Moja mama zagotowała wodę, pomyślałam, że skorzystam i zrobię sobie herbatę. Nalałam wrzątku do kubka, a ona nasypała mi jakiejś nowej herbaty, którą tego dnia kupiła. Po paru minutach chciałam spróbować jak smakuje, ale przeszkadzały mi fusy. Zwykle piję ekspresową. Co tu zrobić? Rozejrzałam się i w oko wpadło mi sitko. Niestety najwyraźniej zupełnie zapomniałam, jak się korzysta z tego skomplikowanego narzędzia. Wzięłam sitko i trzymając je nad zlewem, wlałam do niego cały kubek herbaty... Moja mama z bratem patrzyli z niedowierzaniem, a ja stałam z pustym kubkiem w jednej ręce i sitkiem pełnym fusów w drugiej.
Wszyscy zaczęliśmy się histerycznie śmiać. Ja aż nie mogłam oddychać, a z oczu płynęły mi łzy. Brat jeszcze dolewał oliwy do ognia, docinając mi. Nagle mama pisnęła „POSIKAŁAM SIĘ!”. Myślałam, że żartuje, ale pod krzesłem faktycznie była mokra plama… Mama wybiegła, a my z bratem już wyliśmy ze śmiechu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Moja babcia tak samo zrobiła z barszczem. Była po nocnym dyżurze i poszła do teściowej, żeby tam ugotować obiad. Wzięła sitko i odcedziła buraki, a barszcz popłynął do rur...
Uhahahahaaa XD
Pozdrawiam autorkę też tak kiedyś zrobiłam :D
Meega xD
U made my day
No niee, nie wierzę w to co czytam :-D
Za to ja nie przestałam się śmiać xxd
Blondynka
Haha :D
Zrobiłam dokładnie to samo :")