi są sektą i to chyba każdy normalny wie. Powinni zostać zdelegalizowani i tyle.

ProstowOczy Odpowiedz

Masakra, jaki ciemnogród. Skąd im się to w ogóle wzięło, pewnie z tej przetłumaczonej po swojemu Biblii.

poprostuja258

Mają tak samo tłumaczoną Biblię. Wiele lat korzystali z "katolickiej" Biblii zanim wydali w języku polskim "swoją"

JaAnonimowana

Jakiej katolickiej biblii co ty pieprzysz. Oni od początku korzystają z tych swoich gazetek które pochodzą od ,,szefa sekty" z Ameryki i tylko to mogą czytać. Maja zakaz korzystania z innych źródeł wiedzy na temat Religi. A w tych gazetach są tylko przetłumaczone po swojemu fragmenty biblii.

poprostuja258

Kiedyś nie było polskiego przekładu "ich" Biblii, korzystali z tego co mieli

Mojastaratrup

Moja znajoma spotyka sie raz na tydzien ze swiadkami jehowy i pomagaja jej interpretowac biblie

Mojastaratrup

I normalnie uzywali bibli a nie ulotek

DonnaPaulsen Odpowiedz

Moim zdaniem trudno się nie zgodzić z @KlaraBarbara, że religia jest częścią wychowania. Nie każda ma tak skrajne założenia, ale skoro ktoś w coś wierzy, to dlaczego go potępiać? Była to świadoma decyzja tej kobiety, że nie chciała transfuzji i wolała zostawić rodzinę. Nie rozumiem, bo wybrałabym inaczej, ale szanuję decyzję. Dla mnie jest to sytuacja skrajna, jak z islamskimi terrorystami, czy ortodoksyjnym judaizmem ( to tylko przykłady, nie chcę nikogo obrazić), gdzie wszystko zależy od zaangażowania w wiarę i interpretacji. Pochodzę z katolickiej rodziny, moja babcia była bardzo wierząca, uczyłam mnie modlitw, zabierała do kościoła, ale również uczono mnie samodzielnego myślenia.Gdy byłam nastolatką i zaczęła do mnie docierać hipokryzja kościoła, to nikt nie miał do mnie pretensji, że przestałam do niego uczęszczać. Wierzę w Boga, obchodzę święta, modlę się, jednak nie jest mi do tego potrzebna cała otoczka kościoła. Myślę, więc jestem i nie obrażam wiary innych.

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie