#KePmO
Czytam anonimowe na bieżąco od kilku lat, może coś przeoczyłam, ale takiej historii jeszcze nie widziałam.
Otóż mam chłopaka, już około trzech lat.
Jesteśmy dosyć młodzi jak na swój staż. Zawsze braliśmy nasz związek na tyle poważnie na ile się da w tak młodym wieku, więc i z seksem woleliśmy poczekać obydwoje do takiego odpowiedniego momentu. Ostatnio ten moment się przydarzył, żadne z nas wcześniej nigdy seksu nie uprawiało, więc było to dość stresujące. Wszystko romantycznie, stresik delikatny jest, ale atmosfera wydaje się go spychać na dalszy plan. I wiecie co? Kiedy już nadszedł moment niemalże kulminacyjny to jego członek się... nie zmieścił. Dosłownie. Nie szło przebić błony dziewiczej. Chłopak nie chciał sprawić mi bólu jednak coś było ewidentnie nie tak. I tak było do próby numer pięć.
Zdenerwowana sytuacją, powiedziałam, że tym razem musi się udać. Świeczki, muzyczka, po piwku, odprężona, lekko obawiałam się bólu (który swoją drogą był niemiłosierny), ale przeszliśmy do działania. I udało się. Tylko co w tym takiego anonimowego?
Ano to, że ilość krwi która nas wtedy dosłownie zalała była porównywalna do sceny morderstwa. Całej rodziny. Całe łóżko, podłoga, łazienka, wanna, prysznic, ściany (nie wiem jak), dywan, dosłownie dwa pokoje. Chłopak był przerażony, przeprasza, ja w szoku, krew wszędzie i tak sobie stoimy cali we krwi jak płatni mordercy i odbywa się dzwonek do drzwi.
Nie powiem, było ciekawie.
Wyobraźcie sobie dwóch nagich umorusanych w krwi ludzi usilnie próbujących umyć dwa pokoje z krwi w jakieś 30 sekund.
Dodam tylko, że googlowałam i nie znalazłam nigdzie takiego przypadku aby ilość krwi była tak wielka.
PS. Byłam u ginekologa, wszystko było w porządku, nie mam traumy do seksu, wręcz odwrotnie. Najwidoczniej byłam na swój sposób wyjątkowa.
Ja bym się bał kogoś, kto potrafi zakrwawić dwa pokoje i po tym nie tylko dalej oddychać ale i wszystko posprzątać w pół minuty.
Było tyle krwi, że dziadek zaczął kaszankę robić.
Autorko wyznania, sprawdź, czy odbijasz się w lustrze. ;)
Zdarza się, koleżanka miała podobnie przy pierwszych zbliżenia. U lekarza też wszystko w porządku.
Współczuję, ale i tak dobrze że chłopak zachował się dojrzale. Ja pierwszy raz miałam w wieku 15 lat, wbrew swojej woli i to jeszcze w kiblu w internacie
wampiriada.