#LQpcu

Kilka dni temu musiałam iść do lekarza na pobranie krwi, jestem w ciąży i krew pobierano mi już kilka razy, ale tym razem musiało to być w innym mieście. Jak zawsze kulturalnie zapytałam, kto jest ostatni w kolejce. Mimo ciąży nie lubię się wpychać w kolejkę. Jednak pan, który miał właśnie wchodzić, widząc mnie powiedział, że mam wejść do gabinetu przed nim, bo przecież nie będę stała w kolejce (bo oczywiście krzesełka pozajmowane przez gimnazjalistów, którzy przyszli dla towarzystwa dla jednej pacjentki). Podziękowałam miłemu panu, gdy nagle wstała pani i stwierdziła, że nie mam takiego prawa. Tłumaczę jej wraz z moim chłopakiem i tym panem, że ja nie jestem chora, muszę pobrać tylko krew, do standardowych badań, które są robione cyklicznie, a przebywanie z chorymi niezbyt dobrze na mnie może wpłynąć. Poza tym nie wpycham się przed nią, tylko ten pan zaproponował, żebym weszła przed nim. Ale skoro jej to przeszkadza, to dobrze, poczekam w kolejce. Pan oczywiście powiedział, że mam jej nie słuchać i wejść, żona też była w ciąży i wie jak to jest. Niestety pani usłyszała. Oburzona wstała, podeszła do rejestracji, która była za moimi plecami i oburzona zaczęła krzyczeć na panie, dlaczego ja mam niby wchodzić pierwsza. Panie spokojnie powiedziały, że do lekarza muszą mnie przepuścić, ale do zabiegowego już nie. Ta ucieszona już patrzy na mnie z miną "a nie mówiłam", ale szybko jej szczęka opadła, gdy panie kontynuując swoją wypowiedź dodały, że kulturalne osoby przepuszczają kobiety w ciąży.

Do gabinetu i tak weszłam jako następna, bo pan nie odpuścił i mnie tam prawie wepchnął. Bo ja naprawdę chciałam już stać w tej kolejce.
Dziwne jest to, że jeśli chodzi o kobiety w ciąży, to bardziej mężczyźni dbają o to, żeby takiej kobiecie było lżej, niż inne kobiety.
Igraszka Odpowiedz

Bo to są starodawne madki. "One w ciąży to po polu ganiały z grabiami czy kosą, prały ręcznie i wieszały, kąpały się w lodowatej wodzie i generalnie i takie tam inne heroiczne wyczyny były ich udziałem i jakoś przeżyły a współczesne chuchra w kolejce postać nie mogą". Też nie kocham takich bab

CzarnaSowa

Zapomniał wół jak cielęciem był i tyle.

KucykZniwiarza

Nie zapominajmy o tym, że przegryzały pępowinę i wracały do pracy z kosą. ;D

Sheyki

"ganiały z grabiami czy kosą, prały ręcznie i wieszały, kąpały się w lodowatej wodzie" a potem się budziły, bo mąż wracał z pola jak już wszystko za nie zrobił :P

Yavanna Odpowiedz

Ja w ciazy chodze po roznych przychodniach i laboratoriach i WSZEDZIE jest informacja na pol sciany ze kobiety w ciazy przyjmowane sa poza kolejnoscia i nikt nigdy nie robil problemow.. Za to w sklepach czesto

PrzezSamoH

W moim laboratorium nie ma takiej informacji, chociaż mają za to dużo krzesełek :d

Igraszka

@PrzezSamoH No to drukarka, i samodzielnie wywiesić kartkę w przychodni. Tam jest zawsze taki brak organizacji, że nikt tego nie zakwestionuje oryginalności tej kartki

PrzezSamoH

Igraszka - pracuję w przychodni i my swoje karteczki znamy, więc zakładam, że tam też :d

airborn Odpowiedz

Ciężarne należy przepuszczać, bo nigdy nie wiesz, jak ciąża wpływa na ich organizm. Swoje sprawy załatwić muszą, a mogą się czuć fatalnie, może je potwornie boleć kręgosłup albo mogą czuć nieustanne parcie na pęcherz. Trochę empatii.
I tak, TY TEŻ MOŻESZ się źle czuć. To wtedy powiedz, że się źle czujesz, dlatego nie ustąpisz. To jest absolutnie normalne i logiczne.

