#LdKAe
Uwielbiam to uczucie, nie wiem dlaczego, tak po prostu mam.
Pewnego ranka za czasów pierwszej klasy podstawówki, gdy rodzice jeszcze spali, ja wstałem wcześniej i strasznie kręciło mi się w nosie, ale nie mogłem kichnąć. Mój mózg wpadł na "genialny" pomysł wyciągnięcia pieprzu. Babcia mówiła, że od tego się kicha. Więc poszedłem do kuchni, wyciągnąłem z szuflady pieprz i bez chwili namysłu wciągnąłem go prosto z paczki. Ryk nie z tej ziemi, rodzice szybko wkroczyli do akcji i zaczęli płukać mi nos.
Ale cel osiągnąłem ;)
Na zdrowie!
Tak się kicha na kielicha!
Apsik! :D
Tak się smarka na browarka :D
Takie kichanie to juz na chlanie!
Gdzieś kiedyś słyszałam, że podczas kichania przeżywa się mini-orgazm więc... 😊
To z francuskiego "mała śmierć" i nie ma nic wspólnego z kichaniem...
Ciekawe dlaczego dostaję łapki w dół. "Le petit mort" to z francuskiego potoczne określenie na orgazm.
Hahah ja też tak zawsze robilam, identyko ! 😃
I dlaczego te minusy ?! :(
Dwa razy się kicha na kielicha 😜
Kiedyś razem z siostrą również chcieliśmy sprawdzić czy to działa. Nasypała sobie pieprzu na rękę po czym dmuchnęła mi nim prosto w twarz. Oczywiście pieprz zamiast wywołać kichnięcie poleciał mi prosto w oczy. "Trochę" szczypie, niezbyt miłe uczucie. Nie polecam :)
Ja zwijam róg chusteczki i gilam się w nosie :-) kiedyś w liceum babka z polskiego wysłała mnie na testy na narkotyki bo ktoś naćpany tyle kicha 😂
Ktoś kiedyś już tu pisał, że też lubi kichać. 😀
Ja tez lubie kichac!
Potrafię kichać na zawołanie. Wystarczy, że podrapię się po prawej stronie nosa, na samym dole. Po lewej działa tylko czasami, nie wiem czemu.
Ja znam lepsze, latwiejsze spodoby na kichniecie. :D