#JwLWa
Odpalam kosiarkę, pcham ją bez jakiegokolwiek zainteresowania tą czynnością. Więc wpadam na pomysł, żeby założyć słuchawki i posłuchać muzyki, aby jakoś uatrakcyjnić tą nudę. Wkładam je w uszy i włączam swoje rapsy. Po kilku kawałkach zacząłem do tego tańczyć (jeśli to można nazwać tańczeniem). Machałem rękami i nogami w każdą stronę świata, próbując udawać rapera. Gdy poczułem się już swobodnie zacząłem również rapować. A że moje umiejętności rapowania są podobne do tańczenia, bardziej przypominało to bezładne ruszanie ustami i wypluwanie byle jakich słów. Nagle na słuchawkach poleciał ,,Gospel - Helikopter". Jako że znam większość słów też zacząłem rapować i tańczyć jednocześnie. Zobaczyłem mamę w oknie, ale mamusia jest akurat lekko głucha, zatem nie przerwałem pokazu swoich umiejętności artystycznych. Czułem się tak swobodnie jak nigdy w życiu.
Wyłączam kosiarkę nie przestając występu i usłyszałem szczekanie psa. Obracam się w jego stronę. Nagle zauważam za płotem 7 osób, w tym mojego kumpla z dziewczyną, oraz sąsiadów z dziećmi. Miny mieli na wpół rozbawione, na wpół wściekłe. Okazało się, że tak rapowałem, że przekrzykiwałem samego siebie oraz kosiarkę i wszyscy zbiegli się żeby zobaczyć co się stało. Podobno stali tam przez 20 minut i ich nie zauważyłem, a wkurzyli się głównie przez pełną wulgaryzmów piosenkę Gospela którą "rapowałem" przy dzieciach.
Uuu mocne teraz na osiedlu będziesz gwiazdą so let's shine ;)
Lajk za rap ;d
w dzisiejszych czasach byle pederasta udaje rapera
Tak samo jak udaje się śpiewaków pod prysznicem ^^