MothInFire

Nigdy też nie wiemy jaki przebieg ma ciąża. Po brzuchu nie widać czy ciąża jest np. zagrożona. Gdy jest się na podtrzymaniu od samego początku i trzeba leżeć to jakby człowiek nie chciał musi czasem pupę ruszyć np. do lekarza. Gdy byłam w zaawansowanej ciąży nie było jeszcze tak źle z kulturą ludzi, ale gdy w pierwszy trymestrze zajmowałam miejsca dla kobiet w ciąży, stawała na początku kolejki do lekarza informując obecnych dlaczego to robię ect. spotkała się ze skrajnym brakiem empati. I nikogo nie obchodzilo że mam krwiaki na macicy, że jestem na podtrzymaniu, że ciąże bez problemu mogę stracić, a musiałam ten raz na miesiąc wyjść. Smutne.

gitarzystka Odpowiedz

Jakieś dzikie te kobiety w recepcji. Ciężarne powinno się wszędzie przepuszczać w placówkach medycznych, żeby skrócić czas, który tam przebywają i tym samym zmniejszyć ryzyko zakażenia się czymś przez pacjentkę.

Gro9

Przecież KAŻDY może się zarazić od chorych w poczekalni. Ba, człowiek chory ma osłabioną odporność przez walkę z choroba i ma WIĘKSZĄ szansą zarażenia się dodatkową chorobą od innego chorego (bo można być chorym na kilka chorób naraz). To Madka jest jakimś wyższym bytem który jest ważniejszy od zwykłego człowieka ?
(mam na myśli roszczeniowe Madki, bo autorka wyznania to z tych normalnych jest)

BlueBlood

Gro, ale kobiety w ciąży nie mogą brać wszystkich leków. Tu już nawet nie chodzi o matkę, ale jej nienarodzone dziecko. Tak, każdy się może zarazić, a ciężarna kobieta to już dwie osoby i trudniejsze leczenie.

seba199020

Niby tak, ale z drugiej strony, ciąża to nie choroba, więc ja się tej starszej osobie też nie dziwię.

Puszczalska15tka

@seba199020 Weź nieco środków moczopędnych i coś, co wywołuje mdłości i zawroty głowy, przyczep do brzucha dużą, ciężką piłkę, przejedź 10 przystanków autobusem (najlepiej na stojąco) i zobaczymy, ile wytrzymasz w kolejce do lekarza.

StarszaPaniBezKota

@seba199020 Jak to powiedział pan z karetki "Ciąża to nie choroba, ale jakby pani upadła na brzuch, to by pani sobie tego nigdy nie wybaczyła." Myślę, że ludzie na około też czuliby się wtedy winni, że tak niedużym kosztem jak przepuszczenie w kolejce jednej osoby - a przecież nie wpadają codziennie - mogły zapobiec nieszczęściu.

milA00 Odpowiedz

Pamiętam sytuacje jak byłam w zaawansowanej ciąży z pierwszym dzieckiem. Jeździłam do lekarza gdzie nie ma zapisów ,poprostu wchodzisz i czekasz na swoją kolej. Wiadomo będąc w ciąży miałam pierwszeństwo i gdy wchodzilam do poczekalni myślałam że te kobiety zabija mnie wzrokiem bo jak ja miałam czelsnosc przyjść z brzuchem do ginekologa . Bez komentarzy rowniez sie nie obylo typu"jak ja bylam w ciazy to nie latalo się do lekarza a i tak się rodzilo zdrowe dzieci ,a teraz z byle gownem przychodzą ". Nie korzystałam z pierwszeństwa gdy byly normalne kobiety w poczekalni i nie komentowaly, ale to się rzadko zdarzało. Najczęściej był istny Meksyk w tej poczekalni :) jak to mówią kobieta kobiecie wilkiem i coś w tym jest.

seba199020

@Puszczalska15tka może ta starsza kobieta też źle się czuła, i miała do tego prawo, też bym się trochę wkurzył, gdybym siedział 2 godziny czekając w kolejce, a ktoś by się przed mnie wpychał.

MothInFire

Ale widzisz tu nie chodzi tylko o to, że kurcze nóżka mnie boli, a o dobro dziecka głównie, zbyt długie stanie nie jest dobre dla szyjki macicy ;) no i jak źle się czuję to zostaje w domu, w ciąży gdy źle się możesz czuc codziennie o odwiedzić giną musisz co miesiąc to troche problem.

Luuuuuuzik

MothInFire Istnieje coś takiego jak taxi. Nie musisz koniecznie podróżować komunikacją miejską.

MothInFire

Czy my nie mówimy przypadkiem o poczekalni do ginekologa? W taxi nie wsiade zamiast pójść do ginekologa chyba, że coś mnie ominęło ;) a 2 h stania w poczekalni to jednak nadal dużo. I by nie było. W ciąży nie jestem, kobieta w ciazy/starszym z miejsca ustępuje.

