#JwLWa

Sytuacja z wczoraj. Zaczyna się sezon koszenia traw. Tato poprosił mnie o wykonanie tego za niego, gdyż on śpieszy się na trening. Jako miły syn zgodziłem się, chociaż niechętnie.

Odpalam kosiarkę, pcham ją bez jakiegokolwiek zainteresowania tą czynnością. Więc wpadam na pomysł, żeby założyć słuchawki i posłuchać muzyki, aby jakoś uatrakcyjnić tą nudę. Wkładam je w uszy i włączam swoje rapsy. Po kilku kawałkach zacząłem do tego tańczyć (jeśli to można nazwać tańczeniem). Machałem rękami i nogami w każdą stronę świata, próbując udawać rapera. Gdy poczułem się już swobodnie zacząłem również rapować. A że moje umiejętności rapowania są podobne do tańczenia, bardziej przypominało to bezładne ruszanie ustami i wypluwanie byle jakich słów. Nagle na słuchawkach poleciał ,,Gospel - Helikopter". Jako że znam większość słów też zacząłem rapować i tańczyć jednocześnie. Zobaczyłem mamę w oknie, ale mamusia jest akurat lekko głucha, zatem nie przerwałem pokazu swoich umiejętności artystycznych. Czułem się tak swobodnie jak nigdy w życiu.

Wyłączam kosiarkę nie przestając występu i usłyszałem szczekanie psa. Obracam się w jego stronę. Nagle zauważam za płotem 7 osób, w tym mojego kumpla z dziewczyną, oraz sąsiadów z dziećmi. Miny mieli na wpół rozbawione, na wpół wściekłe. Okazało się, że tak rapowałem, że przekrzykiwałem samego siebie oraz kosiarkę i wszyscy zbiegli się żeby zobaczyć co się stało. Podobno stali tam przez 20 minut i ich nie zauważyłem, a wkurzyli się głównie przez pełną wulgaryzmów piosenkę Gospela którą "rapowałem" przy dzieciach.
MartiSmarti Odpowiedz

Uuu mocne teraz na osiedlu będziesz gwiazdą so let's shine ;)

bejbe Odpowiedz

Lajk za rap ;d

PL966 Odpowiedz

w dzisiejszych czasach byle pederasta udaje rapera

Tak samo jak udaje się śpiewaków pod prysznicem ^^

Dodaj anonimowe wyznanie