Hvnz Odpowiedz

Kochana z taką postawą jak Twoja ten świat Cię zeżre i wysra.. Chciałaś poczekać w kolejce? A po co skoro zostalas wpuszczona? Nie kumam

StarszaPaniBezKota Odpowiedz

Jeju, pamiętam moją ciążę. Cały czas czułam się źle, wymiotowałam i byłam słaba, chociaż słabość przychodziła nagle. Jakoś na początku drugiego miesiąca poszłam do sklepu z mężem. On po coś poszedł, a ja czekałam przy wystawce ogrodowej (stoły ogrodowe, baldachimy). Nagle zrobiło mi się gorąco, ale myślałam, że mam niski cukier, więc sięgnęłam po galaretki. Coś było nie tak, coś za szybko słabnę. Postanowiłam usiąść gdzie stałam - zemdlałam w trakcie. Ludzie powiedzieli, że uderzyłam o trzy rzeczy z wystawki głową, zanim upadłam na podłogę (przepraszałam ich i przepraszałam za problem, zamiast podziękować). Zaraz potem przyleciał mąż. Chyba miałam szczęście, bo nic mi się nie stało, chociaż strasznie mylę słowa od tamtego czasu. Mdlałam w ciąży kilka razy, nigdy nic tego nie zapowiadało, zawsze było nagłe gorąco i nie miałam siły się nawet odezwać. Ciąża nie musi być widoczna, a jest dużym obciążeniem dla organizmu. Szkoda, że tak niewiele osób bierze to pod uwagę. Ja na pewno nie sądziłam, że "będzie się działo" aż tak wcześnie.

Anonimowa2694 Odpowiedz

Od małego byłam uczona, że starszym należy ustąpić miejsca, kobietę w ciąży przepuścić np w przychodni, w sklepie przepuszczalam matki z małymi dziećmi, albo osoby z jedną rzeczą jeśli ja miałam większe zakupy. Było to dla mnie oczywiste zachowanie, uprzejmość wobec drugiej osoby. Będąc w ciąży miałam podobną sytuację jak Ty autorko, było mi bardzo wstyd i czułam zazenowanie stojąc pomiędzy dwojgiem ludzi, kłócących się o to czy mam prawo wejść poza kolejką czy nie. Czułam się tak niekomfortowo, że poprostu wyszłam, badania zrobiłam na drugi dzień. Specjalnie wstałam dużo wcześniej, żeby dotrzec do przychodni jeszcze zanim utworzy się kolejka.
Od tamtej pory nadal przepuszczam różne osoby w różnych miejscach, ale mam mieszane uczucia i zawsze boję się ataku ze strony innych osób.

Glodna321 Odpowiedz

W ciąży jak w ciąży, ale mnie z tygodniową córeczką która miała mieć pobraną krew na zoltaczke też nie chciano wpuścić... Jakaś babka zaczęła, że ona już tyle czeka a mi się zachciało i chce wejść bez kolejki. Dopiero Pani w recepcji ją ustawiła mówiąc że dzieci mają pierwszeństwo.

IrisvonEverec Odpowiedz

Aż mi się przypomniało, jak ja z brzuchem, jak stodoła weszłam raz na badania do takiego maluśkiego laboratorium (z 8 krzesełek w poczekalni, maleńka recepcja i równie mały zabiegowy). Całą ciążę przebiegałam, czułam się całkiem spoko, ale brzuszysko, to ciężko mi było objąć pod koniec, pomimo, że tylko jedno dzieciątko tam nosiłam. W każdym razie trafiłam na jakiś pieprzony zlot przyszłych mam. Wszystkie rumiane, uśmiechnięte, rozgęgane, jak na targu i z brzusiami wskazującymi na najdalej 6 miesiąc (ale tylko jedna, reszta raczej pierwszy trymestr). Gdy weszłam myślałam, że wzrokiem mnie zabiją, a tylko się przywitałam i zapytałam która ostatnia. Oczywiście żadna nie wpadła na to, by mi ustąpić miejsca, ale mi to i tak zwisało, bo, jak pisałam wyżej, całą ciążę przeszłam super. Załamałam się, gdy przyszła dziewczyna w ciąży bliźniaczej, wyraźnie źle się czuła, ale żadna dupy nie ruszyła, bo takie brzemienne są. Dopiero jej chłopakowi/mężowi udało się jakoś wynegocjować szybsze przyjęcie w zabiegowym. Gdy się trochę rozluźniło to sobie usiadłam, a zaraz potem z zabiegowego wyszła babulinka sędziwego wieku, w dodatku była sama. Oczywiście tylko ja potrafiłam się ruszyć i ustąpić jej miejsca, by doszła trochę do siebie po pobraniu krwi. Innym razem musiałam zrobić badania krwi córce, gdy miała jakieś 3, czy 4 miesiące. Stado starych bab, ludzie z dziećmi w wieku szkolnym (przecież nie wytrzyma tyle, idź pan/pani z tym dzieciątkiem!) i jedna ciężarna. Mnie też próbowali wcisnąć do zabiegowego, ale cholernie się bałam tego całego pobierania i w dodatku córka mi spała, to nie chciałam jej budzić, czyli spokojnie sobie czekałam. O ciężarnej nie pomyślał nikt. Gdy przyszła moja (czy właściwie mojej córki) kolej powiedziałam ciężarnej, by weszła przed nami. Gdy tylko zamknęły się za nią drzwi zostałam niemal op*erdolona, że co ja tu wyprawiam. Czasem po prostu ręce opadają i z jednej i z drugiej strony barykady.

Luuuuuuzik

Nie rozumiem dokładnie o co ci chodzi. W sensie, jesteś zła na pozostałe kobiety w poczekalni, bo nie ustąpiły ci miejsca, bo ich ciąże były maksymalnie 6- miesięczne, a ty miałaś ją już bardzo widoczną? Czyli duży brzuch= pierwszeństwo w siedzeniu? Nawet jeśli fizycznie nic ci się nie dzieje? A skąd masz pewność, że te kobiety nie czuły się gorzej od ciebie?

Pelikanowa

Ale bzdura. Niektórzy mają małe brzuchy nawet w 8 wygladajś jak w 5. One też byly matkami - mialy pierszenstwo. Ogólnie to najważniejsze są pierwsze 2 trymestry. W 3 dziecko już przeżyje nawet jak dojdzie do porodu. Także one miały większe powody do siedzenia. Widziałam jak takie idiotki sie prawie pobiły o to która ma brzuch większy i wejdzie pierwsza

MothInFire

Mój syn jest hipotrofilkem, nie rósł za dobrze i urodził się bardzo malutki, przy okazji miałam mało wód płodowych. Brzuch pod koniec miałam jak maks w 4 miesiącu gdy byłam pod koniec 7. Byłam w ciąży zagrożonej od samego początku, a niestety lekarza czasem odwiedzić musiałam. No ale brzuch miałam mniejszy od ciebie więc postać sobie mogłam.

IrisvonEverec

A, czy ja napisałam, że miały mi ustąpić? Ani przez chwilę o tym nie pomyślałam, bo dobrze się czułam. Bardziej chodziło o te piorunujące spojrzenia na mnie, gdy tylko weszłam i powiedziałam dokładnie tymi słowami, ze zwykłym uśmiechem: "dzień dobry, kto ostatni?", jak normalny, grzeczny człowiek, który chce wiedzieć za kim jest w kolejce. Rozumiem to, że pierwsze miesiące są ważne i, że nie każda musi dobrze się czuć od samego początku, jak i to, że zdarzają się sytuacje, gdy wielkość brzucha ma się njak do miesiąca życia płodowego dziecka, jednak nie chce mi się wierzyć, że z jakichś 10 ciężarnych tylko ja czułam się na tyle dobrze, że po 5 minutach siedzenia, a godzinie stania wcześniej, ustąpiłam miejsce ledwo chodzącej staruszce, choć też najbliżej drzwi nie siedziałam.

MothInFire

Wybacz mi, ale sama oceniłaś ich konieczność siedzenia poprzez brzuch. Podkreślała że tylko jedna wygląda na Maks 6 miesiąc, a ty to miałaś brzuszysko i żadna nie wpadła na to by ustąpić Ci miejsca. Przeczytaj co napisałaś i nie dziw się reakcji ludzi. A co do tego, czy tylko ty tak dobrze się czulaś- być może tak.

IrisvonEverec

Ujmę to inaczej: PRZEWAŻNIE pierwsze miesiące ciąży są łatwiejsze do zniesienia i ZAZWYCZAJ po wielkości brzucha można wywnioskować w którym miesiącu ciąży jest kobieta. Stąd też mój krzywdzący dla Ciebie osąd tych kobiet. Wybaczcie, ale gdyby każdy człowiek na codzień brał pod uwagę tysiące możliwości konkretnego zachowania się jednej osoby to by mu życia nie starczyło na analizy. Uważam więc za zbędne w tej chwili spekulacje na ten temat, bo to i tak nie zmieni mojego zachowania/myślenia w tamtej chwili. Teraz może się zastanówmy wspólnie dlaczego nikt nie przepuścił ciężarnej w drugim przypadku? Babcia po lewej była kulawa, dziadek z prawej cierpiał na nietrzymanie moczu, a następna starowinka jeszcze padaczkę i cukrzycę? Zabawne, że w tym całym anonimowym altruizmie nie ma zbyt wiele zrozumienia dla osób starszych, schorowanych. Oczywiście w tym komentarzu proszę doszukiwać się ironii.

MothInFire

Imponujące, że znasz historie chorób obcych osób ;) czemu pierwsze miesiące ciąży w cale nie są lepsze ktoś ci już wyjaśnił. A co do ciężarnej z bliźniakami. Jesteśmy wyposażeniu w narząd mowy. A słowo proszę nie boli. Nawet pielęgniarki z recepcji mogła poprosić o krzesło.

IrisvonEverec

Część, która tak Ci zaimponowała była właśnie ironiczna. Czyli teraz, idąc Waszym tokiem myślenia, powinnam w Tobie doszukiwać się chorób i dolegliwości, które mogły sprawić, że nie zrozumiałaś ironii, bądź bzdurnie na nią odpowiedziałaś. Rozumiecie bezsens? Ciągnąc temat babć... Przecież nie od dziś wiadomo, że starość wiąże się z różnymi schorzeniami. Skąd u Was, światłych i anonimowo niosących pomoc maluczkim, tyle pewności, że ci starsi ludzie nie byli w dużo gorszej kondycji niż ciężarna i niż wskazywał na to ich stan? Dlaczego nikt nie zarzucił mi, że faktycznie babcie mogły iść pierwsze? Odpowiedź jest nader prosta: łatwo oceniać po okładce. Ja zrobiłam to, a Wam nic nie przeszkadza w drugiej sytuacji, bo to Was, czy też mnie jeszcze nie dotyczy i wydaje się dalekie. Do tego panuje ogromny wręcz stereotyp o moherach, jak i o ciężarnych madkach. I u jednych i u drugich są jednostki chcące być w centrum uwagi i być zasypywane wręcz pomocnymi dłońmi. Widać tylko niektórzy mogą liczyć na jakieś zrozumienie. Jak dla mnie jesteśmy w tym momencie "siebie warte", więc dalsze przerzucanie się argumentami jest zwyczajnie zbędne i prowadzi do powstania cyrku wokół kilku moich myśli sprzed paru lat, a to jest po prostu niepoważne.

A co do bliźniaczej ciąży pani z pierwszej sytuacji: pisałam, że jej partnerowi udało się wynegocjować szybsze przyjęcie, nie dopisałam tylko, że miała jedynie poczekać, aż w zabiegowym skończą pobierać krew innej osobie, która weszła do zabiegowego, akurat, gdy oni się zjawili. I, że nie obyło się bez szeptów typu: "już niech się nie zesra" (jedyne, co wtedy udało mi się wyłapać).

MothInFire

Ironia powinna być dobra. Ta nie była. Wymyślanie chorob jest naprawdę mało ironiczne. Na tej samej zasadzie, mogę sobie zmyslac jak to każda z tych pań na pewno była na skraju poronienia, a sama mówisz, że to przesada. Weź coś na uspokojenie bo w ciąży lub przy dziecku takie nerwy nie są wskazane. "łatwo oceniać po okładce" masz rację dokładnie to robisz oceniając kto jest wystarczajaco w ciąży by siedzieć. Przykro mi ale pograzasz sie tym agresywnym tonem i brakiem logik, a raczje używaniem jej jak Ci wygodnie.

IrisvonEverec

Zacznijmy od tego, że nie ja zaczęłam wymyślać ludziom choroby, tylko Wy, chcąc udowodnić mi, jak bardzo się myliłam oceniając ich stan jako dobry, że nie brałam pod uwagę, że tym kobietom mogło być gorzej. To, że napisałam co któraś z babć w drugiej sytuacji mogła mieć jest dokładnie na tej samej zasadzie, co to, o czym piszesz Ty: skoro każda z około 10 ciężarnych mogła czuć się źle, to równie dobrze każda sraruszka w drugim przypadku mogła czuć się źle, bo w sumie czemu nie? Pierwsze może cierpiały ze względu na dolegliwości związane z ciążą, drugie na te typowo starcze. Nie piszę w złości i utrzymuję swoje stanowisko w tej sprawie, tłumacząc Wam co dziwi mnie w Waszym postrzeganiu świata. Inna sprawa: sposobów na samą ironię jest wiele i każdy może ją postrzegać inaczej. Widać różnimy się pod tym względem, co ma niewiele wspólnego z tą sprawą.

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie